<h1>Janusz Stankiewicz. Genealogia, przodkowie, badania genealogiczne, forum dyskusyjne</h1>Janusz Stankiewicz. Genealogia, przodkowie, badania genealogiczne, forum dyskusyjne<br><p><font size="7"><b>Stankiewicz</b> Genealogia</font>
Genealogia, przodkowie, badania genealogiczne, forum dyskusyjne

Różne informacje - część III

  • Spis poległych i zmarłych 1863 - 64
  • Tatarzy polscy
  • Wykaz wsi, dymów i dziedziców w obwodzie Lipnowskim - 1825 r.
  • Lasy Gubernii Warszawskiej w połowie XIX w.
  • Lasy Gubernii Warszawskiej w poł. XIX w.- lista wł. prywatnych cz. 1
  • Lasy Gubernii Warszawskiej w poł. XIX w.- lista wł. prywatnych cz. 2
  • Lasy Gubernii Warszawskiej w poł. XIX w.- lista wł. prywatnych cz. 3
  • Lasy Gubernii Warszawskiej w poł. XIX w.- lista wł. prywatnych cz.4
  • Lista oficerów Brygad Legionowych z 1916 r.
  • Drobna szlachta na Podlasiu w XVI w.
  • Popis wojenny ziemian woj. podlaskiego 1528 r.
  • Popis wojenny ziemian woj. podlaskiego 1528 r.- Lista nazwisk
  • Nieznana szlachta polska A - J
  • Nieznana szlachta polska K - M
  • Nieznana szlachta polska N - S
  • Nieznana szlachta polska Ś - Ż
  • Podróże historyczne po ziemiach polskich
  • Herby rycerstwa polskiego wg. B. Paprockiego > A - C <
  • Herby rycerstwa polskiego wg. B. Paprockiego > D - I <
  • Herby rycerstwa polskiego wg. B. Paprockiego > J - K <
  • Herby rycerstwa polskiego wg. B. Paprockiego > L - N <
  • Herby rycerstwa polskiego wg. B. Paprockiego > O - R <
  • Herby rycerstwa polskiego wg. B. Paprockiego > S - T <
  • Herby rycerstwa polskiego wg. B. Paprockiego > U - Ż <
  • Herby rycerstwa polskiego wg. B. Paprockiego > Statystyka <
  • Powiaty wg. Słownika z r. 1880
  • Rody szlacheckie w powiecie lidzkim na Litwie w XIX wieku
  • Biskupstwo Wileńskie
  • Ormiańskie Rody Szlacheckie
  • Nadania szlacheckie w zaborze austryjackim 1773 – 1918
  • Szlachta powiatu Oszmiańskiego


  • Lasy Gubernii Warszawskiej

    wg. "Opisanie lasów Królestwa Polskiego i Gubernij Zachodnich Cesarstwa Rossyjskiego pod względem historycznym, statystycznym i gospodarczym. T. 1; 
    Połujański Aleksander (1814-1866); Data wydania: 1854
    (opr.własne)



    Zarys granic guberni warszawskiej w zaborze rosyjskim, w połowie XIX w.
    na tle granicy rosyjsko - prusko - austryjackiej.



     

    GUBERNIA WARSZAWSKA


    Gubernja Warszawska składa się z większej części dawnego województwa Mazowieckiego, z całych województw Kaliskiego, Sieradzkiego, Łęczyckiego, Brzesko-Kujawskiego i Rawskiego, oraz z małej części Inowrocławskiego i Krakowskiego.

    Graniczy: od północy z gubernją Płocką i królestwem Pruskiem, od zachodu z Prussami, od południa z gubernją Radomską i od wschodu z gubernją Lubelską.

    Mazowsze było ludną i bogatą częścią dawnej Polski, kiedy KonradI, syn Kazimierza Sprawiedliwego, a młodszy brat Leszka Białego, w r. 1207 dostał ją w udziale. Stolicami Konrada były: Płock, dziś miasto gubernjalne, i Czersk, miasteczko w teraźniejszym powiecie Warszawskim położone; a o Warszawie, czy już wówczas istniała, pewnych wiadomości nie mamy. Wznosił wprawdzie Konrad obronne zamki, a przy nich, jak zwykle w średnich wiekach, i miasta najbezpieczniejszą tu obronę znajdujące, zakładały się: pomiędzy temi i Warszawa powstać mogła. Z historji tylko wiadomo, że po śmierci Konrada, która przypadła r. 1247, syn jego Ziemowit I mieszkał w mieście Jazdowie, teraźniejszej cześci miasta Warszawy, zwanej Ujazdowem, i tu w czasie napadów Litwinów i Rusi, pod dowództwem Mendoga i Swarnowa, r. 1262 śmierć poniósł, a syn jego Konrad w niewolę był wzięty. Według kalendarzy krakowskich z pierwszej połowy XVIII wieku, Warszawa założoną została w 1251 r.; według późniejszych zaś lwowskich kalendarzy, oznaczono rok założenia jej na 1253; lecz w przywileju lokacyjnym, dla kilku wiosek mazowieckich przez Konrada I wydanym, już pod r. 1224 znajdujemy wzmiankę o Warszawie. Po śmierci księcia Bolesława I, Mazowsze podzielonem zostało pomiędzy trzech synów jego: Ziemowita, Trojdena.i Wacława: wówczas (r. 1313) ziemie Sochaczewska z Wiskitkami i Warszawą, oraz Ciechanowska z Nowogrodem i Nowodworem. dostały się Trojdenowi. Kazimierz, syn Trojdena, w XIV wieku już używał tytułu księcia sochaczewskiego i warszawskiego. Janusz,- syn Ziemowita III, brata Kazimierza, otrzymawszy w dzierżawę od ojca swego księztwo warszawskie, urządził w Warszawie swą stolicę, a po śmierci tegoż Ziemowita, który połączył pod jedno berło całe Mazowsze, Janusz wyniósł Warszawę na stolicę całego swego odziedziczonego po ojcu państwa. Od tej epoki miasto to zaczęło wzrastać i przyozdabiać się w kościoły i gmachy murowane. Roku 1526 Zygmunt I król polski, zjechawszy z dworem swoim z Gdańska do Warszawy, w d. 25 sierpnia, całe księztwo jako lenność objął. Pierwszym namiestnikiem swoim w księstwie Mazowieckiem, Zygmunt przeznaczył Feliksa z Brześcia., wojewodę mazowieckiego. Podniosło się znaczenie Warszawy, gdy królowa Bona, otrzymawszy r. 1548 oprawę wiana swego na Mazowszu, w tym grodzie najczęściej, aż do swego wyjazdu z Polski, z córkami i licznym swym dworem przemieszkiwała. Król Zygmunt August i Stefan Batory często w tem mieście przebywając, rozmaite przywileje, do wzrostu jego przyczyniające się, mu nadali. Nadto, pierwszy z nich zamek drewniany z kamienia i cegły przebudował, i most na Wiśle wystawił. Stefan Batory zaś, znosząc 1576 r. namiestniczą władzę, porównał Mazowsze, to jest województwo mazowieckie z innemi województwami. Dwukrotny pożar zamku krakowskiego, dnia 29 stycznia i 9 czerwca 1595 r. pozbawiwszy monarchów polskich odpowiedniego mieszkania, przyspieszył przeniesienie stolicy królewskiej do Warszawy, jako do miejsca bardziej w środku całego państwa położonego. Jakoż d. 18 marca 1596 r. przybył tu z Krakowa Zygmunt III, wraz z swą małżonką królową Anną, oraz królewiczem Władysławem j całym swym dworem, a odtąd Warszawa stolicą całej Polski została. Miasto to, przez przyłączenie pobliskich miast, wsiów i ekonomij, jakiemi były: Stara i Nowa Warszawa, Ujazdów, Praga, Leszno, Grzybów, Nowy Świat, Krakowskie Przedmieście, i część starostwa warszawskiego, które, stanowiły oddzielne jurydyki, znacznie rozszerzyło się, i dla dobra mieszkańców, ustawą z d. 18 kwietniu 1791 roku, za panowania Stanisława Augusta, ogłoszonem zostało jednem miastem, które jednemu rządowi i jednej władzy sądowej podlegać miało. W roku 1796, dnia 9 stycznia, Warszawa została głównem miastem Kamery Prus południowych, wojennej i ekonomicznej, tudzież południowo-pruskiej regencji. W końcu 1806 roku francuzi zajęli Warszawę. Po wielu krótkotrwałych przemianach rządu tego miasta, w d. 3 lutego 1813 r. wojska cesarsko-rossyjskie doń weszły. Traktatem z d. 18 maja 1815 r. na kongresie wiedeńskim zawartym, król Fryderyk August książę Warszawski, zrzekł się posiadania księstwa warszawskiego, i Warszawa w d. 20 czerwca t. r. obchodziła z wielką uroczystością ogłoszenie Królestwa Polskiego, które wspaniałomyślnością wiekopomnej pamięci Cesarza Aleksandra I-go wskrzeszone zostało. Dla uwiecznienia pamiątki pierwszego przybycia do tej stolicy wystawiony został przy końcu ulicy Nowy-Swiat kościół parafialny ś. Aleksandra, d. 15 czerwca 1818 r. założony, a d. 16 czerwca 1826 r. ukończony i przez arcybiskupa Wojciecha Skarszewskiego poświęcony.

    Wówczas-to Warszawa, będąc stolicą Królestwa, została głównem miastem województwa mazowieckiego. Od r. 1837 województwo mazowieckie przemianowanem zostało gubernją Warszawską, do której w r. 1844 przyłączono gubernję kaliską.

    Rozległość gubernji wynosi mil jeograficznych 672,1307 czyli morgów nowopolskich 6,306,486, której lasy zajmują l,663,290 morgów, to jest więcej niż 1/6 część całej przestrzeni. Ludność gubernji warszawskiej w r. 1852, oprócz miasta Warszawy, wynosiła płci męzkiej 740,957 i żeńskiej 791,363, razem 1.532,320 głów; składa się ze Słowian, których jest płci męzkiej 599,415 i żeńskiej 641,968, czyli razem 1,241,383 głów, tudzież niemców 155,591 i żydów; tych ostatnich liczy się 134,794. Są nadto po miastach Francuzi, lecz liczba ich niewielka, zaledwie 349 głów, i ci po większej części należą do ludności niestałej. Jest także Anglików 32, Holendrów 19, Litwinów 122 i Cyganów 14.

    Ludnośc ta podług stanu tak jest rozdzielona: stanu szlacheckiego – 15,653; stanu duchownego – 355; Trudniących się handlem – 27,449; Trudniących się przemysłem – 53,753.

    Na jedną więc osobę wypada prawie po jednym morgu lasu. Wiec jeszcze i dzisiaj gubernia Warszawska należy do zamożnych w lasy. A cóż to jednak za różnica od wieku XIII, kiedy Mazowsze w większej części pokryte było lasem, gdzie książęta świetne odbywali łowy na tury, łosie, niedźwiedzie i inną grubszą, zwierzynę?

    Pod względem własności, lasy gnbernii warszawskiej dzielą się: na rządowe, skonfiskowane, darowane, emfiteutyczne, udzielne, instytutowe, miejskie i prywatne.

    W administracji rządu zostają lasy: rządowe i suprymowane, sekwestrowane i skonfiskowane.

    Pod nadzorem skarbowym zostają lasy: przydzielone do dóbr darowanych czyli majoratów; funduszowe przy majoratach; pojezuickie i funduszów edukacyjnych; emfiteutyczne; prywatne, obciążone pożyczką ze Skarbu lub Banku Polskiego wziętą, albo też funduszami edukacyjnemi, tudzież lasy dóbr przez Skarb sprzedanych, na których kanon skarbowy jest ubezpieczony. Inne zaś lasy przez samych właścicieli dowolnie są administrowane, oprócz lasów miejskich, które zostają pod nadzorem Kommissji Rządowej Spraw Wewnętrznych i Duchownych.

    Gubernia Warszawska dzieli się na 12 powiatów: Warszawski, Stanisławowski, Włocławski, Gostyński, Łęczycki, Rawski, Łowicki. Koniński, Kaliski, Sieradzki, Piotrkowski i Wieluński. Najobszerniejszy z tych jest powiat Piotrkowski, który zawiera przestrzeni mil kwadratowych jeograficznych 84.2982; po nim następują podług obszerności powiaty: warszawski, wieluński, Rawski, stanisławowski, włocławski i t..d. Najmniejszy jest powiat łowicki, który zawiera tylko mil kwadratowyeh 33,7221. Lasów rządowych i udzielnych najwiecej jest w powiecie rawskim, miejskich w Gostyńskim, prywatnych zaś w Stanisławowskim.

    Położenie gubernji jest płaskie, tylko w powiecie Wieluńskim, około m. Częstochowy, jest górzyste; w innych miejscach wzgórza mniej są znaczne.

    Grunt jest napływowy: wielkie piasczyste przestrzenie łatwo się przemieniają w lotny piasek, gdy z roślin są obnażone; między niemi tu i ówdzie grunt gliniasty w znacznej obszerności, często zawierający bardzo żyzną mieszaninę piasku z ziemią roślinną; na koniec bagna, które bardzo nikczemną mają roślinność, Miejscami widzieć się daje żwir, kamienie, ił, margiel, lub mieszanina jednego z tych gatunków z piaskiem. Najlepsze dla rolnictwa grunta są w powiatach: Gostyńskim, Kaliskim, Łęczyckim, w zachodniej połowie powiatu włocławskiego czyli w dawnem województwie Brzesko-Kujawskiem, i w części powiatu warszawskiego, mianowicie około miasta Błonia. Skały napływowe widzieć się dają w powiecie Wieluńskim, jednak tu ziemia po większej części jest żyzną. W skałach wieluńskich (jura-wapień) znajdują się amonity i inne skamieniałości, co właśnie dowodzi napływ gruntu. W powiecie zaś włocławskim, czyli w części dawnego województwa inowłocławskiego, na lewym brzegu Wisły, w bliskości miast Torunia, Raciążka i Nieszawy, w okolicy piaszczystej ciągnie się dolina, w połowie piaskami i bagnami przerznięta. Otaczające ją wzgórza, po większej części napływowe, nasuwają domysł, że w odległej starożytności całą tę przestrzeń pokrywały wody. Tu, w głębokości stóp kilkudziesiąt, znajduje się obecnie solanka; cały pokład gruntu tak jest nią przeszącony, iż przy dniu pogodnym, nie tylko na pastwiskach, ale na każdym przydróżku, sól widocznie się pokazuje. Miejsce to, zwane Ciechocinek, w r. 1823 nabywszy rząd, urządził tu warzelnię soli, która się stała ważnem źródłem dochodów skarbowych.

    Źródła słone Ciechocinka musiały być znane od niepamiętnych czasów, jak to dowodzi nazwa przyległej wioski Słońsk. Oprócz soli i gliny zwyczajnej, w powiecie Wieluńskim, w dobrach rządowych Mieleszyn, znajduje się glinka, przydatna do hut szklanych; w okolicach miasta Częstochowa kamień wapienny do budowy przydatny; w powiecie zaś Konińskim glinka fajansowa i kamień ciosowy. Nadto, w powiecie wieluńskim znajdują się pokłady rudy żelaznej i piaskowca żelazistego. Ruda tutejsza jest to węglan i krzemionka żelaza, czyli tak zwana ruda ilasta bochenkowata, należy do rud w kraju najlepszych i najobficiej dających żelazo. Wśród niej, jak i wśród skał wapiennych, często trafiają się skamieniałości. Ruda żelazna darniowa po całej prawie guberni, na nizinach i po łąkach. znajduje się. Torf znajduje się w większej masie w powiatach: warszawskim, Włocławskim, Łęczyckim i Wieluńskim.

    Największe bagna są: w powiecie łowickim, zwane błota Famułkowskie, oraz w włocławskim, Bachorza, które na kilka mil rozpostrzeniają się; lecz pierwsze już w połowie osuszone i jeszcze teraz osuszają się; drugich osuszenie jest w projekcie.

    Klimat, guberni dawniej był łagodniejszy niż obecnie, jednak jest jeszcze umiarkowany; od lat trzech możnaby nazwać chłodnym i zmiennym. W powiatach południowych i południowo-zachodnich, jako to : weluńskim, Sie           radzkim, Kaliskim i Konińskim jest cieplej i łagodniej niż w innych powiatach tej gubernji. Wiosna zwykle dawniej zaczynała się z początkiem marca, w ostatnich zaś latach właściwie zaczęła się w drugiej połowie kwietnia; lato jest krótkie i takie obecnie zmienne; z odmianą pogody upał przemienia się w chłód dotkliwy; niekiedy zdarzają się takie przemiany w ciągu jednego dnia; jesień zwykle bywa długa; piękna; zima zaś zawsze późno się zaczyna, nigdy prawie wcześniej jak w końcu grudnia , a czasami w drugiej połowie stycznia; bywa ostra, lecz perjodycznie, tak, iż wielkie rzeki dwakroć lub czasami trzykroć stawają, i po kilko-tygodniowej przerwie puszczają. Latem upały dochodzą do + 25° R, zimą zaś mrozy bywają - 22 ; średnia temperatura roku w Warszawie wynosi + 5,94, zimą - 2.13 i lata - 13,96 . Burze i grady zdarzają się jednak częściej w oddaleniu od stolicy niż w samej Warszawie i jej okolicach. Najczęściej dmą wiatry południowo-wschodnie, północno-wschodnie rzadko; zachodnie wiatry sprowadzają wilgoć i deszcze; w czasie wiatrów wschodnich bywają dni suche i jasne. Klimat tutejszy sprzyja roślinności; uprawa drzewy owocowych obfite wydaje plony, wino nawet dojrzewa, tem bardziej drzewa leśne hodować się mogą jak najlepiej.

    Lasy rządowe gubernji Warszawskiej dzielą się na 14 leśnictw: Gidle, Gostynin, Kampinos, Klonowo, Koło, Krzepice, Lubochnia, Łaznów, Pabjanice, Pajęczno, Piotrków, Warszawa, Wieluń i Włocławek. Leśnictwa te dzielą się straże, których jest 51; straże zaś na obręby, których jest 227.Wszystkie te leśnictwa administrowane są przez takąż liczbę nadleśniczych. Oddział lasów przy Rządzie Guberjalnym Warszawskim, któremu nadleśniczowie podlegają, składa się z dwóch assessorów nadleśnych, dwóch sekretarzy leśnych i trzech rachmistrzów.

    Jeden z tych assessorów kieruje czynościami biurowemi, drugi zaś pełni służbę zewnętrzną, to jest rewiduje leśnictwa, wprowadza w urzędowanie nadleśniczych, wyprowdza śledztwa o nadużyciach służby leśnej i wypełnia zlecenia szczegółowe Rządu Gubernjalnego. W nieobecności assessora zastępuje miejsce jego jeden z sekretarzy leśnych, mianowicie starszy w służbie.

    Wszystkie lasy rządowe gubernji warszawskiej są urządzone i drzewem panującym w nich jest sosna, zmieszana w większej masie ze świerkiem w leśnictwach Łaznów, Lubochnia, Pajęczno, Piotrków i Wieluń; z dębem w leśnictwach: Gidle, Kampinos, Lubochnia, Pabjanice, Piotrków. Warszawa i Włocławek; z jodłą w leśnictwach: Wieluń, Pajęczno i Piotrków; i z bukiem w leśnictwach: Krzepice i Wieluń. Też same gatunki drzew znajdują się we wszystkich leśnictwach lecz w mniejszej ilości i po wiekszej części pojedyńczo, pomiędzy innemi gatunkami rosną.

    W lasach rządowych gubernii warszawskiej rosną drzewa następujące: z iglastych: sosna pospolita, świerk pospolity, jodła i modrzew. Z liściowych: dąb pospolity, dąb szypułkowaty, buk, wiąz pospolity, brzost, limak, jesion. klon pospolity, klon krzewowy i klon jaworowy, grab, brzoza pospolita, olsza pospolita, olsza biała, lipa pospolita, lipa małoliścia, osina, sokora, topola biała, jarzębina, grusza dzika, jabłoń dzika, grusza klonowa, wierzba biała, wierzba krucha, witwa, i czeremcha czyli smrodynia.

    Z krzewów i pokrzewów widzieć tu można następujące: jałowiec pospolity, jałowiec mały, leszczyna pospolita, kalina, tarń, szakłak, kruszyna, ligustr, trzmielina pospolita, trzmielina brodawkowata, głóg pospolity, głóg jednoszyjkowy, róża dzika, bez pospolity, malina, jeżyna, jeżyna rozesłana, wierzba iwa, złotowierzb, łoza, rokicina, wierzba przeciwległoliścia, świdwa, wilcze łyko, żarnowiec miotłowy, jemioła pospolita, bluszcz pospolity, porzeczka pospolita, porzeczka górna, porzeczka czarna czyli smrodynia, janowiec włosisty, szczodrzenica leżąca, wilżyna ciernista, bagno pospolite, wrzos pospolity, borówka brusznica, czernica, łochinia lub pjianica, żórawina, mącznica i inne.

    Największy wpływ w roku 1852 osiągnięto z Leśnictwa Lubochnia, zatem to leśnictwo jest Najważniejszym w gubernii Warszawskiej. Nastepne kolejno: Kampinos, Łaznów, Krzepice,  Pabjanice, Piotrków.

    Administracja lasów narodowych, chcąc powiększyć dochód skarbowy, od r. 1810 zaczęła sprzedawć w Warszawie drzewo na placu nad Wisłą pod zamkiem, lecz drobnostkowa sprzedaż, nie przynosiła skarbowi spodziewanych dochodów. Aby więc, chybiony cel sprstować,z upoważnienia Namiestnika królewskiego w r. 1816 kupiono przy ulicy Bugaj plac za sumę złp. 187,000, i tam cały zakład przeniesiono, gdzie i dziś zostaje, który, przez przez nabycie nowej przyległej posesji, następnie był rozszerzony. Wartość placów wszystkich wynosi rs. 47,550. Dla zapewnienia stałego dochodu temu magazynowi, Namiestnik Królewski d. 23 Marca 1810 r. polecił wszystkim władzom w Warszawie istniejącym, aby ich biura drzewem z magazynu rządowego opalane były. Po urządzeeniu tego zakładu podług zamierzonego planu, a mianowicie po urządzeniu biura z kasą, mieszkań dla służby i odwachu dla służby wojskowej, w r. 1824 istnieniu jego nadano cel następujący: zapobiec zbytecznemu podrożeniu opału w Warszawie, przez sprzedawanie mieszkańcom jej drzewa po cenie umiarkowanej, zaopatrzyć gmachy rządowe w opał po stałej cenie i zapewnić dochód Skarbowi przez wyprzedaż drzewa. Magazyn ten prowadzony był aż do r. 1847 nr sposobie administracyjnym, drzewo zaś dostawiano z lasów rządowych, za pośrednictwem przedsiębiorców, w skutek licytacj podejmujących się dostawy. Pierwsze dwa cele w zupełności osiągnięte zostały; trzeci zaś niezupełnie był dopiętym, albowiem tak mały procent od wyłozonego na ten cel kapitału wynosił, iż w pomienionym 1841 r. Rząd chciał już ten zakład oddać w administrację osób prywatnych. Lecz jeszcze na próbę dalszą do pewnego czasu ten zakład pozostał.

    Magazyn zaopatrywany jest w browarkę (nazywa się tak drzewo z kory tylko oskrobane, okrągłe, w klocach, na handel przeznaczone, rozmaitej długości i grubości. Służy do tego szczególniej drzewo sosnowe, świerkowe i olszowe) z lasów nad rzeką Wisłą, Pilicą i Bugiem położonych. Do rzeki Pilicy przylegają leśnictwa rządowe: gubernji Warszawskiej, Piotrków i Lubochnia; guberni Radomskiej, Radzice, Kozienice i Przedbórz. Do Bugu przylegaj leśnictwa: Brok, Udrzyń i Wyszków. Z tych to ośmiu leśnictw corocznie około 20,000 sążni sześc. drzewa dostarcza się. Do magazynu dostarcza się drzewo sosnowe, olszowe i brzozowe, które podług rozmiaru, to jest długości i grubości w odrębie, gatunkuje się na 14 klas, to jest, przy równej długości stóp 24 wynoszącej, im jest grubsze w odrębie, tem do wyższej klasy należy. Drzewo to kupującym dostawia się do mieszkania porznięte lub w klocach, stosownie do życzenia.

    Taksa leśna obejmuje najwyższą cenę, jaką tylko konkurencja (współubieganie się) do kupna, i różne inne okoliczności miejscowe otrzymać dozwalają. To samo stosuje się do innych ubocznych płodów leśnych, jakiemi są zwierzęta i ptastwo łowne, rośliny leśne, płody ziemne w obrębie leśnictwa znajdujące się, tudzież grunta o łąki.

    Cena róznych gatunków drzewa opałowego jest zastosowaną do różnej ich dobroci czyli palności i do masy dlrzewa w sztukach, tudzież w sążniach lub furach, po potrąceniu przestworów znajdującej się. Co do drzewa użytkowego, cena onego zawsze wyższą jest od drzewa opałowego, a to w stosunku większej użyteczności i rozumiarów właściwych.

    Oprócz tych wszystkich względów, przy stanowieniu taksy zwraca się uwaga na większą lub mniejszą obfitość każdego gatunku i rodzaju drzewa, potrzebę spiesznego uprzątnienia niektórych gatunków gospodarstwu leśnemu szkodliwych, tudzież wieksze lub mniejsze współubieganie się do kupna onego na miejscowej potrzebie ugruntowane.

    W stosunku do zasad wymienionych, do stanowienia taksy, przyjęty jest następujący podział drzewa:

    A/ Drzewo użytkowe: a) wyborowe, b) wielkie, c) średnie, d) małe, e) inne drobne;

    B/ Drzewo opałowe: a) klocowe, h) szczapowe, c) krąglakowe, d) gałęziowe, e) karpowe, f) chrustowe, g) ugaj.

    Oprócz podziału tego pod względem rozmiaru czyli wielkości drzewa, zachowany jest w taksie leśnej stosunek co do zewnętrznej dobroci drzewa i jego względnej wartości. Wiemy bowiem, że dąb i buk jest twardszy od osiki i topoli, a sosna i świerk są przydatniejsze do budowy od brzozy i lipy; również brzoza i olsza lepsze są do opału niż świerk i osika. Stosownie do tego wartość drzewa ustanowianą bywa. Drzewo użytkowe, pod względem spójności i trwałości, dzieli się na twarde, średnie i miękkie. Do twardych należą: dąb, buk, grab, klon, wiąz i jesion; do średnich: brzoza, olsza i iglaste wszelkie; do miękkich zaś: lipa, osika, topola i wierzba.

    Drzewo opałowe, pod względem palności i dobroci węgla, dzieli się na cztery gatunki. Do pierwszego należą: buk, grab, jesion i klon; do drugiego: brzoza, dąb, wiąz i olsza; do trzeciego: wszelkie iglaste; a do czwartego: lipa, osika, topola i wierzba.

    Drzewo użytkowe sprzedaje się na stopy sześcienne, a opałowe na sążnie leśne; gałęzie zaś, karpina i chrust sprzedają się na sążnie lub fury. Sążeń leśny ma wysokości stóp 5,5, szerokości tyleż, dłługości szczap 2,8347 czyli objętości 85,75 stóp sześciennych miary rossyjskiej, to jest 1/4 część sążnia sześciennego. Miąższość sążnia leśnego bez przestworów wynosi tylko 62,5 stóp sześciennych, i na taką miarę sprzedaje się drzewo opałowe w klocach. Fura parokonna gałęzi lub chrustu ma objętości 120 stóp sześc., jednokonna zaś 79 stóp sześc. Fura zaś parokonna karpiny, to jest pni i korzeni rozłupanych, obejmuje stóp sześc. 77, jednokonna stóp sześc. 51.

    Drzewo użytkowe kupujący sam sobie przysposabia i obrabia, drzewo zaś opałowe wyrabiają znajdujący się przy urzędach leśnych i podleśnych sążniarze, którym Skarb za wyróbkę, podług cen corocznie ustanawianych, od sążnia płaci, oraz daje im pomieszkanie i nagrody pieniężne z kar leśnych przeznaczane. Sążniarze nadto używani są do posyłek służbowych z obowiązkiem donoszenia miejscowej zwierzchności o defraudacij w lasach rządowych dostrzeżonej. Dwóch jest sążniarzy posyłkowych przy osadzie nadleśniczego, a jeden przy osadzie podleśnego. Oprócz sążniarzy do wyrabiania sążni używani są najemnicy, za opłatą podług taksy leśnej od każdego sążnia.

    Taksa leśna, w każdem leśnictwie oddzielnie ustanowiona, obejmuje ceny w drzewa taksie normalnej wyszczególnione, a także cenę piasku, szlamu i marmuru, tudzież gruntów ornych.

     Podług trzech klas ich dobroci, łąk leśnych na cztery klasy podzielonych. Ugaj czyli wolnośc brania w dniach na to przeznaczonych, dwa razy zbiórki drobnych gałęxi lub leżaliny, bez używania siekiery, jest także w taksie zamieszczona, który sprzedaje się na fury paro i jednokonne, albo też bez sprzężaju, za opłatą jednorazową napółrocze, dla włościan rządowych niższą od tej, której uiszczają obce osoby. W lasach skonfiskowanych istynieje ten sam rodzaj administracji i gospodarstwa jak w lasach rządowych.

     

    Lasy przydzielone do dóbr najmiłościwiej darowanych (majoratów) są następujące:

    Nazwa majoratu

    Przynależność do leśnictwa

    Posiadacze majoratów .

    Bałdrzychów

    Łaznów

    J. L. Neidhardt

    Brojec

    Pabianice

    J. M. v. Dick

    Brwilno

    Gostynin

    R. T. Fuhrman

    Chełmno

    Koło

    J. p. Bystrom

    Czarnocin

    Pabianice

    Jen.L. Timofiejew

    Gałków

    Łaznów

    R. R. S. Enochin

    Grabków

    Gostynin

    Pułk. V. Kantman

    Grodztwo Kowal

    Gostynin

    Pułk. Meinander

    Iwowe

    Gostynin

    J.M. Gorłow

    Kiłczygłów

    Pajęczno

    J. M.hr.Nesselrode

    Kłodawa

    Koło

    Fedorenko

    Kościelec

    Koło

    Jen.j.bar.Kreutz.

    Kozłów Szlachecki

    Kampinos

    J.M. ks. Teniszew

    Kurowo

    Gostynin

    Pułk. Ks. Golicyn

    Lubanie

    Gostynin

    J. p. Arsenjew

    Lubotyń

    Koło

    Pułko Sotnikow

    Łaznów

    Łaznów

    Rad.K.Brujewicz

    Łęczno

    Piotrków

    J. L. Połuektow

    Mykanów

    Gidle

    Pułko Pawłow

    Niemysłów

    Koło

    Pp. Masson

    Poczesna

    Gidle

    J. M. Sobolew

    Przedecz

    Koło

    J.ar. Gillenszmidt

    Radziechowice

    Gidle

    J. M. Liprandi

    Ręczno

    Piotrków

    Pułko. Buturlin

    Sędziejowice

    Pajęczno

    Pułko Łuzanow

    Sobotka

    Koło

    Pułko Czapłygin

    Sokolniki

    Wieluń

    J. Ad. Kołzakow

    Stobnica

    Piotrków

    Pułko. Buturlin

    Szadkowice

    Wieluń

    Pułko v. Leszern

    Tkaczów

    Łaznów

    J.L.Pęcherzewski

    Uniejów

    Koło

    J. p. hr. Toll

    Wichertó

    Koło

    J. L. Szulgin

    Wierzbie

    Wieluń

    J. M. Bierdiajew

    Wierzbie

    Wieluń

    J. M. Bierdiajew

    Wiewiec

    Pajęczno

    J. L. Kuprjanow

    Załubice

    Warszaw.

    Pułk. Rubiec

     

    Wszystkie te objęte tabelą lasy, przez urzędników leśnych, podług zasad w lasach rządowych przyjętych, są urządzone. Panujący w nich rodzaj drzewa jest sosna, pomieszana z innemi rodzajami, o których wspomnieliśmy mówiąc o lasach rządowych. W ogólności jednak stan lasów majorackich jest mniej kwitnący niż lasów rządowych, a to dla tego, że chociaż plan gospodarzy pierwszych obejmuje też same przepisy, jakie są ustanowione dla lasów rządowych, jednak, gdy wykonanie onych, już to z nieumiejetności administratorów lub ich lekceważenia, jest odmienne od tego, jakie w całej ścisłości odbywa się w lasach rządowych, bez wątpienia przeto i rezultaty muszą być różne. Wprawdzie kommisarze leśni rządowi mają obowiązek z urzędu zwiedzać lasy majorackie i uchybienia przepisów planem gospodarczym objętych prostować, lecz każde podobne zboczenie od planu potrzebuje dość długiego czasu do zatarcia śladów.

    Lasy oddane posiadaczom majoratów w dzierżawę czasową, na fundusz opłacenia procentów Towarzystwu Kredytowemu Ziemskiemu, które się zowią powszechnie funduszowymi przy przy majoratach i zostają pod nadzorem Kommissji Rząd. Przychodów i Skarbu, są następujące: Wiecwiec w pow. Piotrkowskim, Łęczno w pow. Łęczyckim, Przedecz w pow. Włocłwaskim i Błonie w pow. Łęczyckim.

    Jużeśmy wyżej nadmienili, że oprócz wykazanych tu lasów, pod nadzorem skarbowym zostają także lasy dóbr po-jezuickich i funduszów edukacyjnych, z których jedne są już urządzone, inne jeszcze urządzają się. Wskażemy je:

     

    Nazwa lasów

    Leśnictwo rządowe

    Obszerność w morgach

     

     

     

    Liszków

    Koło

    1214

    Stropieszyn

    Koło

    1111

    Bochlewo

     

    394

    Wodzyń

    Piotrków

    347

    Kruszewo

    Piotrków

    582

    Kruszówek

    Piotrków

    Głuchów

    Piotrków

    Głuchówek

    Piotrków

    Rylsko Wielkie

    Lubochnia

    263

    Boguszyce Kościelne

    Lubochnia

    154

    Byliny

     

    966

    Dziurdzioły

     

    Soszyce

     

    58

    Dzezerty

     

    Kobyłka

    Warszawa

    1773

    Białołęka

    Warszawa

    1710

     

    Lasy tego rodzaju przeznaczone do urządzenia, których obszerność jest niewiadoma, są nastepujące: w powiecie łęczyckim: Łęczyca, Dąbie, Piesków; w rawskim: Ryniec; w kaliskim: Kodruń i Pawłówek, Zawadzie; w stanisławowskim: Zawadzie; w warszawskim: Gościewice, Wilanów, Kozery; w piotrkowskim: Rozprza i Bujnice.

    Lasy miejskie w Królestwie Polskiem zostają w zawiadywaniu Kommissji Rządowej Spraw Wewnętrznych i Duchownych. Bliższy ich nadzór poruczony jest prezydentom i burmistrzom miast, administrowane są przez urzędników i oficjalistów leśnych, do tych posad ukwalifikowanych.

    Ponieważ większa część urzędników administrujących lasy miejskie składa się z takich, którzy albo nauki pobierali nr Instytucie gospodarstwa wiejskiego i leśnictwa w Marymoncie, lub nabyli praktyki przez pełnienie poprzednio podobnych obowiązków w lasach rządowych, zatem i administracja lasów miejskich jest zastosowaną, podług możności, do administracji lasów rządowych. Wprawdzie małe przestrzenie lasów miejskich nie składają odzielnych leśnictw, ani też z powodu znacznej pomiędzy miastami odległości i niejednostajności, zlane być mogą pod jedną administrację, jednak gdzie możność dozwala, tam lasy podzielone są na obręby administracyjne i straże; mniejsze zaś lasy stanowią jeden obręb.

    Stosownie do obszerności lasów, służba leśna jest uposażona nierównie; tak lip. w lasach Kaliskich leśniczy pobiera pensji rs. 225, podleśny 90, strażnik rs. 45, strzelec jeden rs. 30, dwóch strzelców po rs. 15, rs. 30; dozorca zagajników rs. 18. W innych zaś lasach, leśniczowie po rs. 180, strażnicy od rs. 15 do 54, strzelcy od rs. 15 do 42, a w lasach miasta Łodzi od rs. 45 do 60; dozorcy lasów biorą pensji od rs. 10 k. 80 do rs. 30, gajowi po rs. 15 i borowy rs. 7 k. 50. Oprócz leśniczych i podleśnych, którzy są urzędnikami, reszta wymienionej służby liczy się do oficjalistów. Nadto w lasach miasta Gombin jest inspektor lasów, który pobiera pensji rs. 103 k. 15. Także nad lasami miast Pyzdr, Zagórowa i Kalisza ma nadzór assessor nadleśny, który pobiera pensji rs. 150 i pełni zarazem takież obowiązki w lasach rządowych tej gubernji, za uposażeniem normalnem. Za nadzór ogólny nad lasami miast Gostynina i Włocławka, pomieniony inspektor, jako nadleśny, pobiera pensji rs. 100 k. 85, co za uposażeniem z kasy miasta Gombina wypłacanem, razem wynosi rs. 270.

    Lasy instytutowe gubernii warszawskiej, oprócz należących do Instytutu gospodarstwa wiejskiego i leśnictwa w Marymoncie, wszystkie inne są urządzone.

    Las Bielański podzielony jest na dwa okręgi gospodarcze: w pierwszym, na gruncie wyższym, piasczystym ziemią roślinną przeplatanym, na przestrzeni morgów pols. 138 panującą jest sosna rębna, zmieszana z dębem 100-150, źle zwarta i podszyta chrustem tudzież przytłumioną młodzieżą sosnową; w drugim okręgu, od strony folwarku Rudy i Wisły, na przestrzeni morgów 38, wilgotnej, niskiej  na wylew Wisły wystawionej, panującym jest dąb 200-letni, pomieszany ze starodrzewem sosnowym i rozmaitym chrustem liściowym, źle zwarty, dla niskopiennego lub pomieszanegu gospodarstwa. W lesie Wawrzyszewskim brzoza przemaga; w zmieszaniu rośnie jednak sosna, lecz w ogólności źle zwarta.

    Z lasku zwanego Kępy Wislane, na pięć cześci podzielonego i niskopiennie gospodarowanego, Instytut Marymoncki corocznie sprzedawał 1/5 część masy chrustu, na roboty koszykarskie i faszynę przydatnego, lecz obecnie, po zamianie go z władzą wojskową na grunta orne, lasek ten przeznaczonym został na użytek obozu wojskowego.

    Lasy udzielne należą do księstwa Łowickiego; składają jedne leśnictwo, administrowane przez nadleśnego. Wszystkie są urządzone. Biuro administarcji znajduje się we wsi Łyszkowicach, powiatu Łowickiego, gdzie też i nadleśny ma mieszkanie. Do tychże lasów należą parki Łazienkowski i Belwederski, w obrębie miasta Warszawy połozone, oraz ogród w Sielcach, o pół mili od Warszawy, w pow. Warszawskim, blisko Czerniakowa leżący. Parki te i ogród są wyłączone z pod nadzoru nadleśnego, gdyż w nich żadne gospodarstwo leśne nie prowadzi się, a służą tylko dla ozdoby miasta i szczególnie przylegających pałaców cesarskich, oraz wygody dworu i publiczności, której używać w nich przechadzki jest dozwolonem. W tych lasach udzielnych, panujący rodzaj drzewa jest sosna, a w straży Bobrowa, przed innemi gatunkami drzew zasługuje na uwagę rosnący tu buk, który jest rzadkim w gubernii warszawskiej. Lasy te rozprzestrzeniają się po powiatach Rawskim i Łowickim.

    Z lasów prywatnych guberni warszawskiej, jedne są obciążone pożyczką Skarbu lub Banku Polskiego wziętą, albo też kapitałami skonfiskowanemi; drugie do dóbr za przywilejami trzymanych, lub do dóbr przez Skarb sprzedanych, na których kanon skarbowy jest ubezpieczony; takie jakeśmy nadmieniali są pod nadzorem Komisji Rządowej Przychodów i Skarbu.

     

    Lasy prywatne urządzone w gubernii warszawskiej

     

    Alcyato

    Władysławów

     

    Alcyato

    Oleksianka

     

    Biernacki Sewer.

    Gałkowice

    *

    Bogusławski

    Małyń

     

    Buczyński

    Sobaków

    *

    Buczyński

    Niechcice

    *

    Chełmski

    Mikołajewice

     

    Chełmski

    Jerwonice

     

    Chełmski

    Charbice

     

    Chrystowski

    Słomków mokry

     

    Chrystowski

    Rzejowice

     

    Chrzanowski

    Mieczownica

     

    Chudzyńska

    Gaj

     

    Czarnomski

    Dubidze

    *

    Czartkowski

    Kamień

     

    Czyński Grzeg.

    Szubski Luboradz

    *

    Dąbrowski

    Głuszyn

     

    De Witte Gus.

    Nowa wieś

     

    Domaniewski

    Ostrów

     

    Domański

    Chwalborzyce

     

    Dzierożyński

    Zadąbrowo

     

    Elżanowska

    Dmosin

    *

    Fanshave

    Latowicz

    *

    Fanshave

    Wielgolas

    *

    Frydrychs

    Boguszyce

    *

    Glass Edward

    Dąbrowo

     

    Glass Edward

    Radiczyce

     

    Gliszczyński

    Szymanowice

     

    Gościmski Michał

    Młodajewo

    *

    Grabski

    Pieryszew

    *

    Grodzicki

    Kwilno

     

    Grodziński

    Dębowa góra

     

    Gumiński Fel.

    Zacisze

     

    Gumiński Fel.

    Żerań

     

    Jabłkowski

    Rzeczyca

    *

    Jarnuszkiewicz

    Patrowo

    *

    Karczewski

    Bytoń

     

    Karczewski

    Strużewo

     

    Kiciński

    Zabrodzie

     

    Kiślański

    Czernice

     

    Kiślański

    Zamościce

     

    Kozłowski

    Linin

    *

    Krukowiecki

    Osse

     

    Krukowiecki

    Popień

     

    Kruszewski

    Zdziechów

    *

    Krzymuski Tom.

    Ostrowite kapitulne

    *

    Lisiewski

    Skórzewo

    *

    Lubowidzki

    Szczecin

    *

    Łączyńska

    Suslisławice

     

    Łubieński

    Starzeniec

    *

    Makomaska

    Trębaczew

     

    Makowski

    Sempolinek

     

    Markowski Jacen.

    Wturek

    *

    Marszewski

    Buków

     

    Masson

    Wola pomianowska

     

    Miączyński

    Rudniki

     

    Minasowicz

    Potycz

    *

    Mniewski

    Niedrzewie

    *

    Morawska Flor.

    Stemplów

     

    Morawski R.T.

    Żdżary

     

    Myszkowski

    Zapolice

     

    Nakwaski

    Gosławice

     

    Niepokojczycki W.

    Orzechów

    *

    Niepokojczycki W.

    Przyborów

    *

    Niewiadomska

    Wójcin

    *

    Nowicki

    Ruszków

     

    Okęcki

    Babsk

     

    Orsetti

    Skrzany

    *

    Orzechowski

    Malanów

     

    Otocki Napoleon

    Pietrzyków

    *

    Pągowski

    Parski

     

    Piekarski

    Leszna - Wola

    *

    Piotrowski

    Leszno

     

    Piotrowski

    Białuty

     

    Pokrzywnicka

    Kluki

    *

    Pokrzywnicka

    Parzno

    *

    Pokrzywnicka

    Strzyżewice

    *

    Potworowski K.

    Łaszczowa Wola

    *

    Potworowski K.

    Wola

    *

    Potworowski K.

    Bielawy

    *

    Potworowski K.

    Czarków

    *

    Pretwic

    Ustanów

     

    Pruszak

    Samniki

    *

    Pryliński

    Mirosławice

    *

    Rembowski

    Szczytniki

     

    Ryszczewski T. Z  Hr. Skarbek

    Borów

     

    Schouppe Brac.

    Stare Miasto

    *

    Schuch

    Nowa wieś

     

    Sławianowski St.

    Dworszowice Kościelne

    *

    Sulmierski

    Zielęcice

     

    Szczucki Teodor

    Dobryszyce

    *

    Szerszeński Bol.

    Wiskilno

    *

    Śliwiński

    Popów wielki

     

    Tarski

    Sulmierzyce

     

    Tiede

    Supel

    *

    Trębicka

    Łomna

    *

    Trombczyński

    Golina

     

    Ujazdowski

    Zbijewo

     

    Watraszewski M.

    Krężel

    *

    Wichliński

    Raduszyce

    *

    Wiewiórowski

    Boguszyce

    *

    Wiewiórowski

    Goczki

    *

    Wołowski

    Konary

     

    Wołowski

    Oszczeklin

     

    Wołowski

    Gorzuchy

     

    Wyttek

    Częstochowa Stradom

    *

    Zachert

    Nakielnica

    *

    Zawisza

    Sadkowice

     

    Zegrzda

    Cybulice Nałe

     

    Złotnicki

    Polków

    *

    Złotnicki

    Czechy

    *

    Żebrowski

    Mlęcin

    *

     

    Koszuty

    *

     

    Zegrzanki

    *

     

    * -  Lasy należące do dóbr sprzedanych z pozostawieniem na nich kanonu skarbowego

     

     

    Po wymienieniu lasów prywatnych, urządzonych podług przepisów leśnych, wskażem teraz lasy prywatne, których gospodarstwo prowadzi się podług woli i planu właściela. Wiadomość o ich właścicielach poczerpnięta jest z akt komisji Rządowej Spraw Wewnętrznych i Duchownych – patrz LINK

     

     

    Bartnictwo czyli hodowanie pszczół w lasach, w dawnych czasach było bardzo rozwiniętem w całej Polsce, a tem samem i w teraźniejszej gubernji Warszawskiej. Dowodem tego są techniczne wyrazy polskie, do tej gałęzi przemysłu przyswojone, tudzież  danina, pod nazwą donica (urna mellis ), bardzo używana i w mnóstwie dawnych przywilejów zastrzegana; wreszcie ustawa bartna, podług której stowarzyszeni bartnicy swe sądy odbywali. Z cechu bartników obierany był sędzia bartny na przełożonego w sądzie; miał sobie dodanych dwóch ławników i pisarza. W ciągu roku mieli dwa sądy główne: pierwszy po św. Wojciechu, drugi po N. Maryi P. Siewnej. Na sądach rozstrzygali spory między bartnikami; wyliczali szkody przez pożar w lesie zrządzone; karali pszczoło-łupców, to jest złodziei wykradających - miód i wosk z barci i t. p. Do zapisywania układów i wyroków mieli księgę bartną, zachowywaną w skrzynce cechowej. Przed sądem nie tylko zapozwany bartnik, ale i pasterz bydło w lasach pasający, obowiązany był stawić się. Wcześniej jeszcze, bo w statucie Wiślickim znajdujmy opiekę bartnictwa; ustanowiony był już wówczas sposób dochodzenia kradzieży pszczół i oznaczon kary na podcinających drzewo z barciami. Każdy cech bartniczy miał w swej parafji księdza promotora cechu bartniczego, który w dzień Św. Bartłomieja ich patrona, nabożeństwo w kościele odprawiał. W każdym cechu był też starosta bartny albo starszy, którego było obowiązkiem doglądać, ile dorocznie na surowym korzeniu, to jest nowych barci wydziano; czuwać, aby miód na daninę we właściwym czasie i dobrą miarą dziedzicowi lasu był oddawany, i pilnować porządku między bartnikami. Starosta trudnił się takąż kontrolą i barcie nowo-przyczynione nakrywał, to jest numerami porządkowemi albo cechami oznaczał. W razie potrzeby, wszystkich bartników zwoływał na schadzkę; w tym celu był znak bartny, to jest tabliczka drewniana z pewną cechą., którą bartnik jeden drugiemu odnosił, dla obwieszczenia terminu do schadzki odbytę się mającej. Bartnicy pod względem gospodarstwa pszczelnego dzielili lasy na ostrowy albo bory, to jest lasy oddzielne, a te na okręgi bartne czyli uroczyska, które od innych granicami naturalnemi oddzielone były. Takoż, wyrazem bór oznaczali część lasu, w której znajdowało się 60 barci, pół-bór gdzie 30, a ćwierć-bór gdzie l5 było barci. Na barcie zwykle obiereli sosny lub jodły przeszło 120- letnie, proste, bez gałęzi, aż do znacznej wysokości i wewnątrz niezbutwiałe. Gdy bartnik drzewo na barcie obierze i na nim klejmę nakłodzi, to jest swą cechę lub znak wytnie, wtedy takie drzewo zowie się podkład. Na drzewie obranem, najmniej w wysokości 12 stóp od ziemi, od strony ,wschodnio-południowej, bartnik wyrabiał barć narzędziem zwanem bartnica, w kształcie dłuta sporządzonem; a do tego miejsca dołaził po leziwie czyli sznurach z konopi. Nad miejscem obranem na barć, zabijał w drzewo chmal, na którym leżajo (część leziwa) zawieszał. Barć czyli dzień nie miała być dłuższą nad 4 stóp, głęboka 15 cali, szeroka od przodu 4, a wewnątrz do 12 cali. Częśc górna barci zwała sie głowa, środkowa ocznik, a dolna nogi. Strona podłużna od środka drzewa zwała się plecy, a strona otwarta od przodu, dłużnia. Wewnątrz barci głowa była laskami zaleszczona, to jest, w poprzek deseczkami zatknięta, aby do tych mogły pszczoły plastry przytwierdzać. Od strony wschodniej, w samym środku dzieni, wyrabiał się otwór w drzewie na 2 cale w kwadrat, zwany oko, a służący do przechodu pszczołom. W ten otwór zasadzał się oczkas, jarczos albo jarkul, to jest kawałek drzewa z końca jednego jak klin zaciosany, a dalej okrągły i sięgający wewnątrz aż do strony przeciwległej barci. U tego klina boki tak były zerzniete, że obok niego z obydwóch stron pszczoły wygodnie przechodzić mogły. Oczkaś ten służył także za szczebel, na którym pszczoły swą budowę wspierały, oraz za miarę do podbioru miodu, do którego tylko plastry podrzynano. Dla lepszego wzmocnienia budowy pszczół, w odstępie małym obok oczkasa lub też na krzyż tegoż dawano jeszcze laski. Dłużnia od barci zatykała sie deszczką na 3 całe grubą, szczelnie przystającą zwaną płacha, zatuła albo zatwor. Nadto, na wierzchu przybijała się do drzewa gwoździami drewnianemi deseczka zwana snit albo snoza, a dłuższa od zatworu. Pomiędzy snitem a zatworem zatykano gałązki kolące, zwane wiechą, które wzbraniały przystępu żołnom i innym ptakom, oraz ochraniały barć od słoty. Barć tak przyrządzoną farbowano, to jest, wymazano wewnątrz farbą czyli zanętą, aby do takowejzwabić rój nowy; a nadto nabijano barć, to jest, w głowie do lasek przylepiano susz czyli plastry czyste, w takim kierunku, jak na potem pszczoły miały swą budowę prowadzić.

    Bartnik do barci chodził w kurtę odziany, pasem spięty, boso albo w postoły obuy.

    Bartnicy mieli sobie wyznaczone w borach stanowiska, to jest, łączki albo miejsca trawą zarosłe, gdzie mogli z wozami stawać i tamże konie popasać. Trzebiąc czyli karczując stopniowo swoje stanowiska, powyrabiali większe łąki, które uważano jako nieodłączną posiadłość z barciami i dzielono takie na cały bór, pół boru i ćwierć boru. Za używanie całego boru, to jest 60 barci z łąkami do tego boru przyrobionemi, dawał bartnik w daninie 4 pudłaki, to jest, 16 garncy miodu. W XVII zaś wieku, jak lustracja z r. 1620 podaje, bartnicy puszczy Jaktorowskiej dawali miód rączkami, a potem płacili za rączek 29, po groszy 24 rocznie. Rząd pruski zmienił tę daninę na opłate pieniężną.

    Wolno takie było bartnikom w borach, gdzie barcie swe mieli, defraudantów drzewa zagrabiać czyli fantować. A ponieważ bartnictwo powoduje psucie drzew na pniu, sprzeciwia się zasadom uprawy lasów, podług których drzewa stare, po odmłodnieniu całego drzewostanu, zostawiane być nie mogą i nadto daje powód do rozmaitych defraudacij leśnych i do wzniecania szkodliwych w lasach pożarów, z tych przeto powodów, z postępem gospodarstwa w lasach rządowych, usunięto z nich barcie.

    W gubernji warszawskiej najbardziej rozwinięte było bartnictwo w dawnem województwie Mazowieckiem, mianowicie w teraźniejszych powiatach: Warszawskim, Rawskim i Łowickim; w których przed r. 1830 było jeszcze w lasach rządowych barci 197; od jednej barci pobierano opłaty rocznie zlp. 3 czyli kop. 45, zatem ze wszystkich barci dochód roczny wynosił zlp. 591 czyli rs. 88 k. 65. Tak mało znaczący dochód nie mógł wynagrodzić tych szkód, jakie Skarb z powodu bartnictwa ponosił.

    Obecnie bardzo mało barci widzieć się daje i tylko w lasach prywatnych tej gubernji; właściciele bowiem biorąc przykład od rządu, dawne bartnictwo, szkodliwe gospodarstwu leśnemu, znieśli. Pszczolnictwo w ogólności jest gałęzia gospodarstwa  domowego, chociaż w XVI wieku, podług świadectwa Opalińskiego, w Koronie starannie z pszczołami obchodzono się; obecnie także są starania, lecz nie wszedzie. Ono zostaje w kolebce doskonałości. Podług wiadomości statystycznych z r. 1852, w gubernji warszawskiej znajduje się ulów pszczół 31,295; najwięcej ich w powiatach Piotrkowskim i Sieradzkim: w pierwszym jest ulów 4,595, a w drugim 4,121. Jest jednak nadzieja rychłego podniesienia się chowu pszczół, gdyż niedawno założona szkoła teoretyczno – praktyczną pszczelnictwa przy instytucie marymonckim, dostarczy krajowi uczonych pszczelarzy.

     

    Łowiectwo w starożytnych czasach, aż do XVII wieku, więcej niż dziś wagi miało i do wyższych sztuk rycerskich policzonem było. Wynikło ono z naturalnej potrzeby. Człowiek obdarzony od Boga rozumem, pokonywając silniejsze od siebie zwierzęta, dowiódł im swą wyższość nad nimi. Nadto głód i utrzymanie czerstwych sił, znagliły do pożywania mięsa wespół z roślinami, chęć zaś prędkiego zadosyćuczynienia potrzebom człowieka, wskazała mu pomocnicze zwierzęta. Tym sposobem chów bydła domowego i koni jest wynikiem łowiectwa. Łowy więc zarówno z istnieniem człowieka i zwierząt początek swój wzięły. U nas w Polsce, nietylko mężczyzni, lecz i kobiety, od dawna  łowami się bawiły.. Herodot powiada: Sarmatki, dawnego zwyczaju pilnując, na łowy i wojnę razem z mężami konno udają się. Aż do wieku X każdy Polak mógł polować gdzie tylko chciał, chociaż własność prywatna z mocy istniejących praw, była świętą i nietykalną. Pochodziło to stąd, że prawo owego czasu nie robiło różnicy pomiędzy kmiotkiem, rolnikiem, a majętniejszym posiadaczem dóbr, bo każdy z nich obowiązany był w razie potrzeby pospieszyć na obronę ogółu, pierwszy pieszo, drugi konno jako majętniejszy. Święte tylko gaje, w których odbierali cześć bóstwa Światybor i Prowe, wolne były od łowów i przerwania ciszy. W późniejszych wiekach panujący wyznaczał lasy a kraju swoim do wolnego polowania ludowi; knieje zaś na łowy książece zachowane, od przystępu obcych strzeżone były. Dzielono więc początkowo u nas lasy na knieje i na płowiny, czyli na gęsto zarosłe puszcze i długie bory, w których się znajdowały kawały pustego gruntu, leżące ugorem. Lasy te były pełne grubego zwierza; z początku nie szukano z łowiectwa innych korzyści, oprócz rozrywki oraz utrzymania ducha rycerskiego, narażając się dobrowolnie na różne niebezpieczeństwa i trudy; w miarę jednak rozszerzania się ludności w całym kraju, kiedy lasy, a z niemi i liczba łownej zwierzyny coraz bardziej zmniejszały się, naówczas potrzeba wskazała lubownikom łowiectwa sposoby, jak zwierze ochraniać i w żądanej liczbie, chociaż na mniejszej przestrzeni - lasu, najkorzystniej hodować. U nas łowiectwo na wysokim stopniu doskonałości od dawna stało: język oddzielny myśliwych, oraz zwyczaje narodowe, przekazane nam w przykładach i dziełach., dowodzą, że zasady myśliwskie słowiańskie w najdawniejszych wiekach, chociaż jednak niepisane, zupełnie podobne były do praw niemieckich, dopiero w r. 945 przez cesarza Ottona wydanych. Ztąd wnosić należy, że Słowianie w sztuce łowieckiej, równie jak w nauce wydobywania z ziemi soli i kruszców, oraz topienia tych ostatnich, wyprzedzili Niemców, tak, że pierwszych odwieczne zwyczaje stały się następnie prawami dla nich. U nas z dawniejszych dzieł o łowiectwie znane są: Piotra Crescentyna księgi o gospodarstwie y opatrzeniu rozmnożenia rozlicznych pożytków, każdemu stanowi potrzebne. W Krakowie, u Het Florjanowej, r. 1549.; Myśliwstwo ptasze, w którem się opisuje sposób dostawania wszelkiego ptaka; któmu przydane jest opisanie narodów ptaszych i jakiego który pióra; przez Mateusza Cygańskiego, r. 1580.; Myślistwo Tomasza Bielawskiego, w Krakowie, 1595 r.; Gospodarstwo jezdeckie, strzelcze y myśliwcze, z doswiadczenia N. N. szlachcica polskiego napisane. R. P. 1600.; . Myśliwstwo z ogary, Jana hr. z; Ostroga, 1618 r.; Ekonomika ziemiańska generalna, wydana w Krakowie 1676 r., w 30 traktatach przez Hauera. O łowiectwie pisali także z ówczesnej epoki: Rej z Nagłowic i Jan Chryzostom Pasek.

    W tych dziełach mamy tylko naukę łowiectwa wyłożoną, lecz jeszcze przed XIII wiekiem istniało prawo leśne, które, wzbraniając prywatnym myśliwstwa, zawierało w sobie ,vszelkie użytki książęce z lasów, borów i puszczy strzeżonych przez strażników leśnych, ustanowionych przez kasztelanów, pod nazwiskiem łowczych ( venatores).

    Zwierz wszelki i ptastwo szło na skarb królewski, również jak i połów ryb w jeziorach, stawach i rzekach; jeżeli zaś wody wydzierżawione były, wówczas płacił dzierżawca do dworu stosowny podatek, mech wówczas zwany. Mieli książęta swoich nadwornych myśliwych, a łowczy, sokolnik i bobrownik należeli do pierwszych dygnitarzy dworu. Tym było wolno polować po wszystkich lasach, a ziemianie obowiązani byli psy książęce karmić.

    Przywilej ksiecia Konrada z r. 1231 przekonywa, że szczególna tylko łaska Panującego majętność prywatną od usług księciu należnych uwolnić mogła. Z takiej więc tylko łaski wolno było prywatnym trudnić się łowami, z których żubry, z powodu swej rzadkości przy końcu XI wieku, pod karą śmierci wyjęte były.

    Zamiłowanie w łowiectwie różne wynajdowało wymysły, dość uciążliwe dla poddanych, jako to : prawo obowiązujące kmieci wychodzić na obławy książęce, psy myśliwskie hodować i karmić, do kniei prowadzić lub ich przewozić, dawać podwody myśliwym, oraz pod siecie książęce, i pilnować parkanów myśliwskich.

    Niektórzy z książąt, jak Mieczysław III, wykonywali prawo polowania tak surowo, iż kto ubił zwierza, był pociągany do sądu jako winowajca obrażonego majestatu i skazywany na 70 grzywien lub utratę majątku.

    Tury w puszczach mazowieckich w wieku XV jeszcze były, i Władysław Jagiełło około Wiskitek, w teraźniejszym powiecie Łowickim, zapuszczał na tego zwierza łowy. Puszcze oblegające Łowicz, przywilejem Konrada ks. mazowieckiego z r. 1239 oddane były arcybiskupowi gnieźnieńskiemu, gdzie w kniejach królewskich i duchowieństwo wbrew zakazom papiezkim puszczało się na łowy.

    Statut Wiślicki Kazimierza W. obejmując przepisy oszczędności lasów, nie zmienił istniejące do tej epoki zwyczaje łowiectwa.

    Ludwik król węgierski z wstąpieniem r. 1370 na tron polski, dla własnych widoków obdarzył szlachtę różnemi swobodami i przywilejami, uwłaczającemi powadze królewskiej. Od tej epoki szlachta zaczęła polować dowolnie gdzie jej się podobało, z czego wynikły nadużycia możniejszych i narzekania włościan na wyrządzone im przez tamtych krzywdy, które nie uszły baczności następcy Ludwika. Władysław Jagiełło prawem z r. 1420 zabronił polowania na cudzych gruntach od św. Wojciecha do zupełnego zbioru ozimin i jarzyny, pod karą trzech grzywien, czyli na dzisiejszą monetę około 9 dukatów.

    Z tego prawa okazuje się jawnie, że polowanie na zające chartami i gończemi, najwięcej w użyciu było u drobnej szlachty, i tak w owych czasach, jak do dziś dnia jeszcze, kiedy już innych zwierząt łownych zabrakło, zając najczęściej jest najmilszą rozrywką myśliwych. Przez nadaną szlachcie wolność polowania wszędzie, wyjąwszy lasy przez króla sobie wyłączone, sztuka łowiecka wielce się upowszechniła i jedyna stanowiła rozrywkę stanu szlacheckiego i rycerskiego. Być otoczonym jak największą liczbą rezydentów, mieć w służbie jak najwięcej dworskich strzelców i znaczną utrzymywać psiarnie, oznaczało zamożnego dziedzica albo wysokiego urzędnika kraju. Konstytucją sejmu nadzwycz. warsz. r. 1775, zniesiono niesprawiedliwy zwyczaj polowania na cudzych gruntach i cudzych kniejach, a to pod utratą psów, strzelby i narzędzi do polowania zażytych; tudzież pod karą 1,000 grzywien.

    Zwierzęta myśliwi dzielili na łowne i drapieżne. Do pierwszych należały: żubr, tur (podług niektórych tenże żubr), łoś, jeleń, daniel, sarna, dzik i zając; do drugich liczono: niedźwiedzie, wilki, lisy, rysie, borsuki, żbiki, kuny, bobry i wydry. Oprócz tego dzielono zwierzynę na grubą i małą lub drobną, oraz na płową lub czarną.

    Najniebezpieczniejsze były łowy na żubrów i turów. Jeśli chybił strzelec, wnet rozjuszony zwierz powaliwszy łowca na ziemię, nogami go deptał naprzód; następnie, wziąwszy go na rogi, wyrzucał w powietrze, spadłego podchwytywał i jakby piłką bawiąc się jego ciałem, dopóty rzucał, dopóki nie zabił; potem ciskał ciało w zarośla. gdzie nieznaleziony trup zgnił.

    Chociaż wielu naszych naturalistów tura uważa za żubra jednak Herberstein, opisując swe wrażenia z podróży po Polsce,. Litwie i Rusi w 1516 r. odbytej, rozróżnia jednego od drugiego, powiadając, że w Litwie chowają się żubry, tury, łosie i dzikie konie. Żubrami Litwini nazywaja bizontów. Żubry mają grzywę, sierść długą na szyi i piersiach, także brodę; sierść pachnie piżmem, głowa krótka, oczy wielkie i t. d. O turach zaś powiada, że chowają się tylko w Mazowszu; »są to dzikie woły, tem tylko różnią się od domowych, że bywają zawsze czarne i tylko na grzbiecie mają pas białawy. Tury są nieliczne; pewne okręgi mają obowiązek hodowania turów, gdzie się chowają w zwierzyńcach. Cielęta rodzące się od tura i krowy domowej, nie żyją. W narodzie jest przesąd, że pas ze skóry tura zrobiony przyspiesza połóg kobiet. Tak samo o turach  świadczy Kromer i inni nasi pisarze. Kardynał Komendoni., po dwakroć od papieża do Polski za Zygmunta Augusta wysyłany, w swych pamietnikach mówi, że stada turów w Mazowszu blisko Rawy sie znajdują. Pod karą śmierci nie wolno było nikomu ich strzelać, prócz króla samego. Król i przedniejsi z Polaków karmią się ich mięsem" wystawiwszy je na mróz, które się mało różni od zwyczajnej wołowiny. W puszczy Jaktorowskiej, w teraźniejszym powiecie łowickim, według lustracji z 1599 r. było jeszcze turów 24, w r. 1620 już była tylko jedna turzyca. Łosia, mówi tenże Herbersztein, nazywają Polacy ..., to jest dzikim osłem, lecz to bezzasadnie. U łosia kopyta są rozdwojone, i bardzo rzadko trafia się widziec całe nierozdzielne. Łoś w biegu chyższy jest od jelenia, ma wydatne uszy i nozdrza, rogi nieco odmienne od jelenia, barwa więcej biaława. Racica czyli kopyta łosie uważane są za środek ochronny od wielkiej choroby, noszą je na kształt amuleta. Wszystkie te trzy rodzaje zwierząt, tak liczne dawniej w lasach mazowieckich, obecnie zgoła nie znajdują się.

    W ogólności polowanie pańskie było świetne, liczny orszak myśliwych i strzelców konnych i pieszych, tudzież zgraje mnogie psów, znamionowały pochód na łowy. Skoro się umówiono, wyznaczono jednego z najdoświadczeńszych łowczych na mistrza łowów, czyli na starszego myśliwca, któryby całą wyprawą kierował i rozporządził co na polu chłopiec (uczeń łowiectwa), co mysliwy, a co bakałarz (stary myśliwy, nauczyciel łowów) czynić mają. Panowie towarzyszący tej zabawie. albo się pod niego oddawali rozkazy, albo bawił się z nich łowami każdy, jak mu się podobało. Tak wszystko urządziwszy, oczekiwano świtu. Ledwie zorza zabrzasła, pan otoczony wielkim pocztem myśliwych, wyjeżdżał z gmachów swoich, kłusowały około niego konie, trąbili  strzelcy, a wypadłszy na pola, tratowali rosnące zboże. Pan niósł na ręku dziwnie przystrojone myśliwe ptastwo, juz to złotemi dzwonkami, ubranych w kaptury perłami wysadzane, już lotnego sokoła, albo rzadkiego raroga lub krogulca. Drużyna pańska niosła zakryte jastrzębie, drzemliki, ażeby wprzód nie ujrzały światła dziennego, dopóki je na połów nie wypuszczą.

    Przybywszy na przeznaczone miejsce, pan łowów, albo w stanowisku swojem czekał na zwierza, siedząc w przygotowanej na ten cel budzie pod płachtą, to jest namiotem, albo podzielał trudy myśliwych, tropiąc zwierza.

    W pierwszym przypadku stawiano z jednej strony budę osobną dla pana, z drugiej budę dla dworzan: pod obiedwie naganiacze napędzali mnóstwo zwierza grubego, jako to : żubrów, niedźwiedzi, łosiów oraz sarn i wilków na rozstawione siecie, a zwierz wpadłszy w nie, wplątał się, stracił siły i zabity został przez myśliwych. Inaczej odbywały się łowy na dzika. Franciszek Regnard, podróżując r. 1681 po Polsce, tak opisuje łowy odbyte pod Warszawą z królem Janem III Sobieskim:

    „Zwykle po nowiu, w listopadzie i grudniu, szli dawni Polacy z obławą do lasów. Po śniegu, łatwo było ślad odyńca wytropić, a potem, w tej porze dziki były tłuste i do użytku najlepsze. Ochocze grono biegło wtedy do lasów z pieśnią w ustach, jak na wyprawę wojenną, uzbrojone w strzelby i rohatyny. Gajowy albo stanowniczy, gospodarz łowów, prowadził myśliwych na upatrzony ostęp, gdzie znalazł gniazdo błociarza albo smolaka, jak jeszcze nazywano dzików, według miejsca pobytu lub sposobu jego zatrudnienia. Po przesmykach i ścieżkach naokoło kniei stawali strzelcy. Stanowiska te wprzódy już także wyznaczał gajowy. Rozstawianie tych straży odbywało się zwykle w największej cichości, bo dzik miał nie tylko bystry wzrok, ale i słuch doskonały; najmniejszy szelest albo nieostrożność ostrzegały go o niebezpieczeństwie i odyniec wtedy opuszczał swe łożysko, uchodząc przed strzałami. Zająwszy wyznaczone stanowiska, myśliwi udanym głosem sowy, od którego zwierz się nie płoszy, przywoływali dojeżdżaczów z psami, którzy zaczajeni, konno, z kordelasem u boku i sztućcem nabitym natychmiast przybywali. Polowanie wtedy zaczynało sie, psy straszyły dzika, który wypadał z legowiska i miotał się straszliwie. Był to obraz prawdziwie małej systematycznej wojny, podług wszelki przepisów sztuki. Strzelcy musieli bronić każdy swojego stanowiska, aż do końca łowów. Wymagano od nich doświadczenia i męstwa.

    Strzał nietrafny mógł śmierć przynieść. Bywały przypadki, że kula ześliznęła się po piórach dzika i rozdrażniała go tylko lekkiem draśnięciem. Odyniec rozjuszony rzucał się wtedy prosto na strzelca. Jedynym środkiem ocalenia było wtedy zemknąć przed postrzelonym dzikiem w którąkolwiek stronę, albo przypaść brzuchem i twarzą do ziemi. Odyniec albowiem biegł zwykle prosto przed siebie, a jeśli był stary i kły miał jeszcze skutkiem wieku zakrzywione, przytomność umysłu mogła ocalić myśliwca. Jeszcze opiszemy jeden rodzaj polowania, jakie, podług Jana Ostroroga, w początku wieku XVII na zające gończemi i chartami odbywało się.

    Wybierając się w pole myśliwiec zwoływał psy do  gromady, trąbiąc z przewlóką, jednym tonem. Psy rozumiejąc, że ich do karmienia zwoływa, ochoczo się zgromadzały, a on je tymczasem sforował. Tak dwanaście, a najwięcej szesnaście sfor psów zebrawszy, udawał się na przeznaczone miejsce spokojnie i w milczeniu, całą prowadząc zgraję. Stanąwszy na miejscu, spuszczał ze sfór psy i dawszy im do zabawy chwilę czasu, powtórnie tymże sposobem zwoływał je do gromady. Następnie wyprawiając ich do pracy, zachęcał. Mysliwiec postępując za rozpuszczonymi psami, dopiero wtedy rozpoczynał swą zabawę. Echo powtarzało odgłos wrzawy: truchlał zwierz , leśny słysząc taką melodię strzelca, a ptastwo ulatywało w głąb lasu, uciekając przed głosem, który im śmierć zapowiadał. Myśliwy dojeżdżając na koniu, trzaskaniem bicza przerażał zwierza, wypłaszał z krzaków ukryte zające, a dokazawszy swej sztuki, najtęższem wołaniem hala, hurlała, zachęcał harty do ścigania. Jeżeli zając dążył do pobliskiej kniei, wówczas krótko zacinał w trąbkę myśliwiec, zwołując psy, żeby się do lasu nie zapędzały, gdzie ich śmierć niechybna czekała. Wówczas myśliwy posuwał się za tropem z gończemi, odzywając się czasami do nich hu hu, dopóki kota z kniei na pole nie wypędziły. Jeżeli kot tym sposobem uległ przeznaczeniu, oznajmił to strzelec towarzyszom., głośno wołając. Widzimy z tego opisu, że polowanie w owych czasach nie wiele się różniło od dzisiejszego z chartami.

    Przytoczymy tu jeszcze próbki języka mysliwych polskich, który był malowniczy i wiele poezji w sobie zawierał. I tak: zając był kotem, patrzał trzeszczami lub ślepokami, słuchał słuchami, miał kosmyk (ogon) i zamiast nóg miał skoki. Jeleń zwał się rogaczem i w miejsce rogów miał wieniec. Sarna podług płci była kozłem lub kozą, u której na łbie w miejsce rogów były parostki. Daniel i łoś chodził na biegach, słuchał łyżkami, a zamiast ogona nosił kwiat. Dzik czyli odyniec odzywał się gruchaniem, gwizdaniem, grzechotaniem, kwikaniem i szumem albo krzykaniem. Znali Polacy miejsce przechodu dzika, bo to była jego droga, spotykali po lasach pokryte przez niego miejsca czyli buchty. Kiedy szable (kły) wyszczerzył, którą obcinał (kaleczył), było już bliskie niebezpieczeństwo. Ryjak jego gwizdem, przezwany, szukał żeru, a pióra (szczecina) wznosiły się na skórze. Musiał myśliwy być ostrożnym, kiedy dzik szedł na dym (po wystrzale leciał pędem na strzelca). Dzik zakręcał ogon do góry, a locha, samura (samica jego) spuszczała go zawsze na dół. Czujniejsza jednak od samca, ona pierwsza porywała się, posłyszawszy granie psów z oddali. Biegła śmiało naprzeciw myśliwych w obronie swoich młodych warchlaków i płatała psy, albo przebiegłszy część znaczną kniei, opierała się o grube drzewo i wyszczerzała zęby. Rana wtedy przez nią zadana, była śmiertelną.

    Obecnie lasach gubernji Warszawskiej istnieją jeszcze następujące zwierzęta: z drapieżnych: wilk, lis, kuna leśna, kuna domowa albo tchórz, wydra pospolita, wydra morska, borsuk jaźwiec. Z łownych: jeleń znajduje się w leśnictwach rządowych Lubochnia, Krzepice, Piotrków, Klonowo i Łaznów oraz w lasach księstwa Łowickiego; daniel  tylko w zwierzyńcach; sarna w leśnictwach rządowych Gidie, Gostynin, Kampinos, Koło, Krzepice, Łaznów. Piotrków, Włocławek i Warszawa, tudzież w lasach księstwa Łowickiego i innych obszerniejszych prywatnych; dzik w leśnictwie rządowem Warszawa, w strażach Słupno i Kuflew, oraz w leśnictwie Krzepice, w straży Łaziska, także w lasach prywatnych Nieporętskich; zając szarak czyli pospolity znajduje się wszędzie. Są nadto drobne zwierzęta, jako to : wiewiórka pospolita, koszatka dębowa, jeż pospolity, susła, chomiak, gronostaj, łasica, mysz leśna i t. d.

    Za czasów Konrada księcia Mazowieckiego w XIII wieku, nad Wisłą było mnóstwo bobrów, lecz ich teraz w gubernji zgoła nie ma.

    Ponieważ od dawna przekonano się, że zwierzyna łowna, już to od nieumiarkowanego polowania, już przez choroby, tudzież od zbytecznej liczby zwierząt drapieżnych, już wreszcie przez zmniejszenie sie lasów i ustawiczne niepokojenie od ludzi i domowe zwierzeta ginie: dla zapobieżenia temu, królowie polscy zaprowadzali zwierzyńce, to jest, otaczali las większej lub mniejszej przestrzeni murem lub parkanem trwałym j należycie wysokim, gdzie hodowano zwierzynę. Ważniejsze z nich były: zwierzyniec Ujazdowski, który później przerobiono na park Łazienkowski i ogród botaniczny; w Krzepicach, w powiecie Wieluńskim, zwierzyniec (założony przez Mikołaja Wolskiego, marsz. w. kor., w którym oprócz rozmaitego drzewa, samych danielów 1,600 chowano), rozciągał się wzdłuż na 3/4, a wszerz na pół mili; wokoło, otoczony był wysokim parkanem, do którego utrzymywania, za dozwoleniem króla Zygmunta III, wyznaczeni byli zagrodnicy z wsiów starostwa krzepickiego, jakiemi były: Iwanowice, Złochowice, Opatów i Dankowice, którzy podług podziału w łatach przepisanych, przęsła stawiać powinni byli. Piękność położenia nad rz. Liswartą, gaje drzew rozlicznych, rozkoszne łąki, przerzynające i wilżące je strumienie, kształtne domki, altany, strzelnice, przyczyniały się do ozdoby tego wielkiego ogrodu. Trzeci zwierzyniec był pod Piotrkowem Trybunalskim, gdzie w miejscu nizkiem i łącznem stał pałac myśliwski królów polskich, Bugaj zwany,. z drzewa ale nader pięknej budowy; dziś tylko gruzy z niego pozostały. Czwarty zwierzyniec piękny i obszerny, był w Radziejowicach, w powiecie warszawskim, gdzie jeszcze roku 1646, podczas pobytu marszałkowej de Guebrant, która przywiózłszy do polski Marję Gonzagę, drugą żonę Władysława IV, wracała do Francji, był widziany. Niemniej piękny był zwierzyniec pod Godynicami, w powiecie Sieradzkim, gdzie po dziś dzień istnieje wieś zwana Zwierzyniec. W najpóźniejszych czasach, a mianowicie w r. 1819, obwód łowów królewskich był w okręgu leśnictwa Skierniewickiego, które po większej części wraz z tym obwodem w r. 1829, w skutek postanowienia Królewskiego, do księstwa Łowickiego przyłączone zostało. Był w tym obwodzie łowczy, podłowczowie i inni oficjaliści. Obecnie w lasach tego księstwa, jakeśmy już wyżej nadmienili, istnieje zwierzyniec, obejmujący przestrzeni lasu morgów 934 i prętów kwadr. 107; w którym znajduje się jeleni sztuk 24 i danieli 600. Zostaje pod nadzorem dwóch urzędników, nadzorców łowiectwa i zwierzyńca, oraz trzech oficjalistów, strażnika l i strzelców 2. Drugi zwierzyniec jest w lasach do dóbr Wilanów należących, własność hr. Potockich.

    W lasach rządowych gubernji warszawskiej nie istnieją wprawdzie zwierzyńce, lecz są przedsięwzięte stosowne środki do zachowania licznych zwierzostanów, a mianowicie:

    l. Dla zwierzyny płowej czas ochrony jest oznaczony od 1 listopada do 1 września roku następnego; wolno je zatem łowić tylko przez wrzesień i październik; dla wszelkiej innej miejscowej zwierzyny, czas ochrony oznaczony jest od 1 marca do 1 września, to jest miesiecy sześć.

    2. Dla zapobieżenia wytępianiu zwierzyny przez zwierzęta i ptaki drapieżne, w r. 1828 postanowiono, aby każdy strażnik i strzelec corocznie złożył urzędnikowi leśnemu, objazd perjodyczny jesienny odbywającemu, dwie pary szpon ptaków drapieżnych, pod karą kop. sr. 30 za uchybienie tego obowiązku, tudzież jedną parę uszów wilczych i jedną parę uszów lisich, lub w miejsce tych dwie pary uszów tchórzy lub kun, a to pod karą ko. 90. Dla zwolnienia zaś od kary, udowodnić trzeba, że w tej okolicy zwierzęta drapieżne nie znajdują się. Dzierżawcy dóbr rządowych, a zarazem małego polowania, obowiązani są w stosunku płacy dzierżawionej, od rs. l kop. 50, składać jedną parę szponów ptaków drapieżnych lub jedną parę uszów wilczych albo lisich.

    3. Celem utrzymania zwierzostanu odpowiedniego obszerności lasów i możności wyżywienia się w nich zwierząt łownych, Kommissja Rządowa Przychodów i Skarbu w r. 1846 poleciła, iżby we wszystkich lasach rządowych obszerniejszych, w kniejach, w których zwierzyna płowa ma swoją ostoję, założono ostępy ochronne, to jest, zagajono miejsca takie od paszy, ugaju, cięcia i wszelkiego polowania. W skutek tego ostęy ochronne we wszystkich leśnictwach, oprócz Klonowa, założone zostały.

    4. Bezpłatne polowanie obcym osobom w lasach rządowych jest wzbronione, i za przekroczenie tego lub chodzenie tylko z fuzją i psami po lesie, ustanowione są kary pieniężne na winnych.

    Nadto, celem wytępienia zwierząt drapieżnych, zakładane bywają w lasach rządowych trutki, lub w razie pojawienia się znacznej liczby szkodliwych zwierząt, zarządzane są obławy.

    Zwierzostan w lasach rządowych w gubernji Warszawskiej, zawierał z końcem r. 1852 jeleni 113, sarn 270, dzików 20 i zajęcy 1,170; w lasach prywatnych ilość zwierzyny niewiadoma.

    Teraźniejsze łowy nie mają tej świełności, z jaką w dawnych czasach je wyprawiano. Zwykle polują ze stanowiska na wychodnego, tropieniem na ponowie, z wyżłem, z naganką, z gończemi i z chartami. Niekiedy odbywają się obławy, mianowicie na zwierza grubego lub dla wytępienia zwierząt drapieżnych.. Łowy na ptastwo również były świetne w dawnych czasach, jak i na grubego zwierza. Do łowienia ptastwa, wyuczano w kraju naszym różne gatunki orłów i sokołów, których najszacowniejszemi przymiotami były: śmiałość, szybkość, żywość, spokojność na ręku i posłuszeństwo. Orły zwykle wprawiano do łowów na czworonożne zwierzęta, jako to : zające, sarny, wilki i lisy; sokoły zaś, mianowicie rarugi, białozory (falco islandus), powszechnie do polowania napowietrznego były używane. Dobrze wyuczony sokół z wściekłością rzucał się na okazany mu przedmiot, walczył do upadłego chociaż z mocniejszym od siebie nieprzyjacielem, a jeśli go dla zbyt nierównych sił zwyciężyć nie był w stanie, w takim razie żądano od niego, żeby go na, ziemię ściągnął, a tak sokolnikowi podał sposobność opanowania go.

    Polowanie sokołami, jako łagodniejsze i więcej chaarakterowi płci pięknej odpowiadające, często się odbywało w towarzystwie dam. Łowy te zwykle odbywały się konno, a pani, na cześć której odprawiane były, towarzyszyli rycerze, którzy razem w czasie polowania pełnilisłużbę giermków, to jest, nieśli sokoła swej damy, oznaczali czas, w którym go dama dla wypuszczenia brała na swoją ręke, nie spuszczając go nigdy z oka, gdy ścigajac za zdobyczą oddalał się; nawoływaniem zachęcali go do śmielszego natarcia, lub przywoływali na powrót, nasadzali mu kaptur wysadzany perłami i drogiemi kamieniami i nareszcie zręcznie go sadzali :na ręce swej pani. W owej epoce, gdy jeszcze nie znano tańcujących śniadań ani wieczorów, gdy córki szlacheckiego rodu strzeżone były w oddzielnych, od mężczyzn oddalonych komnatach, przez matki lub matrony znane z surowości obyczajów, wówczas łowy takie były polem do zalotności kobiet i rycerskiej młodzieży.      

    Dlatego do łowów przygotowywano się wówczasu i z takim namysłem i staraniem, jak dziś przysposabiają się do wydania świetnego balu lub wieczoru. Rycerz, bez ciężki zbroi, jedynie miecz swój przy boku mający, na dzielnym rumaku ozdobionym bogatym rzędem, z sokołem okrytym misternym i kosztownym kapturem na ręku, otoczony był dowodnemi psami; tak ofiarował pani łowów swe usługi i te wiernie przez całe polowanie wypełniał; ona zaś. lekka jak zefir, otoczona gronem rycerzy od jej woli zawisłych, podobna do bogini łowów, unosiła sie na rączym rumaku przez pola i łąki, ścigając za puszczonym sokołem. W tym pędzie, w tej stanowczej chwili dla walczących z sobą ptaków, zwrócone były wszystkich oczy na jej skinienia, każdy pragnął chociaż na jedno pochlebne zasłużyć słówko, lub popisać się w jej przytomności zręcznością., śmiałością i posłuszeństwem swego ptaka, a jeśli który przewyższył innych, wówczas był pewien, że wzbudzi zazdrość w swoich towarzyszach i otworzy sobie drogę do wzgledów, a częstokroć i serca wielewładnej swej pani.

    Ptastwo, pod względem łowiectwa, dzieli się takie na łowne i drapieżne. Pierwsze dzielą się na grubą zwierzynę; do której należą: łabędź, drop, żuraw, głuszec, bażant, cietrzew, jarząbek i czapla; oraz mniejszą, jako to: słomka, kuropatwa, gęś dzika, kaczka dzika, kurka wodna, bekasy, gołębie dzikie, przepiórki, jemiołuchy, kwiczoły, i inne drobne przelotne ptastwo.

    W lasach gubernji Warszawskiej z ptaków łownych znajdują się: głuszec, cietrzew, jarząbek, drop, czapla, bąk, kuropatwa, przepiórka, słomka, bekas, dubelt, kszyk, gołębie, kwiczoł, jemiołucha, kaczki dzikie oraz inne. Z drapieżnych: orły, sokoły, jastrzębie, sowy, kruki i inne.

    Jest nadto w lasach księstwa Łowickiego bażantarnia, w której znajduje sie bażantów stołowych 350, młodych 700, tudzież srebrnych 11, młodych 4 i złotych 10, razem sztuk 1,075. Druga takie bażantarnia znajduje sie w dobrach Wilanowskich, Augusta hr. Potockiego.

    W wieku XIV musiały tu być znaczne stada bażantów dzikich, jak przekonywa nadane prawo polowania przez hrabię Mikołaja z Moszny w którem, dozwalając łowów na zające, kuropatwy i bażanty, zastrzegł sobie czwartą część zwierzyny. W przywilejach z XIII i XIV wieku niejednokrotne są wzmianki o bażantach (KolI. Dypl. War. ł. J, Nr. 56).

    Oprócz powyżej opisanych środków co do zwierzyny, dla zachowania ptastwa łownego i śpiewnego, istnieją jeszcze w gubernji Warszawskiej i w całem Królestwie Polskiem,  następujące przepisy: l. Dla ptastwa przelotnego oznaczony jest czas ochronny od .1 kwietnia do d. 3 (15) lipca. 2. Za wybieranie jaj i piskląt z gniazd, kara oznacza się w stosunku połowy wartości taksą wskazanej; za rodzaje zaś taksą nieobjęte, od gniazda po kop. 75. Za wszelkie wykroczenia leśne w dni świąteczne i w pore nocną w lasach rządowych popełnione, winny podlega większej karze od zwyczajnej.

     

    Rybołówstwo dawniej po większej części stanowiło część dochodów królewskich. jednakąe i wlaściciele obszerniejszych włości, z tej gałezi gospodarstwa domowego niemałe dochody ciągnęli. Pełne są dyplomata zastrzeżeń, wyjątków, przedaży, nadań do rybołówstwa odnoszących się; niektóre z nich zatrudniają się najdrabniejszemi szczegółami, oznaczają ściśle granice rybołówstw, rodzaje sieci, sposoby, któremi łowić dozwalano; są takie, które tylko łowienie wędą zastrzegają. Ta drobiazgowość zastrzeżeń dowodzi, iż do tego źródła dochodu pewną ważność przywiązywano. Obecnie z tegu źródła Skarb bardzo małoznaczny dochód pobiera, gdyż ono zostaje po większej cześci w ręku prywatnych. Ważniejsze jeziora i rybołówstwa są w powiecie Warszawskim pod wsią Czerniaków, tudzież w leśn. Włocławek 18 jezior, jako to : Dzielne, Chrapka, Święte, Podłącze, Gościąż, Mrokowo, Wikaryjskie, Wydoń, Radyszyn, Łąbie, Rybnica, Żółw, Jedwabne, Czarne, Mielce, Dziemionek, Stawki i Czarne; oprócz tego są wielkie jeziora w powiecie Konińskim, Powidz i Slesin, każde po 1380 morgów i inne.

    Dochód z rybołóstwa w leśnictwach rządowych rocznie wynosi w lesnictwie kampinos rs. 11 kop. 60, i Gostynin rs. 50 kop. 10. Nadto z jezior pod Włocłwakiem około rs. 100. Sta sprzedaje się rocznie do 30,000 funtów ryb rozmaitych, a mianowicie karpi, linów, karasi i szczupaków.

    Rybołówstwo wprawdzie we wszystkich okolicach guberni istnieje, gdzie tylko rzeki, jeziora, stawy i bagna mieszczą w sobie ryby, lecz gospodarstwo rybne, to jest rozmnażanie i pielęgnowanie ryb, niewielki postęp dotąd uczyniło. Są wszakże prywatni właściciele dóbr, którzy w stawach i sadzawkach hodują ryby, lecz liczba takich, w stosunku całej masy ludności, jeszcze niewielka i wyznać trzeba, że gałąź ta gospodarstwa wiejskiego wiele jeszcze umiejętności i usiłowania podniesienia swego wymaga. Wzorowem można nazwać tego rodzaju gospodarstwo w księstwie Łowickiem, gdzie oprócz rzek: Wisły, Bzury, Rawki, Łupi i kilkunastu mniejszych, jest 50 stawów, pomiędzy temi zwane Okręt i Rydwan są wielkie.

    Godniejsze uwagi ryby w rzekach tutejszych, mianowicie w Wiśle, są następujące: boleń, jaź, karp, jazgarz, jesiotr, łosoś, leszcz, lin, minog, okoń, szczupak, sandacz, sum, węgorz i inne.

     

     

     

     

     

     

    Przypisy:

     

    * Morg zawiera w sobie prętów 300 czyli sążni kwadr. miary rossyjskiej 1229,9496

     

    * Częstochowa starożytne miast w pow. wieluńskim, składa się z dwóch części: Starej i Nowej Częstochowy o ćwierć mili od siebie odległych; Stara Częstochowa ma postać miast innych w Królestwie: w niej kościół parafialny czyli fara, stacja drogi żelaznej, hotel, szpital, bóżnica żydowska, rynek ze sklepami zydowskiemi są główną cechą miasta. W nowej Częstochowie na wzgórzu stoi kościół z klasztorem Paulinów, opasany murem, fosą i bastjonami. fundacji Władysława księcia Opolskiego. Świątynia ta wraz ze wszystkiemi przylegającemi do niej gmachami klasztornemi i murami ma postać twierdzy; widok jej wspaniały; wybór miejsca godny jest swego przeznaczenia.Twierdza ta, aż do r. 1813 miała swą załogę, która broniła swych murów od napadu szwedzkiego i innych nieprzyjaciół kraju. Pamiętna jest obbrona r. 1655. gdy przeor Augustyn Kordecki stanąwszy na czele 160 żołnierzy i 10 zakonników, mężną i nieustraszoną wytrwałością, zmusił szwedzkiego jenerała Mullera we 12,000 wojska oblegającego klasztor do odstąpienia. Cudowny obraz Matki Boskiej według podania ręką S. Łukasza Ewang. malowany, jest przedmiotem czci ludu zgromadzającego się corocznie z dalekich stron. Skarbiec tutejszy zamożny jest w zabytki historyczne i kosztowności wielkiej wagi.

     

    * Wilanów wieś w okolicy Warszawy położona, początkowo zwaną była Milanowem. Jan książę na Wiznie i Zakroczymiu, wynagradzając usługi walecznego żołnierza Stanisława z Strzelczykowa, nadał mu roku 1311 wieś Milanowo, która następnie stała się gniazdem rotdziny Milanowskich. Jan III król polski, upodobawszy tę wieś, blisko Warszawy, w pięknem miejscu. nad Wisłą położoną nabył ją r. 1677 od Milanowskich, i sprowadziwszy z Włoch biegłych budowniczych, rzeźbiarzy, snycerzy i malarzów, przy ich pomocy wystawił wspaniały pałac i urządził gustowny ogród, w którym niejedno drzewo własną ręką zasadził. Niemało też do wykonania tego przyłożyła się praca jeńców tureckich. Wtedy to dawne włości nazwisko Milanowo, na włoskie Villa nuova, spolszczone na Wilanów zamienione zostało. Po śmierci bohatera monarchy, który w tym ulubionym swym pałacu d. 11 czerwca 1696 roku swe życie zakończył, Wilanów dostał się najmłodszemu z jego synów, Konstantemu Sobieskiemu, od którego w r. 1724 nabyła klucz wilanowski Helena z Lubomirskich Sieniawska, wdowa po Adamie hetm. W. K. kaszt. Krak. Następnie, prawem sukcessji, dziedziczyły Wilanowem Czartoryska wojewodzina, Izabella Lubomirska marsz., aż na koniec jej córka, a małżonka hr. Stanisława Potockiego, dziada dzisiejszych właścicieli, hrabiostwa Augustów, wniosła tę majętność jako posag. Poczem Wilanów, staraniem teraźniejszych dziedziców, przybrał postać najbardziej ożywioną. Pałac tutejszy, tak zewnętrz, jak i wewnętrzną postawą, przedstawia wysoką sztukę, połączoną z pięknością i przepychem. Wewnątrz, w pokojach chińskich, wszystkie sprzęty, jako też i obicia z makatów aksamitnych pąsowych, z Chin pochodzą. W innych komnatach znajdują się portrety królów i familijne, oraz starożytne posągi i popiersia znakomitych ludzi, tudzież przeszło sto etruskich wazonów, nie licząc w to wiele innych naśladujących takowe. Z zabytków polskich godne uwagi są: taca Zygmunta Augusta, puchar Rewery Potockiego, pałasz Zygmunta III, bułat turecki, szabla Jana III, laski marszałkowskie z hebanu, kamieniami drogiemi nabite i świetnie okowane, oraz inne rzeczy. Meble i naczynia Jana III, tudzież inne jego sprzęty, wyrabiane w latach: 1526, 1532, 1564, 1666 i 1661, są dotąd w całości przechowywane. W bibliotece znajduje się wiele dzieł rzadkich i ważnych, tudzież szacownych rękopismów. Słynna galerja obrazów mieści w sobie portrety królów j znakomitych mężów, tudzież wiele dzieł Rubensa, Dawida Dominikina, Van-Dycka, Guido-Reniego, Leonarda da Vinci, Poussioa i innych znakomitych malarzy. Wspaniały ogród, namiotem Kara-Mustafy i innemi gustownemi altanami, wodotryskami, oraz pomnikiem Jana III przyozdobiony, mieści w swych szklarniach najznakomitsze rośliny stref południowych.

     

    *  Kowal, pamiętny urodzeniem króla Kazimierza w d. 30 kwietnia 1310 r., z Władysława Łokietka i Jadwigi, córki Bolesława Pobożnego.

     

    * Bolimów albo Bolemów, od wyrazów „boli i mów" nazwany, leży nad r. Rawką, w powiecie Łowickim. Ziemowit Starszy, książę mazowiecki, założył tu miasto około 1370 roku. Kazimierz IV i Zygmunt I nadali temu miastu przywileje, mające wpływ na dobry byt mieszczan. Święcicki, żyjący na początku wieku XVII, opisuje, że w Bolimowie, na jeziorze z rzeki utworzonem, stadami pływały łabędzie. W tymże czasie Bolimów tworzyć zaczął starostwo oddzielne, które poprzednio należało do starostwa Sochaczewskiego. W drugiej połowie tegoż wieku, pudług inwentarza, był w mieście dwór drewniany starościński o dwóch kondygnacjach, a za miastem zamek drewniany z ogrodem włoskim i dwiema sadzawkami. Dochodne to starostwo zwykle bywało w posiadaniu możnych i znakomitych rodzin. Za Augusta III starostą bolimowskim był Karol Bruhl, jenerał-lejtnant J. K. M., br. na Ocieszynie i Niechcianowie. Stanisław August roku 1774 nadał to starostwo księciu Michałowi Radziwiłłowi, miecznikowi litew. i małżonce jego Helenie z Przezdzieckich, prawem dożywocia, pod obowiązkiem płacenia kwarty do Skarbu. Zamek drewniany za miastem ma murowaną wieżę. w której niegdyś przestępców sadzali. Ślady bruku i szczątki dawnych zabudowań, w znacznej odległości od teraźniejszego miasta napotykane, są dowodem znacznej niegdyś obszerności tego miasta. W bliskości znajdują się okopy i szańce, a na wydmach piaszczystych mogiły ukrywają w swem łonie różnego kształtu naczynia gliniane, w których zawierają się popioły Słowian przedchrześcijańskich

     

    * Łazienki otrzymały nazwę od łaźni za czasów zbyt dawnych, może jeszcze za książąt mazowieckich istniejącej, która, wraz z otaczającym ją laskiem, należała do stojącego na krańcu jego, na pięknej wyniosłości. pałacu Ujazdowskiego (obecnie na lazaret wojskowy przeistoczonego). Był tu zwierzyniec,  w którym Zygmunt I., Zygmunt August, Stefan Batory i trzej Wazowie często polowali. Stanisław Herakliusz Lubomirski marsz. W. K.. otrzymawszy od króla i Stanów 1683 r. majętność Jazdów (Ujazdów), przemieszkiwać lubił wtem ustroniu. Był tu domek, w którym nastąpiła zgoda króla Michała i Prażmowskiego. arcybiskupa gnieździeńskiego. Stanisław August, nabywszy Łazienki, upiększył je, wzniósł śliczny pałac letni i latem przemieszkiwać tu lubił. Ozdobił swe mieszkanie obrazami i rzeźbami artystów ówczesnych. Jako to: Bacciarellego, Plerscha, Wojniakowskiego, Casanowy i innych. Na moście postawił r. 1788 posąg Jana III na koniu. W różnych zaś stronach parku rozrzucone są domki, pałacyki, jako to: pałac białym zwany. sala chińska, pomarańczarnia z teatrem, gmach kuchenny, dom straży itd: Do Łazienek wjeżdża się pięknym wąwozem ujazdowskim, z którego przedstawiają się piękne widoki: z lewej strony, gmachów ujazdowskich, z prawej zaś, ogrodu botanicznego, wraz z obserwatorium astronomicznem. Chociaż zawsze dwór Łazienkowski z parkiem jest miłem ustroniem i ulubioną przechadzką Warszawian, ale w całym blasku swych wdzięków przedstawia się w czasie bytności Osób Panujących, gdy aleje parku w wieczorną porę oświecone bywają tysiącami różno kolorowych świateł, gdy przed pałacem, wodotryski, przejęte wszechstronnem różno kolorowem światłem, swe krople wodniste, na kształt iskier bryzgają; gdy kaskada, objęta takimże ogniem, lawę ognistego Wezuwjusza przedstawia; a przed amfiteatrem zapełnionym publicznością, chóry opery teatralnej, unoszone na pięknych po kanale łodziach, dźwięcznie wtórzą grającej przed sceną orkiestrze; lub gdy przy dźwięku tu i ówdzie po parku rozmieszczonej muzyki wojskowej, snują się tysiączne tłumy eleganckiej stołecznej publiczności - o! wtedy Łazienki są podobne do pięknej Wenecji, wtedy to miejsce, ciekawego i nie oswojonego z niem widza, przenosi w krainę nadziemską, wtedy poznaje się piękność tutejszej przyrody sztuką podwyższona, i wtedy właśnie najlepiej jest Łazienki oglądać.

     

    * Radziejowice wieś nad rzeką Gorgolą dawniej w ziemi Sochaczewskiej w powiecie Mszczonowskim położone,. jest gniazdem głośnej w dziejach kraju naszego rodziny Radziejowskich. herbu Junosza. Hieronim Radziejowski, starosta Łomżyński, w grudniu 1650 r. mianowany był Podkanclerzym kor., wyzuty zaś z tej godności d 22 stycznia 1652 r. udał się do Szwecji i pobudziwszy tameczny naród do wojny przeciw Polsce, 1655 r. wkroczył z nieprzyjaciółmi do kraju. W Radziejowicach był w XVII w. zamek warowny i ozdobny, otoczony kanałami i stawem, tudzież przylegającym obszernym ogrodem, za którym rozciągał się zwierzyniec. Tu w tym zamku niejednokrotnie wystawnie i hojnie podejmowano królów i królowych. R. 1704 w czasie najściu Szwedów zamek Radziejowicki uległ znacznemu uszkodzeniu. Od Radzejowskich dobra te przeszły do Prażmowskich, a następnie do Ossolińskich i Krasickich. Dzisiejszy dziedzic wzorowem gospodarstwem leśnem i rolnem, oraz wyrestaurowaniem pałacu, wzniosłszy Radziejowice do szeregu rządnych dóbr w kraju i miłych ustroił, zatarł smutną pamięć o pierwotnych tej wsi dziedzicach.

     

    * Falenty, wieś o półtory mili od Warszawy, w r. 1434 były dziedzictwem Boruty chorążego ziemi Warszawskiej, a później siedzibą rodziny, która od tej wsi wzięła swe nazwisko Falenckich, herbu Leszczyc. Gdy wieś ta przeszła na własność Opackich, Zygmunt podkomorzy Warszawski około 1620 r. wymurował w niej pałac z wielkim na owe czasy przepychem. Upodobawszy to ustronie Zygmunt III nabył je od Opackich i przyozdobiwszy apartamenta pałacu w sposób francuzki, mianowicie mury gipsem wyprawiwszy, chętnie tu przemieszkiwał. Następnie Falenty powróciły do Opackich. od których po śmierci Stanisława Opackiego, w skutku układów rodzinnych, przeszły na własność Władysława Łosia wojewody pomorskiego, a potem malborskiego. Maria Ludwika żona Władysława IV r. 1646 przez miesiąc tu mieszkała. Król Michał Korybut jego żona Eleonora arcyksiężniczka rakuska, Jan III i Jakób Sobieski zwiedzali Falenty. Od Łosiów dobra te przeszły do Załuskich, a od r. 1759 do Ignacego Przebendowskicgo, który był starostą mirachowskim i soleckim, wdą pomorskim oraz jeneralnym dyrektorem poczt koronnych. Po nim dziedzicami Falent z kolei byli Fran. Rzewuski marsz. nadworny kor.. Piotr Tepper bankier

    Warsza. panna Teresa Rąga, Ostrowski i Augustyn Spiski kupiec win i korzeni w Warszawie, Czyż potrzeba mówić, że Falenty pod zarządem teraźniejszego dziedzica, oprócz obszerności lasów koleją czasu i potrzebami miejscowemi uszczuplonej, z owej świetlanej swej epoki Zygmunta III nic dotąd na piękności położenia i ozdobach pałacu nie straciły? Owszem któż nie zna rządność we wszystkiem wyborny gust i dążności do doskonałości naszego historjografa ? Dość więc nadmienić, że Cerera czy Ziewonia, Sylwan czy Leśnobożec oraz Muzy odbierają swe hołdy w obfitych plonach materialnych i umysłowych.

     

    * Jabłonna wies nad rzeką Wisłą na trakcie Kowieńsko - Warszawskim położona o 17,5 wiorst ud stolicy odległa, była niegdyś  własnością biskupów płockich, którzy tu często przemieszkiwali. Dla pięknych okolic i dogodnej restauracji czyli tak zwanego foksalu. Jabłonna jest ulubionem miejscem zabaw mieszkańców stołecznych.

     

    * Nieporęt, wieś o ćwierć mili od r. Narwi położona. Bolesław ks. Mazowiecki sprzedał Nieporęt r. 1484 Michałowi i Wojciechowi braciom Prażmowskim, a następnie w XVI wieku włość Nieporętska już do dóbr królewskich należała. Tu królewicz Jan Kazimierz zwykle przemieszkiwał, nazywając ulubione to ustronie swojem Tusculum. Zygmunt III zbudował tu zamek drewniany, w którym było mnóstwo zdobnych pokojów oraz kaplica i przyozdabiał go pięknym przylegającym ogrodem. Władysław IV z żoną sam często tu bawił. Jan Kazimierz, po objęciu nawet rządów państwa, lubił w tutejszych borach zabawiać się łowami; składając zaś. r. 1668 koronę. darował tę majętność Jezuitom Warszawskim.

     

    * Natolin, wieś od Natalji córki Aleksandra i siostry Augusta hr. Potockich nazwana, posiada piękny pałac w stylu włoskim wzniesiony, w którym sala rzymską zwana, ozdobiona jest pomnikiem Brutusa, zrobionym z oryginału w Rzymie znajdującego się, tudzież zbiorem zabytków starożytnych częścią z Herkulanum i Pompei tudzież z okolic Rzymu nagromadzonych. Gabinet marmurowy i wspaniała sala balowa,  dopełniają liczby komnat tego pałacyku w roskosznej okolicy Warszawy wzniesionego. Za rotundą kolumnami ozdobioną, ciągnie  się piękny park. Ustronie to jest miejscem ulubionem mieszkańców Warszawy, dokąd często latem wycieczki robią.

     

    * Grójec dawniej zwany Grodecz albo Grodziec, jest miejscem urodzenia księdza Piotra Skargi Pawęskiego, jezuity sławnego kaznodziei i spowiednika Zygmunta III. Świętobliwy ten kapłan założył tu szpital na 40 ubogich i zakupioną umyślnie w tym celu wieś pobliską, na fundusz utrzymania przeznaczył.

     

    * Warka, nad r. Pilicą, miasteczko starozytne, słynęło za Zygmunta III. podług świadectwa Święcickiego, gmachami, ludnością i mnogością wybornych rzemieslników. Tu w starym kościelc Dominikanów, później spalonym i przedstawiającym dzisiaj widok posepnej ruiny, spoczywają zwłoki Bolesława j Trojdena książąt mazowieckich, oraz księżny Anny, siostry Witolda: tu zbuntowany Wojewoda Zebrzydowski, na czele wojska swego układy o zgodę i przebaczenic króa Zygmunta III zawierał; tu także Czarnecki ścigający Szwedów, wstrzymany wezbrana powodzią Pilicy, odezwał się do rycerstwa: w młodości mojej szersze przepływałem rzeki: komu nieśmiertelna chwała, ocalenie króla i zbawienie ojczyzny jest miłe, niech idzie za mną” i wpław rzekę przebywszy, hufce do szczętu zniósł. Miasto Warka słynęło także niegdyś na cały kraj wyśmienitym piwem.

     

    * Czersk sięgając odległej starozytności, niewiadomo kiedy był założony. Już w r. 1228 Konrad ks. mazowiecki uwięził na zamku tutejszym Henryka Brodatego ks. Wrocławskiego, za to żeubiegał się o opiekę nad małoletnim Bolesławem Wstydliwym synowcem jego. Gdy rozrodzeni książęta mazow. tworzyć poczęli osobne dzielnice, pierwszym, książęciem Czerska został Konrad II, a miasto zaczęło wzrastać w ludność, domy i świątynie. Pożary miejscowe i wzrost Warszawy były przyczyną upadku tego miasta, tem bardziei że i książęta zaprzestali tu mieszkać, zostawiwszy sobie tytuł pana dziedzica Czerskiego. Po przyłączeniu księstwa mazowieckiego do korony, Czersk należeć począł do  dóbr składających oprawę królowej Bony, która w nim niekiedy przebywała. Była wówczas pod zamkiem winnica, za książąt jeszcze założona,  zwana tatry, która obfitowała w wino. Wojny szwedzkie i inne klęski kraju przyspieszyły ruinę zamku i ostateczny upadek miasta, Dzis jeszcze baszty starego zamku wznoszą się posępnie na wyniosłym pobrzerzu Wisły. Opodal od niego powstało świeże i schludne miasteczko Góra Kalwaria, później zakład księdza Werzbowskiego biskupa poznańskiego, później arcybiskupa i prymasa królestwa. Nabywszy on r. 1666 od Mikołaja i Konstantego braci Górskicb oraz Anny z Cieciszewskich Niemierzyny wieś Górę, chciał ją uczynić obrazem i przypomnienieniem świetego miasta Jerozolimy. W tym celu pobudował liczne kościoły, klasztory i kaplice czyli stacje męki Zbawiciela, podług wvmiaru jerozolimskiego; a założone na. mocy przywileju Michała Korybuta z r. 1670 miasteczko, Nową Jerozolimą nazwał. Przemogło jednak dawne wsi nazwisko, bo zakład pobożnego biskupa Górą Kalwarją dotąd się nazywa. Zwłoki jego

    spoczywają w tutejszym kościele Bernardynów, gdzie na skromnym grobowcu wyryto następujący napis przez niego samego ułożony: „Boże któryś łotrowi z Tobą umierającemu odpuścił i mnie odpuść tu pogrzebionemu”. Tu Także w kościele księży Marjanów, pochowany jest ksiądz Stanisław Papczyński pijar, fundator tego jedynego polskiego zakonu, do czego biskup Wierzbowski wielce mu dopomógł.

     

    * Błonie, bez wątpienia od równych i pięknych błoń, wśród których to miasto wzniesionym zostało, swe imię otrzymało. Założonem być musiało w drugiej połowie wieku XIII. Najpierwszą o tej posadzie wzmiankę znajdujemy około r. 1290, kiedy Konrad książe Maz, na Czersku, ufundowawszy tu kanoników regularnych lateraneńskich, hojnościa swą ich uposażył i bogatemi sprzętami obdarzył. Tu się urodzili dwaj uczeni mężowie: Mikołaj z Błonia. teolog i pisarz wielu dzieł który słynął w połowie XV wieku; oraz Madej z Błonia, nadworny lekarz króla Aleksandra. Miasto to pamiętne najazdem  Szwedów i dwukrotnym pobytem Karola XII, raz dla poparcia wyboru Stanisława Leszczyńskiego na króla r, 1704 i drugi raz r. 1705 dla doprowadzenia do skutku koronacji jego. Tu oba ci monarchowie odbywali narady względem śmiałych zamiarów. Miasto to dotąd jest liche, jednak dość handlowe.  Na mocy przywilejów nie wolno tu żydom osiadać. Błonie od Warszawy leży o mili 4, na trakcie Warszawsko-Kaliskim

     

    *  Stanisławów przezwany od Stanisława ostatniego księcia mazow. który wspólnie z bratem swym Januszem wieś Cisek do dóbr swoich należącą do rzędu miast wyniósł. Pamiętne najazdem Szwedów i zamknięciem się w nim garstki ryserstwa sprzyjającej Stanisławowi Leszczyńskiemu, która wreszcie po krótkiem oblężeniu, poddała się w lipcu 1712 r. Augustowi II. Niejaki czas miasto to było obwodowym i powiatowym, obecnie zaś Mińsk jest głównem miastem tego powiatu.

     

    * Otwock wieś blisko prawego brzegu Wisły. Zameczek tutejszy, pamiętny jest pobytem Augusta II w czasie wojny szwedzkiej, który zjechawszy tu 1703 r. wraz z posłami, cesarskim, angielskim, i holenderskim, oczekiwał, jaki obrót wezmą rzeczy i wyprawione do Karola XII poselstwo, względem zawarcia układów. Gdy atoli wszelkie w tej mierze starania okazały się daremne, smutkiem przejęty monarcha wyjechał do Jaworowa. Franciszek Bieliński marsz. W. kor. dziedzic tutejszej włości, przemieszkiwał w niej letnią porą, gdzie go nawiedzając często August III, bawił się łowami w przyległych borach. pełnych wówczas grubej zwierzyny jako to: łosi, dzików i niedźwiedzi. Pałac o dwu basztach, marmurami ozdobiony i drzewy otoczony, wznosi się nad jeziorem, w którym dziedzic obecny dawny przepych podtrzymując, łączy doń rządne pod każdym względem gospodarstwo.

     

    * Okuniew  miasto nad rz. Długą, na mocy przywileju Zygmunta I, r. 1538 ze wsi Długa Wola przez Stanisława z Kolenia okuń, dziedzica jej, przeistoczone. Pamiętne naradą Litwinów 1587 r. z posłami cara Teodora Janowicza względem Karola XII, który tu przez Litwinów osoczony, ledwo ujść zdołał.

     

    * Glinki niegdyś dobra b. ministrą hr. Grabowskiego; staraniem jego wiele pod względem gospodarstwa i przypychu podniesione. Oprócz pięknego pałacu, godzien widzenia tutjszy ogród obszerny, gustownie urządzony.

     

    * Łagiewniki wieś nad r. Bzurą, o pół mili od miasta fabrycznego Zgierza. W kościele Franciszkanów fundowanym 1678 r. spoczywaja zwłoki świętobliwego Rafała Chylińskiego, zmarłego 1741 r. Proces beatyfikacyjny jego na żądanie Rzplitej rozpoczął się ze strony stolicy Apostolskie 1773 r. w Warszawie. Mjejsce to słynie cudownym obrazem ś. Antoniego.

     

    * Słubice wieś z pięknym pałacem, w którym niedawnemi czasy był słynny księgozbiór i gabinet osobliwości, co wszystko prawie już przeszło do pałacu Wilanowskiego hr. Potockiego

     

    *  Kutno miasto nad r. Ochną przez Piotra z Kutna z Czech do Polski. r. 997 przybyłego założone. Jego potomkowie pisali się hrabiami z Kutna, następnie przybrali nazwę Kucińskich. Miasto to handlowe, sześc bywa w nim do roku walnych jarmarków, jest stolicą powiatu Gostyńskiego i mieści w sobie biuro naczelnika powiatu, sąd pokoju i są policji poprawczej. Leży o wiorst 117 od Warszawy.

     

    * Konin, Jeden z bardzo starożytnych grodów polskich, o wiorst 192 do Warszawy, nad r.Wartą, w miłem położeniu. Podług badaczy starożytnych naszych, pierwsza osada Konina była w tem miejscu, gdzie dziś w pobliżu miasta leży wieś Kawnica, w której znajdujący się kościół parafialny z ciosowego kamienia, wzniesiony miała być przez Piotra Dunina w pierwszej połowie XII wieku, za Bolesława Krzywoustego. W starem mieście, gdzie był dawniej zamek a teraz plemie izraelskie zagnieździło się, przez pomienionego Dunina wielkorządcy Kalisza i Kruszwicy, wystawiony był słup kamienny z napisem łacińskim dotąd trwającym, iż miedzy tymi dwoma miastami jest połowa drogi. Słup ten d. 26 kwietnia r. 1828 uroczyście przeniesiony został na cmętarz farny. Krzyżacy r. 1331 spalili to miasto, ale Kazimierz W. ubezpieczył je, opasawszy murem i zbudował zamek, który w XVIII wieku opustoszał. Jest tu takie drugi kościół z klasztorem Reformatów. Są tu fabryki sukienne i wyrobów bawełnianych, oraz cykorii, tudzież magazyn solny. Mieszkańców liczy się 4,600.

     

    * W Biniszewie pod m. Kazimierzem w r. 1004,1była pustelnia pięciu braci polaków męczenników, na miejscu której Wojciech Kadzidławski kasztelan Inowrocławski r. 1640 fundował kościół i klasztor Kamedułów, gdzie w wieku XVIII był liczny i szacowny księgozbiór,

     

    * Włocławek czyli Władysławek lezy od Warszawy o wiorst 176, na wysiołsym brzegu Wisły, przy ujściu Zgłowiączki. Załozył go Władysław II (1139-1148) i nazwawszy swym imieniem, darował go biskupom Kujawskim. Darowiznę tę potwierdził 1267 r. Kazimierz książe Kujawski i Łęczycki, miasto to dwukrotnie, raz I., 1329 przez Jana króla Czeskiego, posiłkującego Krzyżakom i drugi raz r, 1431 przez Krryżaków złupione i spalone było. Prowadząc znaczny handel zbZbożowy z Elbągiem i Gdańskiem, Włocławek posiadał liczne składy i spichrze. Zygmunt nadał mieszkańcom 1530 r. wolność wysyłania wszelkich towarów wodą i lądem bez opłaty cła, tudzież kilka jarmarków ustanowił. Zygmunt August potwierdzając poprzednie nadania, pozwolił używać przywilejów Gnieznu służących, uwalniając od opłat myta grobenego i mostowegu w kraju. Monarchowie Stefan Batory r. 1577 i Zygmunt III r, 1593 to miasto swą bytnością upamiętnili. Katedra biskupia z Kruświcy około r, 1159 tu przeniesiona, w czasie pierwszego pożaru uległa zniszczeniu. Dopiero r. 1340 biskup Maciej z Golanczewa załozył nową świątynię na wzgórzu, a jego następca Wład. Oporowski dzieła dokończył. Diecezja tutejsza, od części kraju Kujawami zwanej, a potem województwa brzesko-kujawskiego, zwała siłę kujawską, a jej Pasterze pisali się Pomorskimi biskupami, gdyż do ich jurysdykcji duchownej należały Gdańsk z powiatami Lemburskim i Bytowskim na Pomorzu. Nadto stany na zjeździe Jędrzejowskim 1576 r. przeznaczyły biskupa Kujawskiego, w nieobecności lub w razie śmierci Prymasa, jego zastępcą z tytułem Interrex. W kościele katedralnym prócz wielu nagrobków i pomników, zwraca uwagę kompas z konstelacjami na ścianie kaplicy N. Panny przez Kopernika zrobiony. Obecnie dyecezja ta zowie się Kujawsko-Kaliska, której kapituła katedralna i konsystorz istnieje w Włocławku. Oprócz katedry i czterech innych kościołów, ważniejsze gmachy stanowią w Włocławku: szkoła niegdyś o 6 klasach przez Jezuitów utrzymywana, którą następnie objęli, lecz w niższym stopniu Reformaci, dziś przekształcona w szkołę powiatową realną; magazyn solny, sąd policji poprawczej i kilka domów murowanych prywatnych. Od niepamiętnych czasów istniało tu bractwo Strzelców, które w dni Zielonych Świątek odbywało swe popisy, strzelając z koszy do drewnianego kurka. Kto w ogon lub szkrzydło trafił, królem ogłoszony został i wolny był na rok od czynszu, danin i podatków miejskich j zamkowych, a nadto mógł z lasów biskupich wywozić drzewo na swoją potrzebę. Od r. 1750 poczyniono w ustawie bractwa stosowniejsze do czasu zmiany. Obecnie król kurkowy nie posiada dawnych przywilejów. Miasto to handlowe, mieszkańców w niem jest przeszło 8,000.

     

    * Łowicz nad rz. Bzurą, dawniej Łowisko, ofd łowów w otaczających tę osadę borach, lub od łowienia ryb, co prawdopodobniej imię swe otrzymało. W XIII wieku wieś Łowicz z okolicznymi lasami, przez Konrada I. Księcia mazowieckiego, była nadaną archidiecezji gnieżnieńskiej, w nagrodę za stracenie Jana Czapli, scholastyka płockiego. Arcybiskup Jarosław, herbu Bogorja Skotnicki. wystawił zamek i wyniósł wies Łowicz do rzędu miast, dla którego pozyskał Ziemowita ks. mazowieckiego przywilej r. 1359. nadający wielkie swobody miastu i całej majętności Łowickiej. Odtąd arcybiskupi w okręgu tym władzę najwyższą,  jako udzielni książęta piastowali, tak dalece, iż szlachta bez upelacji do króla,. ulegała ich wyrokom. Więcej jeszcze znaczenia nabrali,.gdy Kazimierz IV r 1463 II uwolnił arcybiskupa Jana ze Sprowy i jego następców od opłaty do skarbu grzrywny złota powyższym przywilejem Ziemowita zastrzezonej. Prymasi z upodobaniem przemieszkując tu z licznym dworem, przyczyniali się do wzrsotu i pomyslności miasta. Po zgonie Zygmunta Augusta, Jakób Uchański zwołał r. 1572 zjazd Wielkopolan dla ustanowienia urządzeń tyczących się porządku w kraju, bezpieczeństwa i obrony. Stefan Batory r. 1583 i Zygmunt II r. 1623 przez prymasów wystawnie byli tu podejmowani. Jan Kazimierz, chroniąc się przed

    zarazą morową, roku 1652 z całym swym dworem tu przemieszkiwał Szwedzi opanowawszy r. 1655 miasto, znacznie zamek uszkodzili, a mieszkańców srodze uciskali, Jan Sobieski hetman w. kor. z zebranymi tu województwami pruskimi i Litwą roku 1672. ułożył punkta i zażalenie przeciw konfederacji Gołąbskiej, poprzysiągłszy popierać je mocą oręża. W róznych epokach odbyło się w Łowiczu siedem synodów diecezji gnieźnieńskiej; ostatni przypadł 1720 r. To miasto jest miejscem urodzenia trzech mężów: Cyprjana, lekarza, filozofa i profesora akademii krakowskiej; Feliksa, lekarza na dworze cesarza Karola V i Szymona, nadwornego lekarza prymasa Krzyckiego. Tu także żył sławny malarz Łukasz, którego pędzla jest obraz N.M.P. w Czerwińsku. Zaprowadzona tu była przez Stanisława Murmeljusza drukarnia i zamek, a raczej dwór biskupów gnieźnieńskich, pospolicie .... zwany, stał w rynku przy kolegium, w roku zaś 1822 rozebrany został. Kościół parafjalny. około r. 1100 fundowany, wywyższony został 1843 r. na kollegjatę, noszącą tytuł insignis Collegiata, przy której obecnie obecnie zostaje kapituła, składająca się z proboszcza, dziekana, archidjakona i siedmiu kanoników, tudzież konsystorz foralny składający się z dwóch surrogató i pisarza. Są tu oprócz tego klasztory Missjonarzy, Pijarów i Bernardynek; kościół prawosławny i ewngelicki. Kolegiata ozdobiona jest mnóstwem marmurowych grobowców, zawiera zwłoki dziesięciu prymasów, oraz Wojciecha Święcickiego, kanonika łowickiego, dokłora teologii i obojga praw, zmarłego 1644 r, W kaplicy złuzone są w trumnie srebrnej i tece złotej relikwie św. Wiktori Panny i Męczenniczki. Przedsionek zaś kaplicy Missjonarzy przyozdobiony jest portretem arcybiskupów gnieźnieńskich. Tu także w murach missjonarskich mieści się szkoła powiatowa. Przy kościele kollegjaty znajduje się instytut dobroczynny i naukowych ubogich dzieci, Bortoszkami zwanych. Oprócz kolegjaty i szkoły powiatowej, oraz ratusza, pod zarządem prezydenta miasta zostającego, do ważniejszych gmachów należy urząd pocztowy, dworzec kolei żelaznej i niedaleko od niego dom sukcessorów Klickiego, z pięknym ogrodem, z mnóstwem rzadkich drzew i roślin. Pięć księgozbiorów jest w Łowiczu: kapituły kolegiaty, Missjonarzy, Pijarów, szkolny i prywatny po Bernardynach i Dominikanach; najliczniejszy Misjonarzy zawiera 15,000 tomów. Jarmarków tu bywa sześć rocznie, z tych najcelniejszy na św. Mateusz, trwa przeszło tydzień. Łowicz lezy o wiorst 84 od Warszawy.

     

    * Nieborów,  wieś, należała w XV wieku do rodziny Niemierzów, którzy się z Nieborowa pisali i przyczynili się do uposażenia istniejącego tamże kościoła. Przy końcu wieku XVI właścicielem Nieborowa był Jan Tarnowski herbu Rolicz. podkomorzy ziemi Sochaczewskiej, po którym władali tą majętnością Marcin Nieborowski, podk. sochacz, z synami, a następnie Michał Radziejowski, który wymurował piękny pałac. Z kolei potem dziedzicami tych dóbr byli Towiańscy, Łochoccy i Michał Kazimierz Ogiński, wojewoda wileński, następnie hetman wielki litewski, od którego wreszcie w r. 1774 kupił tę majętność Michał ks. Radziwiłł, miecznik litewski. Obecnie stoi tu pałac ozdobny o dwóch kopułach, blachą kryty, który zawiera troskliwie nagromadzone w znacznej ilości arcydzieła malarstwa; zamozny z kilkudziesiąt tysięcy tomów składający się księgozbiór, i wielce szacowne rękopisy. Ogrody: owocowy i angielski, gustownie urządzony, w którym są rzadkie rośliny i drzewa, nadto cieplarnie i pomarańczarnia, w której drzewa pomarńczowe są wielkiego rozmiaru, do 15 cali średnicy i więcej; drzew pomarańczowych jest kilkaset, niekóre z nich mają już wieku po 380 lat. O pół mili od Nieborowaą ku Łowiczowi, lezy sławny ogród, Arkadją zwany, do dóbr Nieborowskich należący. Miejsce to, nad r. Skierniewką, na piasczystej płaszczyxnie, nędzną było wioską, Łupią zwaną, do kapituły łowickiej należącą. Nabył ją 1777 r. wyżej pomieniony ks. Michał Radziwiłł od Ant. Ostrawskiego arcyb. Gnieznieńskiego, przez zamianę na wieś Jasionnę. Roku zaraz następnego Helena z Przezdzieckich, małżonka ks. Michała, rozpoczęła w tej wiosce fantastyczne tworzyć dzieło, i z opuszczonego od przyrody zakątka, postanowiła zrobić ułomek Arkadji, owej grecki krainy, tak opiewanej przez poetów, dla piękności położenia, żyzności pastwisk i szczęścia mieszkańców. Dokonawszy zamierzonego dzieła skreśliła sam w języku francuskim opis tej Arkadii, w którym w zupełności odkrywa myśl przewodnią w założeniu tak rozkosznego ustronia. Na przeciw ubogich chat włościan, znaczną zajmuje przestrzeń ogród arkadyjski, w mistyczno-romantycznym guście, który załozycielka uważa jako starożytny pomnik pięknej Grecji. Widać w nim ślady czci mitologicznej, jaką dawniej w sztuce zachowywano. Wodotrysk stanowi wejście; cieniące go drzewa owocowe, przypominają ożywiający zdrój Palemona, którego chłód dobroczynny rzeźwił niegdyś spragnionego przechodnia. Znjadujący się w ogrodzie domek wiejski, jest mieszaniną prostoty i wspaniałości, wiejskości i przepychu, pamiątek wieku dzisiejszego i przeszłych; sprzęty kmiotka znajdują się tuż obok kryształów, bronzów, wyrobów marmurowych, alabastrowych i czarnoksięzkich zwierciadeł; zwykle go zowią domem szwajcarskim. Swiątynia Djany lub przyjaźni, o sześciu kolumnach jońskiego porządku, zawiera mnóstwo ciekawych i rzadkich przedmiotów: drzwi jej są z mahoniu, a klucz do nich diamentami ozdobiony; w niej nadto mieszczą się obrazy, płaskorzeźby, wazony, kolumny i nagrobki, które są na stołach z mozaiki i malakitu rozstawione. Wyspa topolowa lub wyspa uczuć, w cieniu gęstych drzew, na czarnem marmurowem wzniesieniu, przedstawia spoczywającą kobietę, z białego marmuru wykutą, na kształt św. Cecyli, dłuta Bernina w Rzymie. Grota pustelnika sosnami amerykańskimi ocieniona, zawiera dawny obraz Matki Boskiej. Cyrk rzymski i amfiteatr, na wzór istniejącego dotąd w Wenecji zbudowany i najdokładniej wykonany zrobiony jest z rodzaju rudy żelaznej, w okolicy Łowicza kopanej, która doskonale ma naśladować kamień, przez starożytnych do budowli używany. Jaskinia. z ogromnych kamieni ułożona, mieści w sobie ołtarz, w .kłórym przedstawiona jest w płaskorzeźbie z marmuru białego Święta Rodzina. Dom gotycki czyli kwatera ks. Michała Radziwiłła, zawiera wszystko rycerskie i zajmujące, jako to: łoże, biusta, księgi, posąg Matki Boskiej roboty Canowy, czerpak i inne rzeczy. Śmiały łuk w stylu greckim. służy za ramy pięknemu obrazowi, za nim bowiem widać świątynię, wodę, drzewa. Namioty rycerza, kaplica, grobowiec złudzeń i wiele innych godnych podziwienia przedmiotów, zupełnie przypomina słynną grecką Arkadję. .

     

    * Piotrków, dawniej Trybulaskim zwany, dla różnicy od innego Piotrkowa, w Kujawach czyli w powiecie włocławskim leżącego. Miasto bardzo dawne i dość znaczne, leży przy drodze żelaznej warszawsko- wiedeńskiej, nad strumieniem Strawa. o wiorst 137 od Warszawy,  dawniej przeznaczonem było na odbywanie trybunału głównego koronnego, co rok od św. Franciszka aż do soboty kwietniej. O założeniu tego miasta pewnej wiadomości nie ma: wiadomo tylko, że je kazimierz W. murem obwiódł, zamek zaś nad Strawą wznoszący się, przebudował i wzmocnił. Królowie z rodu Jagiellońskiego, wybrawszy Piotrków na miejsce odbywania sejmów, często w nim przemieszkiwali, załatwiając najważniejsze sprawy krajowe. Kazimierz IV, na walnym sejmie. d. 24 czerwca 1453 r. po wielu trudnościach i umowach stosownie do przyrzeczenia w Sieradzu danego, wykonał przysięgę przed kardynałem Oleśnickim, na zachowanie praw i swobód koronnych. W r. 1468 odbył się tu pamiętny sejm, na którym pierwszy raz zasiedli posłowie ziemscy, wybrani ze wszystkich ziem i powiatów Wielkiej i Małej Polski, umocowani od szlachty do stanowienia o poborach na potrzeby publiczne; co było początkiem reprezentacji krajowej. Podczas sejmu zaś w następnym roku tu odprawującego się, poselstwo czeskie ofiarowało koronę  najstarszemn synowi Kazimierza Władysławowi, a przy końcu obrad wielki mistrz krzyżacki, Henryk Plauen, wykonał przed królem przysięgę poddaństwa i wierności, i stosownie do warunków traktatu, miesce przy tronie na obradach zajął. Następca jego, wielki mistrz Henryk Riterberg, toż samo uczynił tu w r. 1470. W Piotrkowie obrani zostali królami: Kazimierz IV, Jan Olbracht, Aleksander, Zygmut I i Zygmunt August. W roku 1567, za panowania Zygmunta Augusta, ostatni sejm tu się odbył. poczem w Warszawie wspólne sejmy

    Korony z Litwą odbywały się. Roku 1578 W Piotrkowie najwyższy sąd, pod imieniem trybunału koronnego ustanowionym został. Od roku 1456 synody duchowieństwa polskiego tu się odbywały. W czasie drugiej wojny szwedzkiej. August II. d. 20 października 1706 r. ratyfikował w Piotrkowie pokój Altranształdski, zrzekając się korony na osobę Stanisława Leszyńskiego. W Piotrkowie jest fara czyli kościół parafjalny, założony około r. 1300, do którego należy kościołek Panny Marij, przez królową Jadwigę fundowany. Są nadto kościoły i klasztory: Dominikanów, Bernardynów, Pijarów, i Dominikanek, oraz cerkiew prawosławna świeżo wzniesiona i kościół ewangielcki, z jezuickiego przerobiony. Gdzie były  szkoły jezuickie, a następnie Pijarów dziś w tym gmachu istnieje gimnazjum filologiczne. Dworzec kolei żelaznej, ratusz, restaurcja i kilkanaście domów prywatnych murowanych, stanowią ważniejsze gmach. Jest tu magazyn solny. W ogólności miasto to należy do porządniejszych w Królestwie Polskiem, liczy mieszkańców 9.316.

     

    * W Kobielach i Myśliwczowie są skuteczne źródła mineralne. Nadto, w lasach kobielskich znajduje się w znacznej masie budulec wyborowy dębowy, który się sprzedaje na handel zagraniczny.

     

    * Gidle, wielka wieś nad odnogą Warty leżąca, gniazdo rodziny Gidzielskich , herbu Poraj. Jednym z najosobliwszych pomników naszego kraju, jest kościołek parafjalny z modrzewu w r. 1059 wystawiony. Do fary takie należy opodal za wsią stojący kościół z klasztorem, po Kartuzach pozostały; wnętrze jego jest wspaniałe i poważne, chóry zakonne marmurem zdobne, malowidła dobrego pędzla. Trzeci kościół, przestronny i okazały, Dominikanów, słynie cudownym obrazem Matki Buskiej, który podług podania, przez Jana Czeczek rolnika na polu, właśnie w tem miejscu, gdzie stoi teraz kościół, w r. 1516 miał być znaleziony. Kompanje pątników zwiedzających corocznie cudowny obraz Matki Boskiej Częstochowskiej, zwykle tu do Gidel na nabożeństwo wstępują. Jest jeszcze w Gidlach osobliwość z dziedziny nauk przyrodzonych, a mianowicie na cmentarzu kościoła parafjalnego przy murze żyjący dąb, który jest podobnym do ściętego w wieku bieżącym na Żmudzi, w powiecie Rosieńskim baublisa; ma bowiem obwodu przeszło łokci 15 i zdaje się pamiętać swojem życiem załozenie tego kościoła. W tej wsi liczy się mieszkańców do 850.

     

    * Rawa, nad rz, Rawką, od połowy XIII wieku była stolicą jednej z lini książąt mazowieckich, a po śmierci Władysława, ks. rawskiego i bełzkiego r. 1462, przyłączona do korony; stała się stolicą województwa rawskiego. Na wzór innych grodów, było tu więzienie dla występnych, w którym, pomiędzy innymi, osadzeni byli w wieku XVI Krzysztof  ks. Meklemburgski, koadjutor arcybiskupstwa rygskiego; 1601 r. Karol Gildenhilm, zwykle Karolusynus zwany, syn naturalny Karola IX, króla szwedzkiego, przez Jana Zamojskiego w Inflantach 1601 r. pojmany, oraz jenerałowie szwedzcy i brandeburscy, w wojnach za Jana Kazimierza. Jest tu kościół i klasztor Augustjanów, około r. 1350 zbudowany, a w r. 1849 przerestaurowany, i fara, oraz szkoła powiatowa; niegdyś jezuicka i szpital miejski.

     

    * Sieradz, starozytne miasto, nad strumieniem Dżwigorzów do Warty wpadającym położone, po rozdzieleniu kraju między synów Bolesława Krzywoustego i rozrodzeniu się linji książąt mazowieckich, do nich naprzód należało, a potem przeszło w posiadanie książąt kujawskich. Miasto starozytne, bo jeszcze pod 1097 r. w historji Kadłubka, są o Sieradzu wzmianki, a nawet są domysły późniejszych historyków, że to miasto w przed-chrześcijańskich czasach już istniało. Sieradzkie miało tytuł najprzód województwa, potem kasztelanji, przed r. 1097, a od tego roku księstwa, później ziemi. Od r. 1555 do r. 1793 znowu województwo, a od r. 1816 było obwodem, wreszcie 1844 powiatem. Był tu zamek obronny przez Bolesława Chrobrego między odnogami Warty r. 1025 zbudowany, w którym Kazimierz, książe kujawski, więził brata swegoZiemowita, księcia mazowieckiego, z żoną Gertrudą. Od r. 1091 byli księciami sieradzkimi: Bolesław III (1097-1139), Zbigniew brat jego, Władysław IV. Bolesław IV, Mieczysław III, Kazimierz II Sprawiedliwy, Leszek Biały (1194-1227). Ostatni z nich, Władysław Łokietek, objąwszy tron polski, przyłączył tę dzielnice do Królestwa i wówczas Sieradz stał się głównem miastem województwa tegoż imienia. Miasto to ucierpiało od najścia w r. 1241 i 1290  Mongołów: r. 1292 Wacława króla czeskiego i Ottona margrabi branderburskiego; r. 1331 od Krzyżaków. Tu w r. 1383 wybór Jadwigi, młodszej córki królowej Elżbiety, wdowy po Ludwiku na tron polski postanowionym został. Tu w roku 1432, na sejmie Władysław III uznanym został następcą tronu po swym ojcu. W r. 1436 zatwierdzono w Sieradzu wieczyste przymierze z Krzyżakami przed rokiem zawarte, a r. 1445, po zgonie Władysława, wybrano tu monarchę Kazimierza IV. Do wieku XVIII; Sieradz był w znaczeniu i dobrym bycie, lecz potem, przez pożary i inne klęski kraju, podupadł. W XV wieku wysławioną została ozdobna fara z kolegjatą, w którei dotąd są apparata kościelne bardzo starożytne, oraz godna widzenia kosztowna i wielkiego rozmiaru monstrancja i kielich, przez Maczudę mieszczanina kaliskego ofiarowane. W klasztorze Dominikanów jest biblioteka kilka tysięcy tomów zawierająca, w której się znajdują rzadkie i bardzo szacowne dzieła. Istnieje także w Sieradzu magazyn solny.

     

    * Wieluń, podług podania ludu, przez Władysława Odonicza, w XIII wieku, przy licznych źródłach założony, na tem samem miejscu, gdzie książę ten, polując w puszczy, ubił wielkiego jelenia i zarazem dostrzegł na niebie kielich, nad nim baranka, a nad tem wszystkiem hostję. Z tegu powodu, po wycięciu lasu i założeniu miasta, fundował tu kościół pod wezwaniem Bożego Ciała. Narożna kamienica w rynku, z wyobrażeniem ogromnego jelenia, podanie to popiera. Pewniejsza wszakże epoka historia Wielunia zaczyna się od Kazimierza W., który około 1351 roku wzniósł tu obronny zamek i miasto murem otoczył. Miasto to było stolicą pierwotnie ziemi rudzkiej, a potem wieluńskiej. Tu w Wieluniu w roku 1588 stał przez tydzień cały z wojskiem niemieckiem i polskiem, oraz posiłkami od stronników swoich arcyksiążę Maksymilian, spółubiegając się o koronę z Zygmuntem III, aż póki go Jan Zamojski stąd do Szląska nie wyrugował. Oddalając się z tegoż miasta, arcyksiążę wyrył diamentem na oknie zamkowym dzień odjazdu.W XVI wieku i w początku XVII zdobiły Wieluń piękne murowane domy, zamieszkane dobremi rzemieślnikami. Kwitnął tu handel, bo Wieluń miał przywilej jako miasto składowe, szczególniej na wino i kamienie młyńskie. Największą zaś sławę i odbyt miały sukna tutejsze, których fabryka znakomita była na owe czasy. Miasto to zdobi kilka świątyń, a mianowicie fara, kościoły z klasztorami Pijarów, Augustjanów, Reformatów i PP. Bernardynek. Z muru dawnego zamku, na skale stojącego, wzniesiony został dom prywatny, należący do Fryd. Goleńskiego, przy którym jest urządzony na tarasie ozdobny ogród. Nad ratuszem jest jeszcze baszta z dawnego zamku, która w późniejszych czasach służyła za więzienie. Istnieje tu szkoła powiatowa, dawniej przez Pijarów utrzymywana, oraz piękny szpital Wszystkich Świętych.

     

     * W Zagórzu, wspaniały pałac, niegdyś własność Haukwica ministra pruskiego, zawiera w sobie wiele pięknych i szacownych przedmiotów, z których są i takie, co udzielone były temu dygnitarzowi przez Napoleona I.

     

    * Kalisz osada starożytna, wśród bagien założona, był do XIII wieku stolicą udzielnego księstwa .kaliskiego. Z powodu zalewów rzeki Prosny, miasto to w XIII wieku na teraźniejsze miejsce przeniesione zostało; na gruzach zaś dawnego miasta i kościoła przez Mieczysława Starego zbudowanego, w późniejszym czasie założoną została wieś dotąd istniejąca, która przybrała nazwisko Stare Miasto Zamek tutejszy, przez Zbigniewa, brata przyrodniego Bolesława Krzywoustego zbudowany, już po przyłączeniu księstwa kaliskiego do korony, r. 1331 przez Krzyżaków był zdobytym, lecz później około r. 1350 przez Kazimierza W. był wzmocniony. Kalisz, od czasu przyłączenia go do korony, za Władysława Łokietka stał się stolicą województwa, od roku zaś 1837 województwo kaliskie przezwanem zostało gubernią, a po wcieleniu jej w r. 1844 do guberni warszawskiej, Kalisz pozostał stolicą powiatu. Miasto to od czasów Kazimierza W. udarowane przywilejami monarchów, pomimo róznych klęsk, znacznie się wzniosło, tak, iż obecnie w guberni po Warszawie pierwsze miejsce zajmuje. Oprócz Kazimierza W., Jagiełły i Jana Kazimierza, miasto to widziało w swych murach w r. 1425 Eryka VII króla duńskiego, powracającego z Palestyny. August II, posiłkowany przez wojska rossyjskie, r. 1706 pod Kaliszem pobił na głowę Szwedów i konfederatów strony Leszczyńskiego, oraz zdobył miasto, wziąwszy w niewolę Manderfela, dowódcę Szwedów. W r. 1813 miasto to zaszczycone było długim pobytem Aleksandra I cesarza. Tu także w r. 1350 odbył się synod duchowny, przez Jarosława arcyb. gniezn. złożony, na którym sektę biczowników potępiono. Kalisz leży w pięknej dolinie, na trzech wyspach, odnogami rzeki Prosny utworzonych, o wiorst 221 od Warszawy. Ozdobiony kilku mostami, z których jeden na ulicy Wrocławskiej murowany. Z gmachów znaczniejsze są: kolegiata wraz z kapitułą i konsystorzem, fara bardzo starożytna pod wezwaniem św. Mikołaja, trzy kościoły z klasztorami Franciszkanów, Bernardynów i Reformatów, kościół prawosławny św. Piotra i Pawła, kościół ewangielicki, synagoga, trybunał cywilny, dawny Rząd Gubernjalny, więzienie, teatr, resursa, ogromne zakłady fabryczne Rephana i inne. Ulica Józefina prowadzi do parku czyli ogrodu spacerowego, który wiele zyskuje ozdoby z biegu Prosny. Mieszkańców liczy sie 11,600. Miasto handlowe, ma kilka do roku jarmarków. Słynne jest nadto urodzeniem dwóch znakomitych ludzi: Wojciecha z Kalisza, autora dzieła: oratio nobilis ...z r. 1590, w którem opisał znaczenie i szkodliwą dążność zgromadzenia Jezuitów w XVI wieku; tudzież Stanisława Kobierzyckiego, dziejopisarza.

     

    * Łęczyca, nad rzeką Bzurą, przed r. 1793 była stolicą województwa łęczyckiego, a teraz jest miastem głównem powiatu. W historii naszej, pierwszą wzmiankę o Łęczycy znajdujemy pod 1108 r., kiedy Bolesław Krzywousty w wojnie ze Zbigniewem, bratem z nieprawego łoża, zdobywa to miasto. W Łęczycy odbywały się synody duchowne: pierwszy miał miejsce r. 1180, na którym duchowieństwo, jako w owym czasie samo tylko piśmienne, w radzie przodkowało. Wezwani na synod: Bolesław książe szląski na Wrocławiu, Leszek mazowiecki, Otton poznański i szlachta, wobec biskupów w szaty kościelne przybranych, wraz z całym ludem uchwały łęczyckie przyjęli i zatwierdzili. Roku 1285 odbył się także synod pod przewodnictwem arcybiskupa Świnki, na którym uchwalono, aby urzędów duchownych cudzoziemcom nie udzielać i na czele szkół nie umieszczać mistrzów, którzyby języka polskiego dostatecznie nie posiadali. Za Kazimierza IV, uchwalony został 1448 r. statut, zwany łęczycki. Roku 1547 prymas Mik. Dzierzgowski zwołał dwunasty i ostatni synod w Łęczycy, na którym postanowiono, aby jak najpilniej przestrzegać jedności w wierze rzymsko-katolickiej i unikać dysput względem religii podczas biesiad. i przy kielichach, jakie zwykli wszczynać kacerze. Jeszcze w pierwszej połowie XVIII wieku, Łęczyca murem opasana, wodami i bagnem otoczona, z zamkiem warownym, miała postać ówczesnej twierdzy i była dość zamożnem miastem, lecz przez napady, już to Krzyżaków, już to dwukrotnie Szwedów, wreszcie przez pożary, uległo zniszczeniu. Jednak obecnie znowu się polepszyło i oprócz sześciu do roku jarmarków, dość znaczny handel towarami w licznych fabrykach w tym powiecie istniejących wyrobionemi, prowadzi. Zamek dawny wsławiony jest podaniem gminnem o diable Boruta zwanym, który dotąd pod gruzami siedzi w podziemnych sklepieniach. Ten Boruta ma dużo pieniędzy, i znudzony bogactwem i samotnością, poszedł raz do szlachcica Kaliny, o milę od zamku, na wesele jego córki i tam po pijatyce i hulatyce, pojedynkował się z panem młodym. W Łęczycy jest fara i kościół

    z klasztorem Bernardynów, tudzież szkoła powiatowa, po niegdyś Jezuitach utrzymywana.

     

    * Skierniewice, w powiecie Rawskim, nad rzeką Łupią czyli Skierniewką położone, należały niegdyś do dóbr stołowych arcybiskupów gnieznieńskich, Za rządów arcyb. Jana Odrowąża, wieś Damba, na mocy przywileju Kazimierza W. r. 1463 wyniesiona została do rzędu maist, z nazwiskiem Skierniewice. Pałac rozpoczął budować prymas Wojciech Baranowski za Zygmunta III,  który ukończony został przez następcę jego Wawrzyńca Gębickiego. Lecz znowu w drugiej półowie wieku XVIII przekształcił go prymas Antoni Ostrowski, który także ozdobny kościół tu wystawił. Obecnie pałac ten wygląda okazale: wewnątrz obicie przepyszne go zdobi. Gościnne pokoje zamieszkuje familja cesarska, dół. przeznaczony dla znakomitych gości. Sala myśliwska wykwintnością odznacza się. Pomiędzy obrazami i sprzętami kosztownemi zwracają uwage dwa postumenty malachitowe pod zegarami, misternej roboty. W kaplicy obrazy wybornego pędzla. Z pałacu widok piękny na kościół farny, klomby, mosty, rzekę i foksal; z drugiej strony przedstawia się jezioro z wyspą zieleniejącą. Ogród pałacowy gustownie urządzony, zawiera w sobie wiele drzew i krzewów zagranicznych, stref południowych, pomiędzy któremi zwracają uwagę swym pięknym wzrostem: cytryna europejska, klon afrykański, mirt i akacja czerwono kwitnąca. Dworzec kolei żelaznej i ratusz z wieżyczką czworokątną, należą do ważniejszych i ozdobniejszych gmachów tego miasta. W farze złozone jest serce fundatora Antoniego Kazimierza z Ostrowu Ostrowskiego arcybiskiego, oraz wzniesiony mu pomnik, na którym wyrażono dzień urodzenia,. d. 20 maja 1713 r., i śmierci w Paryżu zaszłej d. 26 sierpnia 1784 roku.           



     



    25 czerwiec  – 30 czerwiec 2006 r.
    @
    Layout i system zarządzania treścią wykonane przez: Lemon IT © 2005