<h1>Janusz Stankiewicz. Genealogia, przodkowie, badania genealogiczne, forum dyskusyjne</h1>Janusz Stankiewicz. Genealogia, przodkowie, badania genealogiczne, forum dyskusyjne<br><p><font size="7"><b>Stankiewicz</b> Genealogia</font>
Genealogia, przodkowie, badania genealogiczne, forum dyskusyjne

Różne informacje - część III

  • Spis poległych i zmarłych 1863 - 64
  • Tatarzy polscy
  • Wykaz wsi, dymów i dziedziców w obwodzie Lipnowskim - 1825 r.
  • Lasy Gubernii Warszawskiej w połowie XIX w.
  • Lasy Gubernii Warszawskiej w poł. XIX w.- lista wł. prywatnych cz. 1
  • Lasy Gubernii Warszawskiej w poł. XIX w.- lista wł. prywatnych cz. 2
  • Lasy Gubernii Warszawskiej w poł. XIX w.- lista wł. prywatnych cz. 3
  • Lasy Gubernii Warszawskiej w poł. XIX w.- lista wł. prywatnych cz.4
  • Lista oficerów Brygad Legionowych z 1916 r.
  • Drobna szlachta na Podlasiu w XVI w.
  • Popis wojenny ziemian woj. podlaskiego 1528 r.
  • Popis wojenny ziemian woj. podlaskiego 1528 r.- Lista nazwisk
  • Nieznana szlachta polska A - J
  • Nieznana szlachta polska K - M
  • Nieznana szlachta polska N - S
  • Nieznana szlachta polska Ś - Ż
  • Podróże historyczne po ziemiach polskich
  • Herby rycerstwa polskiego wg. B. Paprockiego > A - C <
  • Herby rycerstwa polskiego wg. B. Paprockiego > D - I <
  • Herby rycerstwa polskiego wg. B. Paprockiego > J - K <
  • Herby rycerstwa polskiego wg. B. Paprockiego > L - N <
  • Herby rycerstwa polskiego wg. B. Paprockiego > O - R <
  • Herby rycerstwa polskiego wg. B. Paprockiego > S - T <
  • Herby rycerstwa polskiego wg. B. Paprockiego > U - Ż <
  • Herby rycerstwa polskiego wg. B. Paprockiego > Statystyka <
  • Powiaty wg. Słownika z r. 1880
  • Rody szlacheckie w powiecie lidzkim na Litwie w XIX wieku
  • Biskupstwo Wileńskie
  • Ormiańskie Rody Szlacheckie
  • Nadania szlacheckie w zaborze austryjackim 1773 – 1918
  • Szlachta powiatu Oszmiańskiego

  •  

    TATARZY POLSCY

    (opr. na podstawie książki pod tym samym tytułem P. Borawskiego i A. Dubińskiego)

     

      

    Dominującą cechą wschodnich ziem dawnej Rzeczypospolitej była osobliwa mozaika narodowościowa i religijna. Żyli tu obok Polaków, Litwinów, Białorusinów, Ukraińców, Żydów, Greków, Ormian i Niemców potomkowie tureckich Tatarów i Karaimów. Kościoły, cerkwie, synagogi i meczety, zbory ewangelickie i kienesy karaimskie stanowiły znamienny wyraz tej różnorodności.

    Najegzotyczniejszą mniejszością narodową i religijną byli niewątpliwie Tatarzy, wyznający islam kierunku sunnickiego. Ponieważ zamieszkiwali oni przede wszystkim dawne ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego, nazywano ich aż do końca XIX stulecia Tatarami litewskimi. W okresie międzywojennym ludność tę zaczęto również określać mianem Tatarów polskich.


    [...]

     

    Ludność tatarska zamieszkująca wschodnie ziemie dawnej Rzeczypospolitej ma długą i niezwykle interesującą historię. Wiąże się ona z ekspansją średniowiecznych Mongołów na ziemie ruskie. Wówczas to przybyli do Europy wschodniej, w armii Batu-chana, przodkowie naszych Tatarów. Tak więc dzieje tej grupy etnicznej sięgają pierwszej połowy XIII wieku, kiedy to w latach 1236-1240 Mongołowie opanowali księstwa ruskie. Opanowanie Rusi ugruntowało podstawy samodzielności zachodniej dzielnicy imperium mongolskiego, która w niedługim czasie przekształciła się w niezależne państwo, zwane przez kronikarzy ruskich Złotą Ordą.

    Uznanie w 1206 roku władzy Czyngis-chana przez arystokrację wszystkich plemion mongolskich rozpoczyna erę podbojów prowadzonych przez tych koczowników w Azji i Europie. Wojny. Czyngis-chana i jego następców doprowadziły do powstania w ciągu kilku dziesięcioleci ogromnego imperium obejmującego przeszło połowę Azji i niemal całą Europę wschodnią. Już w kilka lat po zjednoczeniu plemion mongolskich wojska Czyngis-chana podbiły ziemie nad rzeką Selengą oraz zwasalizowały państwa Tangutów i Ujgurów w Azji Środkowej. W latach 1211-1215 zakończyła się podbojem potężnego państwa chorezmijskiego. Podczas podboju Chorezmu, na rozkaz Czyngis-chana trzydziestotysięczna armia mongolska pod wodzą Siibedeja i Dżebego spustoszyła w 1220 roku północno-zachodni Iran i wkroczyła do Gruzji. Mimo że kraj ten był u szczytu potęgi, Mongołowie bez większych trudności rozgromili armię gruzińską pod Tbilisi. Następnie wtargnęli w granice państwa azerbejdżańskiej dynastii Ildegizydów, gdzie niemal w marszu zdobyli Maragę i Ardebil. Większy opór napotkali dopiero pod Hamadanem, który wchodził w skład państwa chorezmijskiego. Miasto zostało doszczętnie zniszczone po krwawym szturmie. Mongołowie, osłabieni oporem ludności Azerbejdżanu, wycofali się do Gruzji, gdzie ponownie rozbili armię gruzińską. I tym razem nie zajęli Tbilisi, lecz przez Szyrwan wtargnęli do posiadłości Alanów na północnych stokach Kaukazu. Najeźdźcom przeciwstawiła się koalicja złożona z Alanów i Kipczaków. Według relacji trzynastowiecznego historyka arabskiego Ibn al-Asira pierwsze walki nie były pomyślne dla Mongołów. Dopiero gdy Siibedej i Dżebe zdołali odciągnąć Kipczaków od sojuszu z Alanami, zwycięstwo przechyliło się na stronę Mongołów. Rozgromiwszy wojska alańskie, Mongołowie pobili Kipczaków. Pokonani Kipczacy schronili się na Rusi. W ślad za nim ruszyły wojska mongolskie. Chociaż stosunki między osiadłymi Rusinami, a koczownikami kipczackimi nie układały się najlepiej, to jednak w obliczu najazdu mongolskiego doszło między nimi do zawarcia układu o wzajemnej pomocy. Również i teraz Mongołowie próbowali zerwać porozumienie rusko-kipczackie. W tym celu wysłali na Ruś swoich posłów z propozycją zawarcia pokoju. Książęta ruscy, zdając sobie sprawę, że propozycja ta jest jedynie podstępem zmierzającym do rozbicia układu z Kipczakami, kazali posłów mongolskich pozabijać.

    Epilog pierwszego najazdu Mongołów na Europę miał miejsce 16 czerwca 1223 roku nad rzeką Kałką, gdzie wojska rusko-kipczackie poniosły krwawą klęskę. Żelazna dyscyplina armii mongolskiej zatriumfowała nad niekarnymi drużynami książąt ruskich i chanów kipczackich. Mimo że program armii rusko-kipczackiej nad Kałką nie miał żadnych następstw politycznych dla Rusi, to jednak był szokiem dla całego społeczeństwa ruskiego. Świadczą o tym słowa latopisu nowogródzkiego; "Padło nieprzeliczone mnóstwo ludzi i był lament, i płacz, i smutek po grodach i siołach... Tatarzy (Mongołowie) zaś zawrócili do rzeki Dniepru. A my nie wiemy, skąd przyszli i gdzie znów się podziali".

    Śmierć Czyngis-chana w 1227 roku odwlekła na kilka lat podbój ziem ruskich. Arystokracja mongolska zgodnie z wolą zmarłego władcy wybrała na wielkiego chana jednego z jego synów, Ugedeja. Państwo mongolskie, tak jak i wszystkie inne organizmy państwowe stworzone przez ludy koczownicze, uważane było za własność panującego. Członkowie dynastii, uznając zwierzchnią władzę najwyższego chana, posiadali własne dzielnice, określane mianem ułusów. Największe dzielnice posiadali czterej synowie Czyngis-chana: Dżoczi, Czagataj, Ugedej i Tołuj. Mimo wspólnych rządów całej dynastii silna indywidualność Czyngis-chana gwarantowała jedność władzy. Rządzi on całym państwem osobiście, tak że chanowie ułusowi jedynie zarządzali swoimi dzielnicami w jego imieniu. Zachowując pozory dawnej demokracji plemiennej, potrafił narzucić swoją wolę kurułtajowi, ograniczając zakres jego uprawnień do akceptacji woli chańskiej.

    Następcami Czyngis-chana byli jego czterej synowie z pierwszej żony: Dżoczi, Czagataj, Ugedej i Tołuj. Najstarszy Dżoczi na początku 1227 roku został skazany na śmierć za okazywanie łaski zwyciężonym ludom. Władał on ułusem znajdującym się na północno-zachodnich peryferiach państwa. Po śmierci Dżoczego, ułus odziedziczyli jego potomkowie. Chanem ułusowym został najstarszy spośród Dżoczydów, Batu. Drugi syn Czyngis-chana, Czagataj, otrzymał dzielnicę w której skład wchodziły ziemie dawnego państwa Kara-Kitajów i Ujgurów oraz Siedmiorzecze. Trzeci, Ugedej, wybrany wielkim chanem, rządził całym imperium. Jego własna dzielnica obejmowała zachodnią Mongolię. Najmłodszy syn Czyngis-chana, Tołuj, otrzymał zgodnie z tradycją mongolską dzielnicę ojcowską - ziemie nad Ononem, Kerulenem, Orchonem i Tołą. Braciom i krewnym Czyngis-chana przypadły w udziale mniejsze dzielnice. Każdy z chanów ułusowych otrzymał również kilka tysięcy wojska mongolskiego. Jednak większość armii podlegała nadal bezpośrednio wielkiemu chanowi.

    Przed śmiercią Czyngis-chan nakazał swoim potomkom jedność i zgodę. Zdawał sobie sprawę, że jedność domu panującego jest zasadniczym warunkiem wielkości i siły Mongołów. W swym testamencie mówił do synów: "Ja dla was, synowie, mocą Boga i Nieba podbiłem i opanowałem rozległe państwo, z którego środka rok drogi w każdą stronę. Teraz ostatnią moją wolą nakazuję wam: bądźcie jednego zdania i jednej myśli zarówno w walce z wrogami, jak i w wyborze przyjaciół - zapewni to wam życie dostatnie i szczęśliwe oraz radość rządzenia". Ponadto każdy z chanów ułusowych miał wyznaczony kierunek ekspansji. Całością wypraw miał kierować wielki chan, rezydujący w Karakorum.

    Nowo wybrany chan Ugedej już w 1229 roku wysłał trzydziestotysięczną armię do Europy wschodniej. Mongołowie, rozbiwszy Bułgarów kamskich nad rzeką Jaik, wycofali się ze Stepu Kipczackiego. Najazd ten, jak i poprzedni, miał jedynie charakter zwiadowczy.

    W 1235 roku zebrał się ogólnomongolski kurułtaj, na którym zadecydowano zorganizowanie wielkiej wyprawy zdobywczej na Zachód. Na wyprawę tę skierowano wojska ze wszystkich czterech części imperium mongolskiego - z Ułusu Dżoczego, Czagataja, Ugedeja i Tołuja. Nominalnym zwierzchnikiem całej wyprawy był Batu-chan, w rzeczywistości jednak dowodził najzdolniejszy wódz mongolski - Subedej. Najazd mongolski zastał Europę wschodnią rozdartą licznymi wojnami i sporami. Niemal wszędzie toczyły się walki. Świetnie zorganizowana armia mongolska kolejno rozgromiła drużyny książąt ruskich i chanów kipczackich.

    Na jesieni 1236 roku mongolskie przeprawiły się przez Wołgę i opanowały ziemie Bułgarii Kamskiej wojska. Wiosną następnego roku uderzyły na Kipczaków koczujących w stepach nad czarnomorskich. Niektóre plemiona kipczackie przyjęły mongolskie poddaństwo, inne zaś zbiegły na Zachód. W zimie 1237 roku Mongołowie wtargnęli na tereny księstwa riazańskiego. Jego mieszkańcy postanowili bronić się w grodach. Mniejsze grody zostały zdobyte w marszu. Stolicę księstwa, Riazań, Mongołowie opanowali dopiero po siedmiodniowym oblężeniu. Wkrótce potem ruszyli, przez Kołomnę i Moskwę, na księstwo włodzimierskie. Po rozgromieniu armii księcia. włodzimierskiego Jerzego Wsiewołodowicza pod Kołomną zajęli Moskwę i Suzdal. Zimą 1238 roku drużyny księcia Jerzego ponownie próbowały powstrzymać najeźdźców.

    W kolejnej bitwie nad rzeką Sitą doszło do nowego pogromu wojsk ruskich. Roztopy wiosenne uniemożliwiły Mongołom podbój Nowogrodu. Działania wojenne wznowiono dopiero w końcu 1239 roku. Tym razem wojska mongolskie skierowały się na ziemie południowo- zachodniej Rusi. Zdobyły Perejasław, Czernihów, Kijów, Halicz i Włodzimierz Wołyński. Przez ziemie księstwa halickiego Mongołowie pomaszerowali dalej na Zachód, do Polski, Węgier i Czech. Wyprawę na Europę zakończono wiosną 1242 roku, gdy do wojsk mongolskich doszła wieść o śmierci. wielkiego chana Ugedeja.

    Podbój Europy wschodniej przez Mongołów w latach 1236-1242 znacznie rozszerzył posiadłości Batu-chana (1227-1255) i ugruntował podstawy samodzielności jego dzielnicy, która w niedługim czasie przekształciła się w suwerenny organizm państwowy, zwany przez kronikarzy ruskich Złotą Ordą. Najazd mongolski na Europę wschodnią wbrew przewidywaniom wielkiego chana Ugedeja, przyniósł największą korzyść potomkom Dżoczego.

    Po zakończeniu działań w Polsce, Czechach i na Węgrzech Batu-chan razem ze swymi ludźmi osiadł nad dolną Wołgą. Fakt ten uważany jest za początek istnienia Złotej Ordy. Przyjmuje się, iż najstarszemu synowi Dżoczego towarzyszyło kilka tysięcy wojowników mongolskich z rodzinami. Mongołowie otoczeni masą  turecko-języcznej ludności tubylczej stanowili niewielki procent w utworzonym przez siebie państwie. W takich warunkach nie mogło być mowy o asymilacji podbitych narodów. Batu-chan i jego potomkowie, zdając sobie sprawę ze swego położenia, stworzyli dogodne warunki pokojowego współżycia mongolskich zdobywców i ludów zwyciężonych.

    W dawnych czasach państwo to (Złota Orda) było krajem Kipczaków, ale kiedy opanowali je Mongołowie, Kipczacy stali się ich poddanymi. Później oni (Mongołowie) pomieszali się i spokrewnili z nimi (Kipczakami) i ziemia wzięła górę nad przyrodzonymi i rasowymi cechami ich (Mongołów) i wszyscy oni stali się jakby Kipczakami, jak gdyby należeli do jednego z nimi narodu, a to dlatego, że Mongołowie osiedlili się na ziemi Kipczaków, zawierali z nimi małżeństwa i pozostali na stałe w ich (Kipczaków) ziemi". Relacja al-Omariego wskazuje, że elementem dominującym byli tureccy Kipczacy. Przewyższali oni Mongołów nie tyle kulturalnie, co liczebnie. Mongołowie stanowili w Złotej Ordzie wąską warstwę uprzywilejowanej arystokracji, która nie mogła przez dłuższy okres zachować odrębności etnicznej i językowej. Przypuszcza się, że już w XIV wieku język mongolski był całkowicie niezrozumiały wśród arystokracji złoto-ordyńskiej, która nadal odnosiła się z pietyzmem do mongolskiej tradycji. Ludność Złotej Ordy, która powstała w wyniku asymilacji mongolskich zdobywców przez tureckich Kipczaków nazywano w Europie Tatarami.

    Złota Orda ukształtowała się w wyniku ekspansji koczowników mongolskich na Europę wschodnią. Państwo, które wyłoniło się po podboju, było stepowym krajem azjatyckim z tradycjami turecko-mongolskimi. Mimo europejskiego położenia nie ulegało pobliskiej kulturze ruskiej, lecz pozostało wierne tradycji koczowniczych ludów turecko-mongolskich. Złota Orda do końca swego istnienia była związana pod względem politycznym, kulturalnym i etnicznym z krajami azjatyckimi. Również jej struktura państwowa była całkowicie obca feudalizmowi europejskiemu, ukształtowała się bowiem pod wpływem wzorów turecko-mongolskich.

    Złota Orda leżała na północno-zachodnich peryferiach imperium mongolskiego. W drugiej połowie XIII wieku obejmowała Chorezm, Powołże, polu dniową Syberię; Krym oraz pas stepów nad Morzem Czarnym i Kaspijskim. Ponadto chanom Złotej Ordy podlegała cała Ruś.

    Panowanie pierwszego władcy Złotej Ordy, Batu-chana (1227-1255), przypada na niezwykle trudne lata. Nowo powstałe ułusy są jeszcze ściśle związane z imperium mongolskim, a ich chanowie podporządkowani władzy wielkiego chana rezydującego w Karakorum. Cała działalność Batu-chana zmierzała do umocnienia pozycji własnego ułusu oraz rozszerzenia jego granic. Batu-chan, posiadając jedynie kilka tysięcy wojowników mongolskich, musiał utrzymać w posłuszeństwie kilka milionów podbitej ludności w swoim państwie. Nie mógł. zupełnie liczyć na rekrutację w innych częściach imperium mongolskiego. Dlatego też jego armia wchłonęła w swoje szeregi znaczną liczbę zwyciężonych ludów. Zdając sobie sprawę ze swej sytuacji zaczął w stosunku do ujarzmionych narodów osiadłych prowadzić politykę swego ojca. Batu-chan starał się pozyskać je tolerancją i poszanowaniem dawnych praw i obyczajów. Zachował przy władzy przywódców miejscowych ludów i narodów, o ile ci przetrwali najazd mongolski. Polityka ta najbardziej widoczna była na terenie Rusi i Bułgarii Kamskiej. Mongołowie nie naruszyli tam miejscowych praw i porządków. Zachowali nawet władzę dawnych książąt, którzy jedynie musieli płacić daninę oraz uzyskać potwierdzenie władzy przez chanów Złotej Ordy. Zupełnie inną politykę prowadzili chanowie mongolscy w stosunku do koczowników kipczackich. Wytępili prawie doszczętnie arystokrację kipczacką, a następnie zajęli jej miejsce. Eksterminacja arystokracji kipczackiej spowodowana została dwiema przyczynami. Po pierwsze, chanowie uczynili Step Kipczacki główną częścią swego państwa i dlatego nie mogli dopuścić do istnienia miejscowych feudałów. Stanowili oni bowiem potencjalne niebezpieczeństwo dla panowania mongolskiego w Złotej Ordzie, a chanowie zdawali sobie z tego sprawę, że łatwiej jest utrzymać w posłuszeństwie koczowników bez przywódców. Po drugie, Mongołowie w XIII wieku byli bardzo dalecy od osiadłego życia i dlatego też regiony rolnicze interesowały ich jedynie jako obiekt eksploatacji. Pozostawały stepy z ludnością koczowniczą. Ludność ta mogła być najłatwiej dostosowana do struktury społecznej przyniesionej przez mongolskich zdobywców z macierzystych stepów.

    Po śmierci Batu-chana w 1255 roku władcą Złotej Ordy został jego syn Sartak. Już na samym początku panowania Sartaka doszło do konfliktu o podłożu religijnym między nowym chanem a jego stryjem Berke. W czasie gwałtownej kłótni Sartak powiedział stryjowi: "Jesteś muzułmaninem, a ja pozostaję w wierze chrześcijańskiej; patrzeć na twarz muzułmanina to dla mnie nieszczęście". Wkrótce też słowa jego sprawdziły się, został otruty z rozkazu obrażonego stryja. Tron chański objął nieletni syn Sartaka, Ułakczi. Zmarł on równie szybko jak i ojciec. Przypuszcza się, że został również zamordowany. Władzę w Złotej Ordzie objął muzułmanin Berke (1257-1266). W czasie jego panowania Złota Orda ukształtowała się jako niezależny organizm państwowy. Berke-chan uczestnicząc we wszystkich zatargach między potomkami Czyngis-chana doprowadził do zerwania formalnej zależności od wielkich chanów. Jako gorliwy muzułmanin zaczął prowadzić islamizację państwa. Zdawał sobie sprawę z tego, że islam stanie się czynnikiem łączącym mongolskich zdobywców ze zislamizowanymi w znacznej części Bułgarami i Kipczakami i przyczyni się do konsolidacji społeczeństwa Złotej Ordy wokół dynastii Czyngisydów.

    Faworyzowanie islamu przez Berke-chana podkreślają niejednokrotnie historycy arabscy. Jeden z nich, Ibn Chaldun, napisał: "Berke ślubował ponownie wierność islamowi, szejch (bucharski al-Buchari) zobowiązał go do' otwartego głoszenia (islamu). Rozpowszechnił (Berke islam) między wszystkimi swymi poddanymi, zaczął budować meczety i szkoły we wszystkich podległych sobie krajach, otoczył się uczonymi i znawcami prawa, i utrzymywał z nimi przyjacielskie stosunki". Mimo wielkich wysiłków Berke-chana stara religia mongolska (szamanizm) miała nadal wielu zwolenników nawet wśród arystokracji ordyńskiej. Prześladowania jej zwolenników doprowadziły do emigracji niektórych rodów tatarskich na Ruś.

    *

    Powstanie najstarszych osad tatarskich na ziemiach Rusi Halickiej bez wątpienia należy wiązać z emigracją przeciwników polityki wyznaniowej Berke-chana. W drugiej połowie XIII wieku założono tam między innymi takie osady tatarskie, jak Bokata, Koczubejów, Kotłubejów, Makarów Tatarski czy kilka wsi noszących jedną nazwę Tatarzyska. Ludność z tych osiedli pod panowaniem książąt halickich dosyć szybko przyjęła język i kulturę ruską. Istniały również osady tatarskie na Podolu założone mniej więcej w tym samym czasie: zapewne w podobnych okolicznościach. W XIV wieku znaczna część tej ludności wyemigrowala do Dobrudży. W dwa wieki później na potomków tych emigrantów natknął się polski historyk Maciej Stryjkowski w czasie podróży do Stambułu. Spotkanie to opisał w następujący sposób w swej kronice: "A ci potem w dobrudzkich polach osiedli nad Dunajem, na gościńcu tureckim, którym myśmy jechali..., których też większa część słowiańskim językiem mówią, i gospodarstwem się bawią, i nas wdzięcznie przyjmowali, gdym ich pytał, powiadali, iż przodkowie ich od Litwy z Podola byli wygnani".

    Założenie w drugiej połowie XIII wieku na ziemiach ruskich osad przez koczowników nie było zjawiskiem ani wyjątkowym, ani nowym. Bowiem już w XI wieku istniało na Rusi Kijowskiej silnie rozwinięte osadnictwo tureckie. Kolonie koczowników tureckich (Turków-Oguzów, Berendejów i Pieczyngów) najliczniej występowały na Ziemi Kijowskiej Perejesławskiej i Czernihowskiej. Wychodźcy tureccy tworzyli w ramach wojska ruskiego osobne oddziały dowodzone przez własnych wodzów. Książęta ruscy, przyjmując do siebie koczowników, mieli przede wszystkim na uwadze wzmocnienie swojej siły zbrojnej. Osadnictwo koczowników tureckich na Rusi miało charakter wojskowy. Poszczególne ludy osiedlone zostały na prawach sprzymierzeńców. Zachowały one strukturę rodowo-plemienną oraz własną organizację wojskową. Książęta kijowscy bez sprzeciwu akceptowali ich odrębność prawną i organizacyjną.

    Koczownicy osiedleni na terytorium ruskim określani byli wspólnym mianem "Czarnych Kłobuków". Z latopisów ruskich wynika, że mimo zachowania własnej odrębności, brali oni aktywny udział w życiu politycznym Rusi Kijowskiej. Stanowiąc dużą siłę militarną, mieli nawet wpływ na wybór wielkich książąt kijowskich. Zasadniczym jednak celem osadnictwa tureckiego na Rusi była ochrona jej granic przed najazdem innych ludów koczowniczych. Najwcześniej osiedleni w księstwach ruskich Turcy-Oguzowie i Berendejowie odpierali najazdy Pieczyngów. Nieco później Pieczyngowie wspólnie z Oguzami i Berendejami wspierali Rusinów w walkach z Kipczakami. "Czarni Kłobucy" pod wpływem ruskiego otoczenia przyjęli chrześcijaństwo oraz zarzucili koczowniczy tryb życia i stopniowo weszli do ruskiego społeczeństwa.

    W Latopisie Ipatjewskim pod 1159 rokiem znajdujemy ciekawą wzmiankę, która wskazuje, że przywódcy lennych plemion tureckich zdawali sobie sprawę ze znaczenia, jakie mają na Rusi, i starali się to wykorzystać dla własnych celów. Trzej naczelnicy Berendejów uznali, że służba u księcia Izjasława jest mało opłacalna, i postanowili zaofiarować swoje usługi księciu Mścisławowi. Zawiadomili go o tym w następujący sposób: "Jeśli chcesz nas lubić, jak lubił nas twój ojciec, i po grodzie nam dasz, po lepszym, to odstąpimy od Izjasława". Latopisy nie mówią, jakie sprawa ta miała zakończenie.

    Osadnictwo tureckie na Rusi Kijowskiej zostało zasilone po najeździe mongolskim w pierwszej połowie XIII wieku przez uciekających z pogromu Kipczaków. Mongolski podbój Europy wschodniej w latach 1236-1242 przyniósł Kipczakom nie tylko ogromne straty materialne, ale również zniszczenie systemu rodowo-plemiennego. Mongołowie prawie doszczętnie wytępili ich arystokrację. Część plemion kipczackich razem ze swoimi przywódcami ratowała się ucieczką na Węgry i Ruś. Przyjmując służbę u królów węgierskich lub książąt ruskich, Kipczacy zdołali ocalić nie tylko życie, ale również własny system plemienny. Ślady tego osadnictwa widoczne były jeszcze w czasach panowania litewskiego na Kijowszczyźnie. Wielu kipczackich książąt na Rusi długo zachowało swoje posiadłości. Na przykład książęta Rożynowscy, którzy według tradycji rodowej zapisanej w XIV stuleciu wywodzili się od kipczackiego chana Turchana, posiadali znaczne włości na Porosiu. W Ziemi Kijowskiej obok silnie zruszczonych arystokratycznych rodów poroskich Czarnych Kłobuków istniały w XIV wieku kipczackie rody na służbie litewskiej, które zbiegły przed Mongołami.

    Gdy południową Ruś zajęli Litwini, asymilacja Czarnych Kłobuków posunęła się tak daleko, że ślady po osadnictwie berendejskim, oguzyjskim i pieczyńskim były ledwo widoczne. Najstarsze lustracje Kijowszczyzny sprzed ostatniego (1482 roku) zniszczenia Kijowa, wspominają o wsiach tureckich. Nie są to jednak dawne gródki Czarnych Kłobuków, lecz wsie nadane na prawie wojennym osadnikom kipczackim. Podstawowym obowiązkiem mieszkańców tych osad była służba wojskowa na wezwanie księcia litewskiego. Każda wieś miała swojego atamana, który prowadził mieszkańców na wyprawę. Osady te zmiótł z powierzchni ziemi najazd tatarski z 1482 roku.

     

    Powstanie pierwszych osiedli tatarskich na ziemiach etnicznie polskich związane jest z wojną domową w Złotej Ordzie między emirem Nogajem, a chanem Tochtą. Za panowania chana Mongke Temura (1266-1280) dominującą pozycję w Złotej Ordzie zdobył emir Nogaj, dowódca tumenu koczującego na ziemiach między Donem a Dnieprem. Dzięki ogromnym zdolnościom wojskowym i organizatorskim odgrywał on w ciągu niemal półwiecza wielką rolę w życiu politycznym tego kraju. Szczyt potęgi Nogaja przypadł na okres panowania chanów Tuda Mongke (1280-1287) i Tele bogi (1287-1290). Najtrafniej jego pozycję w Złotej Ordzie scharakteryzował czternastowieczny kronikarz egipski Rukn ad-Din Bajbars: "Nogaj przez długi czas sprawował władzę w państwie, rządził się w domu (chana) Berke, usuwał tych spośród chanów, którzy mu się nie podobali, osadzał na tronie tych, których sam wybierał". Potęgę Nogaja zniszczył dopiero chan Tochta (1290-1312) po długiej i krwawej wojnie domowej. Rozgromienie wszechwładnego emira w 1300 roku zapoczątkowało okres prześladowań jego stronników i krewnych. Represje te spowodowały masową emigrację do krajów sąsiednich. Według świadectwa Rukn ad-Dina Bajbarsa w Królestwie Polskim na Ziemi Krakowskiej szukał schronienia około 1300 roku wnuk Nogaja, Karakisek, który razem z kilkoma tysiącami wojowników zbiegł przed zemstą chana Tochty. Postanowił on osiedlić się w państwie polskim, a utrzymywać się z walki. Chodzi tu zapewne o ochronę południowo-wschodniej granicy państwa przed najazdami tatarskimi.

    Przywódca wcześniej przybyłych do Polski wychodźców nosił tureckie nazwisko Szyszman. Uszedł on ze stepów nadczarnomorskich z niewiadomych dla nas powodów, ale możemy być pewni, że osiedlił się w Ziemi Krakowskiej za zgodą władz polskich. Również nie wiemy, kiedy przybył. Jego nazwisko wskazuje, że mógł być Kipczakiem. Osadnictwo to możemy z dużym stopniem prawdopodobieństwa wiązać z ucieczką Kipczaków na zachód po zajęciu stepów nadczarnomorskich w XIII wieku przez Mongołów. W tamtych niespokojnych czasach o zajęcie dla wychodźców z Kipczaku nie było trudno. Koczownikom tym pozwolono osiąść w państwie polskim zapewne za cenę ochrony Ziemi Krakowskiej przed. najazdami wojsk Złotej Ordy. Pod wpływem ludności polskiej przyjęli oni katolicyzm, porzucili koczowniczy tryb życia i stopniowo weszli w skład miejscowego społeczeństwa.

                W czasach Kazimierza Wielkiego we Lwowie istniała kupiecko-rzemieślnicza osada tatarska. Najstarsze przywileje książęce zaliczają Tatarów do głównych nacji miasta. Pozwalają im nawet swobodnie odprawiać modły w meczecie, który miał stać niedaleko kościoła dominikanów.

    Mimo że dzieje Polski XV wieku są stosunkowo dobrze zbadane, to jednak nie znamy dokładniejszych przekazów o kolonizacji tatarskiej w tym czasie. Najwcześniej wspominają o niej duchowni, pisząc o nawracaniu pogan na chrześcijaństwo. Najciekawsza informacja o tej sprawie pochodzi z 1434 roku. Na egzekwiach w Bazylei za duszę króla Władysława Jagiełły ksiądz Mikołaj Kozłowski w mowie swej wśród licznych zasług zmarłego monarchy wymienił, iż ten: "około dwóch tysięcy Tatarów wprowadził do królestwa, osadził nimi wsie i miasta koronne i postarał się o ochrzczenie ich wraz z dziećmi i żonami".

    Nazwy niektórych miejscowości pozwalają przypuszczać, że osadnictwo tatarskie licznie występowało na terenie Polski południowo-wschodniej. Znaczna część nazwy typu "Tatary" jest zapewne śladem osadnictwa jenieckiego. Wiele miejscowości zamieszkałych niegdyś przez potomków tatarskich jeńców przez wieki zachowała tradycję swego pochodzenia. Tatarzy występują również w znacznej liczbie polskich podań i legend ludowych, a także

    w wielu dawnych pieśniach z terenów objętych zasięgiem najazdów.

    O ile mieszkańcy wsi i osad tatarskich w Polsce i na Rusi ulegli całkowitej asymilacji, to osadnictwo tatarskie, które rozwinęło się na ziemiach Wielkiego Księstwa Litewskiego, przetrwało w szczątkowej formie do chwili obecnej. Nasuwa się pytanie, kiedy ludność ta pojawiła się w państwie litewskim. Na pytanie to nie sposób jest odpowiedzieć jednoznacznie. Znajomość Litwinów z Tatarami sięga niemal początków litewskiej państwowości. 

    W epoce panowania wielkiego księcia Giedymina (1305-1341) ordyńcy napadli na południowe ziemie państwa litewskiego i uprowadzili miejscową ludność. Niejednokrotnie też sami dostawali się do niewoli. Giedymin jako wytrawny polityk szukał porozumienia z Tatarami. Próbował wykorzystywać ich jako sojuszników w walce z Zakonem Krzyżackim. Często też przyjmował drużyny poszczególnych murzów tatarskich na swoją służbę. W 1319 roku w wojnie z Krzyżakami brały udział oddziały tatarskie stanowiące przednią straż wojsk litewskich. O udziale ordyńców w wojnie tej wspomina siedemnastowieczny historyk Wojciech Wijuk Kojałowicz. Większość historyków zajmujących się dziejami kolonizacji tatarskiej w Wielkim Księstwie Litewskim uważa za bardzo prawdopodobne, iż po wojnie część ordyńców pozostała na stałe w służbie litewskiej.

    Przyjmuje się, że pierwsza informacja stwierdzająca istnienie na ziemiach Wielkiego Księstwa osad tatarskich pochodzi z dzieła Łukasza Waddinga, który pracę swoją oparł na rocznikach franciszkańskich. Wadding w kronice swojej zapisał pod 1324 rokiem: "Bracia nasi wyprawili się celem głoszenia nauki Chrystusa w krainy litewskie, gdzie znaleźli cały naród pogrążony w błędach barbarzyńskich i oddany kultowi ognia, a między nimi Scytów, przybyszów z kraju jakiegoś chana, którzy w swoich modlitwach używają języka azjatyckiego". Scytowie spotkani przez franciszkańskich misjonarzy to bez wątpienia uchodźcy ze Złotej Ordy.

    Chan Uzbek panujący w latach 1312-1342 starał się w jak najkrótszym czasie przeprowadzić islamizację Kipczaku. Nasilający się nacisk na zwolenników starej mongolskiej tradycji i religii doprowadził do oporu szerokich rzesz koczowniczego społeczeństwa Złotej Ordy. Wszelkie przejawy sprzeciwu okrutnie tłumiono. Odpowiedzią na ucisk i represje była masowa ucieczka całych rodów tatarskich na zachód. Tatarskich wojowników przyjmowali z otwartymi ramionami książęta ruscy i litewscy. Jako ludzie zaprawieni w wojnach stanowili oni cenny nabytek. Tak więc owymi Scytami byli ludzie, którzy, chcąc pozostać przy religii przodków, musieli szukać schronienia u pogańskich Litwinów. Emigrację tę uważamy za najstarszy etap kolonizacji tatarskiej w Wielkim Księstwie Litewskim. U jej podłoża leżały prześladowania religijne w Złotej Ordzie.

    Za panowania chana Dżanibeka (1342-1352) doszło po raz pierwszy do współdziałania na większą skalę Złotej Ordy z Litwą. Czambuły tatarskie posiłkowały Litwinów w wyprawach na polskie Podole. Za udział w walkach Litwini zapłacili ordyńcom zdobytymi łupami. Wspomina o tym szesnastowieczny historyk polski Maciej Stryjkowski przy opisie wyprawy z 1350 roku. "Olgierd, wielki książę litewski - pisze Stryjkowski - z Tatarami przyciągnąwszy w krainy podolskie, wszystkie Polski dzierżawy ogniem i żelazem zwojował, a z wielkimi łupami uszedł, którymi się z Tatary podzielił". Według tradycji ustnej, żywej wśród Tatarów litewskich jeszcze w drugiej połowie XVI wieku, część wojowników chana Dżanibeka, biorąca udział w wojnach z Polską, osiedliła się w Wielkim Księstwie Litewskim.

    Po śmierci chana Dżanibeka w 1357 roku Złota Orda wkroczyła w prawie trzydziestoletni okres zaburzeń feudalnych. Walki wewnętrzne w Ordzie wykorzystał wielki książę Olgierd i urządził w 1363 roku wyprawę na Tatarów. Nad Sinymi Wodami (dopływ Bohu) Litwini odnieśli wspaniałe zwycięstwo nad armią tatarską dowodzoną przez trzech wodzów: Kutług-bega, Hadżi-bega i Dymitr-bega. Zwycięstwo to pozwoliło Litwie opanować Podole. Włączenie Podola do państwa litewskiego przyczyniło się do znacznego wzrostu potęgi wielkiego księcia Olgierda. Już w 1365 roku mógł on odebrać Tatarom Kijów. Opanowanie tego ważnego miasta uczyniło go najpotężniejszym władcą wschodniej Europy.

    Pod koniec lat siedemdziesiątych XIV wieku faktyczną władzę w Kipczaku skupił w swoich rękach namiestnik Krymu z ramienia chana Złotej Ordy, emir Mamaj. Usunął chana Temira Hodżę i władcą państwa ogłosił swojego kandydata AbdtilIaha. Nie wszyscy jednak książęta ordyńscy uznali nowego chana i pogodzili się z wszechwładnym emirem. Mamaj, usiłując wzmocnić osłabioną władzę Złotej Ordy nad Rusią, zaczął organizować wyprawę na Moskwę. Odnowił dawny antymoskiewski sojusz z Litwą oraz pozyskał księcia riazańskiego Olega, który dążył do osłabienia pozycji Moskwy. Sprzymierzeńcy mieli na początku września 1380 roku połączyć się nad Donem i wspólnie uderzyć na Moskwę. Wielki książę moskiewski Dymitr przejął jednak inicjatywę w swoje ręce i już pod koniec sierpnia ruszył nad Don. Po drodze do wojsk moskiewskich dołączyli się dwaj książęta litewscy, starsi bracia Jagiełły - Andrzej na czele oddziałów pskowskich i Dymitr na czele briańskich. Rusini, aby uniemożliwić połączenie się Mamaja ze sprzymierzeńcami, Jagiełłą i Olegiem, dnia 8 września 1380 roku rozpoczęli wstępnym uderzeniem bitwę z Tatarami. Rozegrała się ona na tak zwanym Kulikowym Polu, przy ujściu Nieprawdy do Donu. Po morderczym ataku czambuły tatarskie zaczęły brać górę na Rusinami. W decydującej jednak chwili uderzył na nich pułk stojący w zasadzce nad rzeką Nieprawdą. Wtargnięcie nowych sił ruskich zadecydowało o losach bitwy. Rozgromieni Tatarzy ratowali się ucieczką.

    Bitwa na Kulikowym Polu zapowiadała koniec władzy Mamaja w Złotej Ordzie. W czasie gdy Mamaj próbował zjednoczyć pod swym panowaniem cały Kipczak, w Białej Ordzie z podobnym programem wystąpił chan Urus. Niespodziewanie jednak doszło tam do przewrotu. W 1378 roku jeden z carewiczów ordyńskich Tochtamysz (1378-1395) obalił Urus-chana, a następnie zaczął realizować jego politykę. Na drodze do zjednoczenia całego Kipczaku stał jednak wszechwładny Mamaj. Tochtamysz, wykorzystując pogrom na Kulikowym Polu, uderzył w 1380 roku na ZłotąOrdę. Do bitwy między dwiema armiami tatarskimi doszło nad rzeką Kałką. Mamaj znów poniósł klęskę. Zbiegł na Krym, gdzie wkrótce został w niewyjaśnionych okolicznościach zamordowany. Klęski na Kulikowym Polu i nad Kałką spowodowały falę emigracji tatarskiej na Litwę. U wielkiego księcia Jagiełły poszukał schronienia syn emira Mamaja, Mansur-Kijat, i wierni mu wojownicy. Terenem kolonizacji stało się Zadnieprze. Wydarzenie to dokładnie omawia "Rodosłownaja Kniga", w której czytamy: "Mansur-Kijat, syn chana tatarskiego Mamaja, po kulikowej bitwie 1380 roku osiadłszy na Zadnieprzu, założył tam Glińsk, Połtawę i Glinnicę. Pozostawił synów Leksę i Skindyra; ostatni ze stadem koni i wielbłądów po koczował z powrotem do Perekopu. Leksa zaś pozostał na włościach ojcowskich, wraz z synem Iwanem. Ochrzcił się w Kijowie pod mianem Aleksandra i przybrał od Glińska nazwisko Gliński. Następnie złożył hołd wielkiemu księciu Witoldowi, który mu nadał włości: Stanko, Chorozow, Serekow i Gładkowicze, zaś syna jego Iwana ożenił z kniaźną Anastazją Daniłówną Ostrogską". Chrzest przodka Glińskich, Mansur-Kijata, w obrządku wschodnim miał miejsce po 1387 roku, kiedy to dokonano chrystianizacji Litwy. Złożenie hołdu nastąpiło zaś dopiero po 1397 roku, gdy Witold otrzymał z rąk Jagiełły godność wielkiego księcia Litwy.

    Bliski jest prawdy historyk Aleksander Jabłonowski twierdząc, że Mansur-Kijat osiadł na Zadnieprzu z całym swym ułusem. Ani klęska na Kulikowym Polu, ani nad rzeką Kałką nie doprowadziły do natychmiastowego rozpadu ułusów podległych Mamajowi. Emir ten nie tylko miał czas, aby zebrać swoich stronników i wywędrować na ziemie Litwy, ale również próbował jakiś czas stawiać opór na Krymie. Dane genealogiczne wskazują, że w tym czasie przywędrowało do Wielkiego Księstwa Litewskiego co najmniej kilkadziesiąt rodów tatarskich, które po przyjęciu chrześcijaństwa wrosły w społeczeństwo litewsko-ruskie. Wkrótce po 1380 roku zjawili się na Litwie między innymi przodkowie Aksaków, Bałakierów, Berdiabiakowiczów, Birbaszów, Bołosunowskich i Bułhaków.

    Rodowe włości Glińskich, leżące w ziemi kijowskiej nad Worsklą, składały się początkowo z Glińska, Połtawy i Glinnic. Syn Mansur-Kijata, Aleksander, dołączył do nich Stankę, Chorozow, Serekow i Gładkowicze. Jego syn Iwan za męstwo w bitwie nad Worsklą w 1399 roku obdarzony został nowymi posiadłościami Chorobrem, Makoszynem, Sachoczewem, Werką i Kobolnią. W ciągu XV wieku kniaziowie Glińscy różnymi sposobami zdobyli ogromne posiadłości w dorzeczu Suły i Worskli, w Kijowszczyźnie, Czernihowszczyźnie, Mińszczyźnie, Smoleńszczyźnie oraz w powiatach: orszańskim, wołkowyskim, słonimskim i trockim. Ponadto osiągnęli najwyższe urzędy w Wielkim Księstwie Litewskim. Książę Michał Gliński otrzymał w 1500 roku urząd marszałka nadwornego, jego brat Iwan godność wojewody kijowskiego, a w 1507 roku nowogródzkiego. Trzeci zaś brat Wasyl pełnił urząd podstolego litewskiego i starosty brzeskiego. Zdrada Michała Glińskiego w 1508 roku zakończyła na Litwie świetnie zapowiadającą się karierę rodu. Jedna część rodziny przeniosła się do Wielkiego Księstwa Moskiewskiego, druga zaś pozostała na Litwie, stopniowo tracąc posiadłości weszła w szeregi średniozamożnej szlachty. W ciągu pierwszej połowy XVI wieku litewscy Glińscy przestali używać tytułu książęcego.

    Dzieje rodu Glińskich świadczą, jak łatwo było sołtanom, begom i murzom tatarskim wejść w szeregi kniaziów litewsko-ruskich, jak szybko następowała ich asymilacja na gruncie litewskim. Zachowując, niekiedy przez wiele pokoleń, pamięć o swym pochodzeniu, byli lojalnymi poddanymi litewskiego hospodara. Na żądanie władcy brali udział w wojnach prowadzonych ze wszystkimi wrogami Rzeczypospolitej, nie wyłączając Tatarów krymskich i kazańskich. Za przykład może tu posłużyć żyjący na przełomie XV i XVI wieku Bohdan Gliński. Pełniąc obowiązki namiestnika czerkaskiego, kniaź ten zabawiał się urządzaniem wypraw na Krym oraz grabieniem kupców tatarskich i moskiewskich. W 1492 roku zdobył nawet Tehinię, niewielką forteczkę tatarską wybudowaną przez chana Mengli Gereja. Jak widać, tatarskie pochodzenie w najmniejszym stopniu nie przeszkadzało mu walczyć z ordyńcami.

     

    [...]

     

    Jak już wyżej wspomnieliśmy, w ciągu całego panowania Witolda intensywnie rozwijało się osadnictwo tatarskie na ziemiach Wielkiego Księstwa Litewskiego. Szerokie rozmiary emigracji tatarskiej w pewnych okresach niepokoiły nawet sfery rządzące w Złotej Ordzie. Wychodźctwo to zmniejszało bowiem ich potęgę. W 1420 roku emir Edygej wysłał nawet do księcia Witolda jarłyk, w którym kategorycznie żądał, aby w Wielkim Księtstwie Litewskim nie osiedlano ordyńców.

    Tatarska ludność muzułmańska pojawiła się na ziemiach litewskich dopiero za panowania wielkiego księcia Witolda pod koniec XIV stulecia, kiedy to islamizacja Złotej Ordy stała się faktem dokonanym. W ciągu XIV-XVI wieku, w wyniku emigracji, ukształtowało się w Wielkim Księstwie Litewskim osadnictwo tatarskie, które przetrwało w szczątkowej formie do chwili obecnej. Pierwsza obszerniejsza wzmianka o koloniach tatarskich pochodzi z opisu podróży rycerza burgundzkiego Gilberta de Lannoy, który w 1414 roku przejeżdżał przez Troki. Zanotował on w kronice podróży: "Także przebywa w rzeczonym mieście Trokach i zewnątrz w kilku wsiach bardzo wielka ilość Tatarów, którzy tam mieszkają pokoleniami, są to zwyczajni Saraceni, nie mają nic z wiary Jezusa Chrystusa, a mają język osobny, zwany tatarskim". Mimo że Gilbert de Lannoy diariusz swój napisał kilkanaście lat później, to jednak zapamiętał, że osadzeni w okolicach Trok Tatarzy mieszkali "pokoleniami", czyli rodami.

    Już na samym początku kolonizacji Tatarzy korzystali zapewne z przywilejów gwarantujących im wolność wyznania oraz bezpieczeństwo osobiste. Otrzymali oni od książąt litewskich ziemie z obowiązkiem służby wojskowej w osobnych chorągwiach rodowo-plemiennych. Tatarskie rody możnowładcze przywędrowały na Litwę z własnymi oddziałami wojskowymi, które stały się zalążkiem chorągwi w armii litewskiej.

    Rozmieszczenie najstarszych osad tatarskich wskazuje, że osadnictwo to od samego początku miało charakter wojskowy. Wsie tatarskie położone najczęściej w pobliżu stołecznych grodów, takich jak Wilno, Grodno czy Troki, miały pełnić funkcje strażnic wojskowych. Tatarzy litewscy jeszcze w czasach króla Aleksandra Jagiellończyka, kiedy najazdy krzyżackie od dawna nie zagrażały Litwie, strzegli granicy pruskiej.

    Obszar najstarszego zasiedlenia tatarskiego w Wielkim Księstwie Litewskim wyraźnie zbliżony jest do dawnej, piętnastowiecznej granicy krzyżackiej. Dowodem jego dużej żywotności był chociażby fakt przetrwania mimo licznych najazdów krzyżackich. Regularnie powtarzające się rejsy niemieckie na ziemie litewskie nie wpłynęły w istotny sposób na osadnictwo tatarskie.

    Wielkiemu księciu Witoldowi, głównie ze względów militarnych, zależało na tym, aby na pograniczu litewsko-krzyżackim powstał pas osad tatarskich, mający charakter strażnic. Równocześnie Witold starał się nie zakładać kolonii tatarskich na południowych kresach Wielkiego Księstwa Litewskiego. Zdawał sobie sprawę, że Tatarzy w czasie najazdów ordy mogli różnie się zachować. Natomiast w walkach z Krzyżakami, Rusią czy też przy tłumieniu wewnętrznych rozruchów byli ślepo oddani hospodarowi litewskiemu. Oczywiście Witold nie stosował się do tej zasady zbyt rygorystycznie i osiedlał emigrantów tatarskich nie tylko na Litwie właściwej, ale również, chociaż znacznie rzadziej, na Polesiu, Zadnieprzu czy Wołyniu. Najbardziej znanym przykładem odstępstwa od tej zasady było osiedlenie całego ułusu Mansur Kijata na Zadnieprzu. W 1421 roku znany nam już rycerz burgundzki Gilbert de Lannoy w południowej Kijowszczyźnie natknął się na Tatarów podlegających władzy wielkiego księcia Witolda. Spotkanie to opisał w następujący sposób: ,.i przebyłem rzekę Dniestr i Dniepr, nad którą znalazłem jednego kniazia tatarskiego, przyjaciela i sługę Witolda, i dużą wieś Tatarów, należącą do rzeczonego Witolda".

    Tatarzy nie związani z ludnością litewsko-ruską i wszystko zawdzięczający wielkiemu księciu byli całkowicie zależni od niego. Bez żadnych oporów tłumili wystąpienia ludności miejscowej przeciwko władzy hospodarskiej. W latach 1535-1537 chorągwie tatarskie z rozkazu królewskiego wybijały buntujących się chłopów na Żmudzi. Według słów Jerzego Ochmańskiego hospodarowie mieli w Tatarach litewskich "zawsze gotowych na skinienie, wiernych i ślepych wykonawców swej woli".

    Chorągwie złożone z Tatarów litewskich brały udział we wszystkich wojnach prowadzonych przez Witolda. Wielki książę niejednokrotnie wysyłał swych Tatarów przeciwko ich ziomkom. W 1418 roku podczas napadu Ordy Krymskiej na Podole Tatarzy litewscy otrzymali rozkaz powstrzymania najeźdźców. Latopis nikonowski opisując wyprawę litewską w 1421 roku na Psków rozróżnia chorągwie złożone z miejscowych Tatarów od czambułów ordyńskich posiłkujących Litwę.

    Poważnym niebezpieczeństwem dla trwałości osadnictwa tatarskiego była silna początkowo tendencja do powrotu w step, szczególnie wśród tych kolonistów, którzy zamieszkiwali Litwę wbrew własnej woli. Przekazy źródłowe wspominają o buntach wśród Tatarów i próbach powrotu do Kipczaku. W liście komtura Dyneburga do mistrza Zakonu Kawalerów Mieczowych z 31 marca 1421 roku jest powiedziane, iż Tatarzy, spaliwszy posiadłości swych sąsiadów Litwinów, postanowili wrócić w rodzinne strony. Jednak drogę zastąpił im książę Świdrygiełło na czele oddziałów litewskich. W czasie krwawego starcia pobił ich. Wziętych do niewoli jeńców kazał powiesić.

    Mimo nieporozumień stosunki między Tatarami a Witoldem układały się najczęściej dobrze. W suplice z 1519 roku, skierowanej do króla Zygmunta Starego, muzułmanie litewscy z wdzięcznością pisali o wielkim księciu Witoldzie: '"On nie kazał zapomnieć o Proroku (Muhammedzie), a my do świętych miejsc (islamu) oczy obracając, tak imię jego powtarzaliśmy jak naszych kalifów". Oczywiście, prawo wolności wyznania nie dotyczyło jeńców tatarskich. Wielu przymusowo chrzczono, a następnie osiedlano na roli. Pierwsze informacje o nawracaniu jeńców tatarskich na wiarę chrześcijańską pochodzą właśnie z czasów wielkiego księcia Witolda. W 1418 roku Piotr von Wormedith, prokurator Zakonu Krzyżackiego, donosi w liście wielkiemu mistrzowi o masowych chrztach jeńców tatarskich w państwie litewskim.

    Los tatarskich sojuszników Witolda, którzy zdecydowali się osiedlić na stałe w Wielkim Księstwie Litewskim, był niejednakowy. Najbardziej uprzywilejowani byli potomkowie ordyńskich sołtanów i murzów. Posiadali oni największe posiadłości ziemskie i poddanych chłopów. Niżej od nich stali prości wojownicy, którzy utrzymywali się z uprawy niewielkich kawałków ziemi. Chociaż byli oni osobiście wolni, musieli jednak, poza służbą wojskową, pełnić różne posługi na rzecz wielkiego księcia i jego urzędników. Oczywiście w najgorszym położeniu znajdowali się jeńcy tatarscy. Praktycznie biorąc, ich sytuacja prawna i ekonomiczna nie różniła się od losu niewolników. Ich właściciele, bojarzy litewscy, jako neofici dosyć często nawracali ich na wiarę chrześcijańską. Anonimowy autor "Traktatu o Tatarach polskich", chcąc udowodnić, iż jego przodkowie dobrowolnie osiedlili się na ziemiach Wielkiego Księstwa Litewskiego, pisze: "Powszechnie utrzymują, że ci Tatarzy są potomkami jeńców wojennych, ja bym raczej sądził, iż pochodzą od Tatarów przybyłych z hord, lecz nie z rodu beków, bo gdyby byli jeńcami, dawno by już musieli zostać niewiernymi, a tymczasem pozostają oni zawsze muzułmanami..." Nie wszyscy panowie litewscy zmuszali swych niewolników do zmiany wyznania. Bowiem znaczna część muzułmańskiej ludności tatarskiej zamieszkującej miasta Wielkiego Księstwa Litewskiego była pochodzenia jenieckiego.

    Jeńcy tatarscy, pozbawieni całkowicie wszelkich praw, byli niejednokrotnie sprzedawani, kupowani lub darowywani. Również sam wielki książę Witold chętnie czynił podarunki z niewolników tatarskich. Na przykład po wyprawie 1397 roku wielu jeńców podarował królowi Władysławowi Jagielle oraz panom polskim. Darował również niewolników tatarskich mieszczanom lwowskim, aby pracowali przy naprawie umocnień grodu. Lwowianie, nie mogąc poradzić sobie z Tatarami, wkrótce poprosili Witolda, aby zabrał kłopotliwy podarunek. W 1427 roku Witold obiecał przysłać niewolników tatarskich wielkiemu mistrzowi krzyżackiemu. Nie wiemy jednak, czy miał okazję spełnić swą obietnicę.

    Niewolników tatarskich można było spotkać niemal na wszystkich dworach książąt i panów litewskich uczestniczących w zwycięskich wyprawach przeciwko Złotej Ordzie. Jeńcy ci używani byli do wszelkiego rodzaju prac i posług. Według "Kroniki" Marcina Bielskiego w orszaku Jagiełły wjeżdżającego w 1386 roku do Krakowa znajdowało się wielu Tatarów.

    Osadnictwo tatarskie na Litwie w czasach wielkiego księcia Witolda dzieliło się zasadniczo na dwa rodzaje. Pierwszy rodzaj to osadnictwo na prawie wojennym, ukształtowane przez dobrowolną emigrację ordyńskich sołtanów i murzów z zależnymi wojownikami. Właśnie ono przetrwało w szczątkowej formie aż do chwili obecnej. Dostarczyło ono Litwie wolnych obywateli, wiernych jednak własnej religii i tradycji. Szesnastowieczny kronikarz polski

    Marcin Bielski, pisząc o osadzeniu Tatarów nad rzeką Waką, niedaleko stołecznego Wilna, stwierdził, iż książę Witold "uczynił ich wolnymi od podatków wszelkich, tylko co na wojnę powinni są jechać. Ale oni się przą tego, aby byli więźniami Witoldowymi, tylko że z dobrej woli przywiódł je ku pomocy przeciw Prusom". Oprócz osadnictwa tatarskiego na prawie wojennym istniało jeszcze osadnictwo miejskie, w początkowym okresie w znacznym stopniu pochodzenia jenieckiego. Tatarzy miejscy zamieszkiwali osobne ulice na peryferiach grodów, zwane "kątami tatarskimi". Trudnili się najczęściej garbarstwem, furmaństwem i ogrodnictwem.

    *

    Wojny, które prowadził wielki książę Witold, nie tylko żywiły tatarskich kolonistów, ale również przywiązywały ich do jego osoby. Tym nawykłym do grabieży i wojen koczownikom imponował twardy i energiczny hospodar. Z czasem też zaczęli go uważać za swego prawowitego chana. Samo imię wielkiego księcia Witolda jako władcy życzliwie patrzącego na emigrantów tatarskich w swym państwie było znane w całym Kipczaku. Toteż napływali ordyńcy na Litwę całymi rodami, będąc pewni łaskawego przyjęcia. Wysłannik wielkiego mistrza krzyżackiego Henne pisał swemu panu w liście z 14 sierpnia 1428 roku, jak to zamieszkujący okolice Mińska Litewskiego Tatarzy witali księcia Witolda, złożywszy mu uprzednio dary w postaci koni, bydła, wielbłądów oraz różnorakiej broni. Jak wielki autorytet posiadał hospodar litewski w Kipczaku, świadczy fakt, iż cudzoziemscy posłowie i podróżnicy, aby bezpiecznie przejechać przez ziemie feudałów ordyńskich, zaopatrywali się w jego listy polecające.

    Większość historyków zajmujących się dziejami Tatarów polsko-litewskich uważa, iż tradycja słusznie uczyniła wielkiego księcia Witolda twórcą osadnictwa tatarskiego na Litwie. Bowiem powstanie większości najstarszych wsi i zaścianków tatarskich związane jest z działalnością kolonizacyjną Witolda. "Czasy tego władcy trafnie .zauważył Michał Żdan, przedwojenny znawca tematu wskazały niejako drogę, która uświęcona tradycją nie straciła swego znaczenia i za następców tego wielkiego księcia". Istniejący w polskiej literaturze historycznej pogląd, iż polityka kolonizacyjna Witolda, jako kontynuacja przedsięwzięć poprzednich- władców litewskich, nie jest szczególnie ważnym okresem w dziejach osadnictwa tatarskiego, uważamy obecnie za niesłuszny.

     

    [...]

     

    Jakie zwyczaje prawne panowały w poszczególnych wsiach i osadach tatarskich, nie jesteśmy w stanie powiedzieć. Zresztą jest to problem drugorzędny, bowiem o życiu i sytuacji prawnej Tatarów decydowały prawa i przywileje ogólne.

    Do połowy XVI wieku ludność tatarska na ziemiach litewskich dzieliła się na trzy kategorie różniące się zarówno prawami, jak i majątkiem. Pierwszą grupę, najbardziej uprzywilejowaną pod względem prawnym i majątkowym, stanowili potomkowie ordyńskich sołtanów i murzów. Tytuł "sołtana" przysługiwał na Litwie jedynie dwom rodom tatarskim: Ostryńskim i Puńskim. Stale tytułowano ich carewiczami jako potomków panujących chanów. Pozostałe rody tatarskie, należące do tej warstwy, wywodziły się od ordyńskich murzów. Przysługiwał im na Litwie tytuł kniazia. Na czoło tatarskich rodów kniaziowskich wysuwali się: Assanczukowicze, Bahryńscy, Juszyńscy, Kadyszewicze, Koryccy, Kryczyńscy, Łostajscy, Łowczyccy, Smolscy, Szyryńscy, Talkowscy, Taraszewscy, Ułanowie i Zawaccy. Potomkowie ordyńskich sołtanów i murzów posiadali na Litwie rozległe włości i poddanych chłopów. Zobowiązani byli jedynie do konnej służby wojskowej. Cieszyli się prawami szlachty hospodarskiej. W szesnastowiecznym dokumentach nazywano ich Tatarami hospodarskimi. Wystawiali oni na ziemską służbę wojskową po jednym lub kilku konnych wojowników, w zależności od liczby posiadanych służb, czyli gospodarstw chłopskich. W spisach wojska litewskiego spotykamy Tatarów wystawiających dość znaczną liczbę konnych. Tatarzy hospodarscy, a zwłaszcza kniaziowie tatarscy, oprócz poddanych chłopów posiadali także własnych bojarów putnych lub pancernych, którzy wchodzili w skład ich pocztów.

    Drugą grupę stanowili tak zwani Tatarzy-kozacy. Wywodzili się oni z prostych wojowników, którzy przybyli na Litwę w orszakach dynastów i murzów ordyńskich. Wojownicy ci utrzymywali się z uprawy niewielkich skrawków ziemi. Tatarzy-kozacy obciążeni byli nie tylko konną służbą wojskową, ale również wieloma posługami na rzecz wielkiego księcia i jego urzędników. Należały do nich: służba transportowa, kurierska, policyjna, strażnicza,

    myśliwska i budowlana. Tak na przykład Jozacy zamieszkujący okolice Wilna pełnili posługę kurierską, transportową, strażniczą i myśliwską. Kozacy z Sorok Tatarów byli zobowiązani do pełnienia posługi transportowej i kurierskiej. Ponadto naprawiali drogi i mosty od Rudnik aż po Wakę.

    W ciągu pierwszej połowy XVI stulecia królowie wyzwalali stopniowo Tatarów od pełnienia posług kozackich. Na przykład w 1540 roku Tatarzy zamieszkujący Rudominę i Niemierz otrzymali od Zygmunta Starego przywilej wyzwalający ich od służby kurierskiej. Dosyć często urzędnicy królewscy zmuszali do posług kozackich Tatarów hospodarskich. O nadużyciach tych dowiadujemy się ze skarg składanych przez nich królowi. W 1503 roku Tatarzy grodzieńscy złożyli skargę na tamtejszego starostę kniazia Aleksandra Holszańskiego, że zmusza ich do posługi strażniczej i policyjnej, a ponadto każe im pobierać myto od jadących do miasta kupców. Kozacy służbę wojskową pełnili w tatarskich chorągwiach rodowo-plemiennych, tworząc jednak własne oddziały. W popisie wojska litewskiego z 1528 roku przy każdej chorągwi tatarskiej istniały osobne oddziały złożone z kozaków. W następnych spisach wojskowych Tatarów-kozaków nie spotykamy. Przeszli bowiem w szeregi Tatarów hospodarskich.

    Trzecią grupę stanowili Tatarzy miejscy, w znacznym stopniu potomkowie jeńców wojskowych. Zamieszkiwali oni w miastach litewskich osobne ulice zwane "kątami tatarskimi". Największe skupiska tej ludności występowały w Wilnie, Trokach, Augustowie, Ostrogu i Grodnie. W Mińsku Litewskim osiedlono dużą grupę jeńców tatarskich w 1508 roku po zwycięstwie kniazia Michała Glińskiego nad ordą krymską. Zamieszkiwali oni przedmieście zwane Końcem Tatarskim. Pod koniec XVI wieku liczyli oni 400 osób obu płci. W 1617 roku pozwolono im nawet zbudować drewniany meczet. Tatarzy miejscy trudnili się najczęściej furmaństwem, garbarstwem, kupiectwem lub ogrodnictwem. W dokumentach nazywano ich "Tatarami prostymi" w odróżnieniu od "Tatarów narodu szlachetnego". Prawo litewskie oddzielając ich od Tatarów hospodarskich przyznawało im mniejszą nawiązkę i główszczyznę. Ponadto za opiekę prawną, jaką doznawali od hospodarów Wielkiego Księstwa Litewskiego, zobowiązani byli do płacenia podatku zwanego pogłównym.

    Do 1563 roku położenie prawne Tatarów hospodarskich różniło się nieznacznie od położenia bojarów w państwie litewskim. Tak jak i oni, Tatarzy zobowiązani byli do konnej służby wojskowej. Obowiązek ten wypływał z dziedzicznego użytkowania ziemi.

    Wymiar służby wojskowej z ziem tatarskich był taki sam jak z innych dóbr bojarskich. Zasady pospolitego ruszenia określały w XVI wieku prawa litewskie, natomiast wysokość służby wojskowej zależała wyłącznie od czasowych ustaw. Tatarzy mieli prawo posiadłości swoje dziedziczyć, ale nie mogli ich sprzedawać. Ziemie tatarskie bowiem stanowiły własność hospodara. Na sprzedaż ziemi musiano uzyskać specjalne zezwolenie królewskie. Mimo zakazu posiadłości swe Tatarzy masowo sprzedawali szlachcie litewskiej.

    W 1566 roku sejm brzeski uznał wszystkie ziemie bojarskie za dobra prywatne. Postanowienie to jednak nie dotyczyło posiadłości tatarskich. Mimo to Tatarzy, sprzedając ziemie w drugiej połowie XVI wieku, niejednokrotnie powoływali się na postanowienia tego sejmu. W 1570 roku Tatar hospodarski Husejn Malikbaszycz przy sprzedaży swej posiadłości Ostafiemu Wołłowiczowi stwierdza: "Na przeszłym sejmie brzeskim, w roku przeszłym 1566, uchwalono, że każdemu szlachcicowi wolno swoją posiadłością szafować wedle woli swojej". Jednakże dalej powołuje się na pozwolenie dane przez hospodara panu Wołłowiczowi na kupno ziemi tatarskiej. A więc sprzedaż uzasadnił nie tyle ogólno szlacheckim prawem, co specjalnym pozwoleniem królewskim. Stosunek władcy do ziem tatarskich jasno określają słowa dokumentu wystawionego przez Stefana Batorego w 1585 roku: "Według prawa pospolitego rozporządzanie dobrami tarskimi do nikogo innego nie należy tylko do nas hospodara".

    Szlachcic, kupując ziemię tatarską za pozwoleniem królewskim, przyjmował wszystkie obowiązki, jakie na niej ciążyły, a więc musiał osobiście odprawiać służbę wojskową w chorągwiach Tatarów litewskich. Do szlachty litewskiej przechodziły najczęściej dobra z poddanymi chłopami, powodowało to gwałtowne zmniejszenie się liczby zamożnych rodzin tatarskich. Jednocześnie z wyprzedażą ziemi wbrew prawu następował proces rozdrobnienia gruntów, będący wynikiem przyrostu naturalnego ludności muzułmańskiej.

    Zmiana wyznania przez Tatarów nie zwalniała ich od powinności wojskowej. Jednak z chwilą przyjęcia chrześcijaństwa Tatarzy szybko ulegali asymilacji. Starali się niejednokrotnie zerwać więzy łączące ich jeszcze ze społecznością muzułmańską poprzez zaprzestanie odbywania służby wojskowej w chorągwiach tatarskich. Przyjmując chrześcijaństwo Tatarzy hospodarscy od razu nabywali wszystkie prawa i przywileje stanu szlacheckiego.

    Tatarzy odprawiający ziemską służbę wojskową aż do 1566 roku korzystali z takiej samej nawiązki i główszczyzny jak i cała szlachta litewsko-ruska. Pewną zmianę przyniósł dopiero nowy statut litewski wydany w 1566 roku. Od tego czasu główszczyzna za szlachcica była inna niż za Tatara hospodarskiego. Szlachcic za zabicie szlachcica płacił 100 kop groszy i siedział rok i sześć niedziel w więzieniu. Natomiast za zabójstwo Tatara na służbie hospodarskiej płacił jedynie 100 kop groszy. Nawiązka nie ulegała zmianie.

    Tatarzy, jako bezpośrednio podporządkowani księciu, podlegali sądownictwu namiestników hospodarskich, których władza rozciągała się na obszar powiatu. Sądy te, noszące w XVI stuleciu nazwę starościńskich, rozpatrywały sprawy z zakresu prawa karnego i prywatnego. Tatarzy korzystali również z sądu wielkoksiążęcego, gdy chodziło o sprawy poważniejsze, takie jak rozsądzanie sporów między rodami, skarg na urzędników książęcych oraz niektórych spraw karnych. Po reformie sądownictwa w 1566 roku tak jak cała szlachta podlegali sądom ziemskim i grodzkim. Trzecim sądem pierwszej instancji obok ziemskiego i grodzkiego był w 1566 roku sąd podkomorski zajmujący się rozsądzaniem spraw granicznych.

    Pewne ograniczenia sądownicze Tatarów zawierał pierwszy statut litewski wydany w 1529 roku. Mianowicie nie dopuszczał on litewskich muzułmanów do świadczenia w sądzie przeciw chrześcijanom. W 1561 roku po wojnie inflanckiej, w której chorągwie tatarskie odznaczyły się w boju, Zygmunt August zniósł te postanowienia. W pięć lat później nowy statut litewski przywracał ograniczenia sądownicze ludności tatarskiej. Przede wszystkim nie dopuszczał jej do świadectw w sądzie przeciw chrześcijanom. Ponadto zakazywał Tatarom trzymania chrześcijan w niewoli, pozwalał jedynie na posiadanie "chrześcijańskich ludzi jako putnych, tak ciahłych". W 1568 roku król na prośbę Tatarów unieważnił wszystkie postanowienia statutowe, które ograniczały ich w dotychczasowych prawach. Za panowania króla Stefana Batorego w 1588 roku wydano trzeci statut litewski. Przywrócił on niektóre ograniczenia praw ludności tatarskiej zawarte w poprzednich redakcjach statutu. Przede wszystkim nie dopuszczał Tatarów do pełnienia urzędów. Nowy statut bez żadnych zastrzeżeń dawał Tatarom hospodarskim w sądach te same prawa co i szlachcie litewskiej. Również zezwalał on na posiadanie zależnych chłopów i bojarów.

    Posiadanie dóbr ziemskich, odprawianie konnej służby wojskowej oraz pobieranie nawiązki na równi ze szlachtą litewską spowodowało, że Tatarzy hospodarscy stali się częścią stanu szlacheckiego Rzeczypospolitej. Ich szlachectwa dowodzono niemal tak samo jak szlachty litewsko-ruskiej: świadectwem krewnych i sąsiadów oraz dokumentami. Ustawa z 1522 roku o wywodzie szlachectwa stwierdzała, że szlachcic, ktoremu zarzucono nieszlacheckie pochodzenie, musiał dowodzić dwoma krewnymi ze szlachty, że on z dziada i pradziada z ich rodu. Gdyby nie mógł dwóch przedstawić, wystarczyło uzupełnić świadectwo jednego krewnego własną przysięgą. W razie niemożności przedstawienia jako świadczącego choć jednego krewnego miano przedstawić tylko dokumenty. Statut litewski z 1529 roku zmienił te przepisy, nakazując przysięgę po dwóch z rodu ojca i matki. W razie niemożności przedstawienia krewnych mogli zeznawać sąsiedzi. Przyjmowano także dowód na podstawie starych dokumentów, wśród których największe znaczenie miał popis wojska litewskiego z 1528 roku. Tatarzy hospodarscy wywodząc szlachectwo powoływali się jeszcze na:

    1. pochodzenie z ordyńskich rodów szlacheckich i arystokratycznych,

    2. posiadanie ziemi, na której ciążył obowiązek ziemskiej służby wojskowej,

    3. świadectwa chorążych i marszałków tatarskich.

    W pierwszej połowie XVI wieku o szlachectwie Tatarów litewskich świadczyli niejednokrotnie posłowie chanów krymskich i kazańskich. W 1533 roku Tatar z powiatu wileńskiego, Habil Nurkowicz, zarzucił nieszlacheckie pochodzenie innemu Tatarowi Miśkowi Tochtamyszewiczowi Karaczewiczowi. Karaczewicz wniósł skargę do namiestnika wileńskiego. Ten zaś nakazał mu udowodnić szlachectwo. Miśko udał się razem z braćmi do Piotrkowa na sejm i prosił króla Zygmunta Augusta, aby ich ,.przy czciach zostawił". Król zaś nakazał kniaziowi Ostryńskiemu Aziubek Sołtanowi, który cieszył się powszechnym poważaniem wśród Tatarów litewskich, aby sprawdził pochodzenie rodu Karaczewiczów i dał im list testymonialny. Aziubek Soltan zapytał o pochodzenie Karaczewiczów przebywającego na dworze królewskim posła krymskiego kniazia Kondiuka. Otrzymał odpowiedź, ,.iż ród jest w Ordzie Karaczy Kypczak kniaziowski dobry, a oni z tego rodu".

    W drugiej połowie XVI stulecia różnica między szlachtą litewską a Tatarami hospodarskimi zaczęła się pogłębiać. W 1563 roku król Zygmunt August zrównał w prawie piastowania urzędów prawosławną szlachtę litewską z katolikami. Przywilej ten nie obejmował Tatarów jako wyznawców religii niechrześcijańskiej. W trzy lata później na sejmie brzeskim (1566 roku) zezwolono szlachcie litewskiej na swobodne rozporządzanie dobrami ziemskimi. Również i przywilej brzeski nie dotyczył ziemian tatarskich. Tak więc ich posiadłości pozostały nadal formalnie własnością panującego. Także nie dopuszczono Tatarów hospodarskich do urzędów i udziału w sejmikach powiatowych. Jednak po przyjęciu któregoś z wyznań chrześcijańskich uzyskiwali pełnię praw szlacheckich łącznie z prawem piastowania urzędów i udziału w sejmikach. Typowym przykładem wtapiania się Tatarów w stan szlachecki Rzeczypospolitej jest rodzina Fursów, która w połowie XV stulecia przyjęła prawosławie. Już w XVI wieku Fursowie posiadali znaczne włości na Litwie i w Ziemi Kijowskiej. Na Litwie etnicznej mieszkali Fursowie Bieliccy. Z nich wywodził się chełmski biskup unicki Zachariasz Anastazy Furs, żyjący w połowie XVII wieku. Przedstawiciele litewskiej linii Fursów w ciągu XVI i XVII wieku pełnili w powiatach pińskim i oszmiańskim różne urzędy. Tak na przykład Augustyn .Furs w 1510 roku był w powiecie oszmiańskim poborcą podatków, a Huryn Furs był w drugiej połowie XVI wieku sędzią pińskim. Nie wszyscy jednak Fursowie wyznawali chrześcijaństwo, bowiem część rodziny pozostała przy religii przodków. Jeszcze w 1631 roku rewizja dóbr tatarskich wymienia kilku muzułmańskich przedstawicieli tego rodu zobowiązanych do pełnienia służby wojskowej w tatarskich chorągwiach rodowo-plemiennych.

    *

    Wielcy książęta litewscy, zezwalając Tatarom na wyznawanie religii przodków (islamu), tym samym godzili się na posiadanie przez nich własnych świątyń. Pierwsze meczety na ziemiach Wielkiego Księstwa Litewskiego postawiono zapewne natychmiast po przybyciu Tatarów ze Złotej Ordy, to znaczy pod koniec XIV wieku. Wprawdzie nie mamy żadnych przekazów (poza tradycją ustną) co do fundacji świątyń muzułmańskich w tym czasie, ale możemy z całą pewnością wiązać powstanie najstarszych meczetów z początkami osadnictwa tatarskiego.

    Wieś Sorok Tatary nad rzeką Waką należy do tych osad tatarskich, które pamiętają czasy wielkiego księcia Witolda. Stare, kamienne nagrobki licznych muzułmańskich cmentarzy świadczą o wielowiekowej bytności ludności wyznającej islam. Tu właśnie, w Sorok Tatarach, według miejscowej legendy miał powstać pierwszy meczet muzułmański na ziemiach litewskich..

     

     

    [...]

     

    ... w każdym większym mieście znajdują się meczety. Do rzędu takich miast zaliczają się: stolica tego państwa (Wilno) oraz Kyrk Tatar (Sorok Tatary), Wakja (Waka), Jeni-szehri (Nowogródek), Turk (Troki) i inne, i w tych to miastach są największe meczety". Autor traktatu, charakteryzując sytuację wyznaniową muzułmanów litewskich W XVI wieku, zaznacza, że stawianie meczetów napotyka na pewne trudności: "Albowiem bez upoważnienia rządu nie wolnonowych budować, a nawet któżby z naszych potrafił uczynić, kiedy mała tylko garstka muślimów zaledwie jest w stanie wystawić choćby ubożuchny dom modlitwy? Kiedy się wyjedna już pozwolenie na budowę nowego meczetu, wtedy można je stawiać jedynie w dzielnicach takich, gdzie mieszkają nasi wyznawcy. Lecz obecnie w tym względzie doświadczamy więcej swobody, ponieważ nasz król wszystkie wiary jednakowo lubi i osypuje łaskami". Z powyższej relacji wynika, iż w połowie XVI wieku wybudowanie nowego meczetu wymagało każdorazowego pozwolenia władcy litewskiego. Nie wiemy jednak, jak przedstawiał się problem budowy świątyń muzułmańskich w okresie wcześniejszym. Sądzić można, że pierwsze meczety na Litwie, wybudowane równolegle z pojawieniem się tam ludności muzułmańskiej, postawiono bez ubiegania się o pozwolenie wielkoksiążęce. Władcy litewscy, akceptując religię swych tatarskich poddanych, tym samym zezwalali na posiadanie przez nich własnych świątyń. Źródła potwierdzają istnienie w Wielkim Księstwie Litewskim w ciągu XVI-XVIII stulecia następujących meczetów:

    1. powiat trocki: Bazary (1685-1719), Gudziany (1646-1690), Hussejmany (1671-1699), Ponary (1699), Prudziany nad Waką (1558-1812), Rejże (1558-1939), Sienkiewicze (1699), Solkieniki (1615), Sorok Tatary (1558-1939), Troki (1558-1609), Winksznupie (XVI w.-1939);

    2. powiat wileński: Kiena (1615-1631), Łukiszki pod Wilnem (1558-1939), Mereszlany (1615-1699), Niemież (1684-1939), Poniemuni.e (1641);

    3. powiat grodzieński: meczety w Bohonikach i Kruszynianach (zbudowane ok. 1680 roku przetrwały do dziś);

    4. powiat lidzki: Niekraszuńce (1713-1939);

    5. powiat oszmiański:. Dowbuciszki (1588-1939);

    6. powiat nowogródzki: Łowczyce (1558-1939), Nowogródek (1792-1796);

    7. powiat miński: Mińsk Litewski (XVI w.-1939);

    8. powiat brzesko-litewski: Studzianka (ok. 1680-1915).

    Na Wołyniu, który do 1569 roku wchodził w skład Wielkiego Księstwa Litewskiego, meczety tatarskie stały w Ostrogu (1565-1659) i w Juwkowcach (ok. 1680-poł.XIX w.). Na Podolu istniał w XVII-XVIII stuleciu meczet w Niemirowie. Wreszcie w 1594 roku niewielki meczet stał przy ujściu Taśminu do Dniepru.

    Można powiedzieć z całą pewnością, że powyższy spis świątyń muzułmańskich na ziemiach dawnej Rzeczypospolitej jest niepełny. O wielu meczetach istniejących niegdyś zachowały się informacje jedynie w legendach lub tradycji ustnej. O istnieniu innych świadczą dane pośrednie. Jeszcze w latach trzydziestych obecnego wieku pewne cechy architektoniczne świątyń muzułmańskich nosiły niektóre cerkwie prawosławne na Polesiu. Cerkwie ze śladami wpływów muzułmańskich najczęściej występowały w powiatach: pińskim, stolińskim i łunickim, czyli na obszarach zamieszkałych dosyć gęsto przez prawosławną szlachtę zaściankową pochodzenia tatarskiego. Najwyraźniejsze ślady przeróbki z meczetu zachowała mała, drewniana cerkiewka w Łachowie w powiecie łunickim.

    Historyk turecki Ibrahim Pasza Peczewi twierdził, iż w państwie polsko-litewskim na początku XVII wieku było 60 meczetów tatarskich. Nie wiemy jednak, czy dane. jego są prawdziwe. Powyższy spis wskazuje, że świątyń muzułmańskich w dawnej Rzeczypospolitej było o połowę mniej. Zapewne badania archiwalne rozstrzygną i tę kwestię.

    Muzułmanie litewscy nie tylko modlili się we własnych meczetach, ale również odbywali pielgrzymki do Mekki i Medyny. Mimo że pielgrzymka do świętych miast islamu uważana jest za jeden z podstawowych obowiązków każdego muzułmanina, to jednak tylko zamożniejsi decydowali się na nią. W ciągu XVI i XVII wieku pielgrzymkę odbyło co najmniej kilkudziesięciu spośród litewskich Tatarów. Biorąc pod uwagę znaczne oddalenie od muzułmańskiego Wschodu oraz niezamożność ludności tatarskiej w Rzeczypospolitej, nie była to liczba mała.

     

    [...]

     

    Bohdan Chmielnicki, oblegający Lwów dowiedziawszy się o wysłaniu ordy na pomoc Rzeczypospolitej rozpoczął odwrót w kierunku południowo-wschodnim. Jednak pod Jeziorną dopadła go kilkunastotysięczna jazda krymska. Chmielnicki, rezygnując z walki, musiał złożyć Tatarom okup pieniężny i obiecał wierność swemu prawowitemu panu królowi Janowi Kazimierzowi. Oczywiście zapewnienia tego Chmielnicki nie miał zamiaru dotrzymywać. Hetman kozacki układ ten przyjął tylko dlatego, aby ratować się z  opresji.

    W takich właśnie okolicznościach zaciągali się do armii polskiej murzowie krymscy ze swoimi oddziałami. W siedemnastowiecznym pamiętniku wojewody witebskiego Jana Antoniego Chrapowickiego znajdujemy dwie ciekawe wzmianki na ten temat zapisane w lipcu 1656 roku. Pierwsza z nich. pochodząca z 5 lipca mówi, że ..Gruzych Tatar przybiegł z Ordy (w) 28 koni na usługi Jego Królewskiej Mości, gdzie im iść każe". W drugiej wzmiance z 8 lipca czytamy: ..Goniec tatarski odprawował legację. siedząc na kobiercu na ziemi rozpostartym do Króla J. M. Opowiadał. że ordy 5 tysięcy idzie na usługę Króla J. M. Białohorodzkiej, ale i Nohajcy wyrywają się barw i trudno ich zatrzymać, ci już byli Lwów minęli. kazali mu expedycyjej czekać".

    Latem 1656 roku chan Mehmed IV Gerej przysłał Janowi Kazimierzowi posiłkowy oddział tatarski liczący około 2 tysięcy. Na jego czele stał wpływowy aga krymski Subchan Ghazi. Według Ludwika Kubali był to „silny. barczysty mężczyzna w trawiastym jedwabnym żupanie, twarz śniada, okolona szeroką okrągłą brodą, oczy małe, błyszczące, głos łagodny i nie bez wdzięku oblicze". Podczas audiencji u króla polskiego Subchan Ghazi otrzymał w podarunku złotą karabelę gęsto wysadzaną turkusami. Dziękując Janowi Kazimierzowi za cenny dar obiecał szabla tą roznieść polskich wrogów.

    Posiłkowy oddział tatarski po raz pierwszy wziął udział w walce  podczas przegranej bitwy pod Warszawą w dniach 28-30 lipca 1656 roku. W bitwie tej ordyńcy byli pod rozkazami starosty jaworowskiego Jana Sobieskiego. W czasie napadu na tabory nieprzyjacielskie na Bródnie Tatarzy omal nie zabili króla szwedzkiego Karola Gustawa.

    W sierpniu 1656 roku ordyńcy wzięli udział w wypadzie jazdy polskiej do Prus. Największe usługi w tej kampanii oddali Tatarzy Rzeczypospolitej w bitwie pod Prostkami 8 października, gdzie wzięli do niewoli szwedzkiego stronnika księcia Bogusława Radziwiłła. W czasie wypadu do Prus tatarski oddział posiłkowy dokonał ogromnych zniszczeń. Według niemieckich relacji zniszczył około 200 wsi i kilkanaście miasteczek. Około 20 tysięcy ludności, przeważnie mazurskiej, postradało życie. Wiele tysięcy dostało się do tatarskiej niewoli. Po kampanii pruskiej ordyńcy z łupami i jasyrem wrócili na Krym. Ciągnąc przez Podlasię dali upust swym upodobaniom, znacząc trasę powrotną spalonymi i obrabowanymi wsiami. Wówczas to powstało polskie przysłowie. iż: „Koń bez uzdy, Tatarowie przez Podlasie nie mogą bez szkody przejść".

     

    [...]

     

    Wystąpienie to zwane ..rokoszem Lubomirskiego" zakończyła bratobójcza bitwa pod Mątwami. Udział Tatarów w wojnie po stronie króla wywołał nienawiść szerokich rzesz szlacheckich do jazdy tatarskiej. Obawiano się bowiem. by Jan Kazimierz. opierając się na oddziałach złożonych z elementu niepolskiego.nie wprowadził absolutyzmu. Szlachta, znając przywiązanie ludności muzułmańskiej do dynastii Wazów, żądała rozwiązania wszystkich chorągwi tatarskich. Typowym przykładem tych nastrojów była instrukcja na sejmik do Radziejowa z 1666 roku, w której szlachta inowrocławska i brzeska zastrzegła, aby Tatarzy litewscy w wojsku koronnym nie służyli, „gdyż przez ich służbę nieoszacowaną Korona Polska ponosi ruinę i szkodę". Ponadto posłowie mieli postarać się. „aby prawa reasumowane (przywrócone) były i chorągwie (tatarskie) teraźniejsze pozwijano" oraz innych nie zaciągano.

    Na podstawie uchwały sejmu armia koronna została zredukowana w 1667 roku do około 12 000 ludzi. Liczbę chorągwi tatarskich zmniejszono do ośmiu. Zachowano te chorągwie. którymi dowodzili rotmistrzowie wywodzący się z zamożnej szlachty katolickiej - Atanazego Miączyńskiego, Adama Falkowskiego, Jana Piwa, Stanisława Łazińskiego, Felicjana Białogłowskiego, Jana Branickiego i Michała Wilmonta. Król, znając przywiązanie muzułmanów litewskich do swojej osoby, bardzo niechętnie godził się na redukcję jazdy tatarskiej. Wiele chorągwi tatarskich zakamuflował pod nazwą kozackich. by nie drażnić szlachty.

    Latem 1654 roku trzy potężne armie rosyjskie i jedna kozacka wkroczyły w granice Rzeczypospolitej, zajmując wschodnie obszary Wielkiego Księstwa Litewskiego aż po rzekę Berezynę. W ciągu kilku miesięcy zdobyły prawie wszystkie twierdze litewskie na okupowanym obszarze z Mohylewem, Mścisławem, Witebskiem i Smoleńskiem. Rosjanie szczególnie okrutnie potraktowali obrońców Witebska. W jednym z pamiętników siedemnastowiecznych czytamy: „Niemało braci naszej szlachty, mieszczan, pospólstwa, żołnierstwa, dragonów, niewiast i dziatek małych u piersi matek będących, dziadów, bab w szpitalach będących bez żadnego miłosierdzia, miasto opanowawszy, wysiekli i wyścinali".

    Szczupła armia litewska. w której znajdowało się kilka chorągwi tatarskich, nie była w stanie stawić poważniejszego oporu. Próbowała jedynie opóźnić manewry wroga. Pod naciskiem sił rosyjskich armia litewska dowodzona przez hetmana wielkiego Janusza Radziwiłła wycofała się pod Szkłów, gdzie stoczyła nie rozstrzygniętą bitwę z oddziałem kniazia Jurija Boratyńskiego. W Hołowczynie Radziwiłł połączyI się z pułkiem hetmana polnego Wincentego Gosiewskiego. Stamtąd pomaszerowali na Borysów. Dnia 24 sierpnia pod Szepielewiczami dopadły ich wojska rosyjskie, a następnie po ciężkiej walce rozbiły. Nastąpiło rozproszenie całej armii litewskiej, utrata taborów i artylerii. Rozbite oddziały zbierały się bardzo powoli. W stosunkowo najlepszym porządku wycofał się trzytysięczny pułk Gosiewskiego.

    W ciągu 1655 roku wojska rosyjskie opanowały niemal całe Wielkie Księstwo Litewskie. Początkowo żołnierze rosyjscy wszędzie byli radośnie witani przez ludność wyznającą prawosławie. Wkrótce jednak Rosjanie przystąpili do systematycznej grabieży miast i wsi litewskich. Całe powiaty opustoszały na skutek działań wojennych lub deportacji ludności w głąb państwa moskiewskiego. Szczególnie silnie ucierpiało stołeczne Wilno i jego okolice. Najeźdźcy gruntownie splądrowali i spalili zamek królewski, rezydencje magnackie, dwory szlacheckie, domy mieszczańskie oraz świątynie wszystkich wyznań. Z 32 kościołów i cerkwi pozostało jedynie kilka: franciszkański, bernardyński, karmelitów i świętego Ignacego. Jednakże wewnątrz zostały zniszczone organy. ołtarze i wielką szkodę wyrządzono w sprzętach i naczyniach kościelnych. Kościoły i klasztory obrócono na miejsce pijatyki i wyuzdanej rozpusty, wiele świętych relikwi podeptano: chorągwie wszystkie i jedwabne materie, zawieszone w świątyniach z napisami rożnych panów i rycerzy, więcej niż czterdzieści sztuk zabrano. Groby pootwierano, powyrzucano trupy ogołocone na pożarcie psom i wilkom".

    Zajęcie w 1655 roku przez wojska rosyjskie Wielkiego Księstwa Litewskiego dotkliwie odczuła również ludność tatarska. Wypędzona ze swych posiadłości szukała schronienia w Kurlandii i Koronie. Jednak i tam nie zaznała spokoju. Wiele taborów tatarskich uciekinierów stało się obiektem napaści ze strony szlachty polskiej, która uznała przybyszów za obcych. Wiosną 1656 roku dokonano największego napadu na Tatarów. W czwartek po Wielkiejnocy jeden z taborów składający się z 300 wozów wyładowanych mieniem uchodźców zaatakowała szlachta mazowiecka pod wodzą podkomorzego wiskiego Wojciecha Opackiego. Doszło do regularnej bitwy między szlachtą a Tatarami. Zbrojnych Tatarów wyrżnięto, pozostali zdołali zbiec. W ręce Mazowszan dostały się bogate łupy. Po bitwie zniszczono doszczętnie muzułmańskie księgi religijne, dokumenty i przywileje królewskie. Drugiego napadu na tabor tatarski idący przez Łomżę ku Goniądzowi dokonała okoliczna szlachta pod wodzą starosty wiskiego Jana Kossakowskiego. Wynik starcia był podobny do poprzedniego. .Gdy wieści o wydarzeniach tych doszły do stacjonującej w pobliżu roty tatarskiej Chadeta Chaleckiego. oficerowie i towarzysze z tej chorągwi złożyli skargę w sądzie grodzkim w Brańsku.

    Okupacja rosyjska w Wielkim Księstwie Litewskim trwała prawie pięć lat. Przez ten czas wioski i folwarki tatarskie wyludniły się. Sąsiedzi zajęli grunty. Procesy, jakie musieli prowadzić z nimi powracający z wygnania właściciele, utrudniało spalenie w czasie wojen ksiąg sądowych w Wilnie oraz utrata dokumentów rodowych. Procesy ciągnęły się po kilkanaście lat i niekiedy bez większych sukcesów.

    W czasie okupacji rosyjskiej grunty tatarskie w Niemieży włączyły do swych posiadłości okoliczne zakony dominikanów, franciszkanów i karmelitów. Po powrocie do Niemicży Tatarzy rozpoczęli procesy z zakonami. Dochodzenia były bardzo trudne z tego powodu, że w czasie wojny spłonęły księgi trybunalskie, grodzkie i ziemskie w stołecznym Wilnie. Mimo to po wielu procesach zakony musiały zwrócić Tatarom zabrane grunty i łąki.

    Najazd rosyjski na Wielkie Księstwo Litewskie w 1654 roku spowodował emigrację znacznej części ludności tatarskiej do ruskich ziem Korony - na Wołyń. Podole i Ukrainę. Tatarzy zdobywali tam utrzymanie służąc u magnatów ruskich lub zaciągając się do wojska koronnego. Aby zahamować rozwój osadnictwa tatarskiego w Koronie, pod naciskiem szlachty polskiej, wznowiono istniejące już dawniej. ale nie przestrzegane ograniczenia prawne ludności muzułmańskiej. Dotyczyły one przede wszystkim wojskowości oraz wolności religijnej. Zaczęto również bezprawnie pobierać od Tatarów służących w wojsku pogłówne.

    W latach sześćdziesiątych XVII wieku szlachta szczególnie gwałtownie zaczęła domagać się zmniejszenia liczby chorągwi tatarskich w wojsku koronnym. Joachim Jerlicz w swoim pamiętniku pod 1663 rokiem wspomina, iż powszechnie żądano, „aby więcej w wojsku nie było chorągwi tatarskich nad cztery, ażeby na jeden koń żołd dawano, a czeladź Polacy albo i Ruś onym nie służyła, jeno Tatarzyn Tatarzynowi". Postulatów tych nic tylko, że nie wprowadzono w życie. ale nawet doszło do wzrostu liczby chorągwi tatarskich w wojsku państwowym i magnackim. W 1651 roku w armii koronnej było 8 chorągwi tatarskich w sile 980 koni. W 1655 roku II chorągwi w sile 1285 koni. w 1659 roku 23 chorągwi w sile 2682 konie, w 1663 roku 21 chorągwi w sile 2057 koni. Również znaczny odsetek armii Wielkiego Księstwa Litewskiego stanowiły chorągwie tatarskie. Według ..Księgi Pamiętniczej ( Stefana Medekszy) w 1661 roku w wojsku litewskim było 16 chorągwi tatarskich, które miały łącznie 1990 koni.

    W wojskach Rzeczypospolitej pojawiły się w czasie wojen chorągwie lekkiej jazdy złożone z Tatarów ordyńskich, Poszczególni murzowie krymscy lub nogajscy z własnymi oddziałami zaciągali się na służbę polską. Roty złożone z ordyńców nazywano chorągwiami "Tatarów dzikich" w odróżnieniu od chorągwi tatarskich złożonych z muzułmanów litewskich. Najczęściej jednak Tatarzy litewscy i ordyńscy służyli w tych samych chorągwiach. Jednak żołd ordyńców był niższy niż Tatarów litewskich, którym płacono tyle. ile rotom kozackim. O Tatarach ordyńskich na służbie Rzeczypospolitej dosyć często wspominają siedemnastowieczni pamiętnikarze. Najciekawsza informacja wyszła spod pióra Stanisława Zygmunta Druszkiewicza. rotmistrza chorągwi tatarskiej, „Roku 1654. na sejmie - pisze Druszkiewicz - wziąłem list przypowiedni na 120 koni Tatarów i prędko zacignałem bardzo dobrych Tatarów po księciu świętej pamięci nieboszczyku Jeremiaszu Wiśniowieckim, wojewodzie ruskim, i z odkrytą chorągwią przyciągnąłem na Buszę. Tegoż dnia, którego hetmanowi prezentowałem chorągiew, Buszę (kozacy) szturmem wzięli i w pień wysiekli. A że się siła bardzo dobrych do mnie cisnęło ludzi cudzoziemskich, z Krymu Tatarowie i Czerkiesowie przyjeżdżali na zaciąg, to że zawsze nad list przypowiedni bywało, odmienił król J. M. list przypowiedni na półtora sta koni, a potem na dwieście spełna koni, ale i półtrzecia sta koni bywało pod chorągwią. Już też się to chwalić samemu nie godzi, jakem dokazywał z tą chorągwią, com języków nawodził i jako stawałem każdemu Rzeczypospolitej Polskiej nieprzyjacielowi. Pewien jestem, że tego w Ukrainie nie zamilczą”.

    Najwięcej Tatarów ordyńskich pojawiło się w wojskach Rzeczypospolitej w czasie wojny ze Szwecją w latach 1655- ł 660. Militarne sukcesy Szwedów na ziemiach polsko-litewskich oraz rozbicie wojsk koronnych przez Rosjan pod Gródkiem uzmysłowiło chanowi krymskiemu Mehmedowi IV Gerejowi (1654-1665) możliwość całkowitego upadku Rzeczypospolitej. Obawiając się zajęcia ziem ukraińskich przez Rosję, postanowił udzielić pomocy dotychczasowemu wrogowi królowi Janowi Kazimierzowi

     

    [...}

     

    Za panowania króla Zygmunta III Wazy nastąpiło zauważalne zubożenie szlachty tatarskiej w Wielkim Księstwie Litewskim. Wielu Tatarów hospodarskich, wyzbywszy się ziemi, na której ciążył obowiązek konnej służby wojskowej, przeniosło się na ruskie ziemie Korony. O zjawisku tym dokładnie pisał w 1631 roku Jan Kierdej, pisarz oszmiański, któremu polecono przeprowadzić lustrację dóbr należących do Tatarów. Według Kierdeja przyczyną zubożenia ludności tatarskiej w Wielkim Księstwie Litewskim było rozdrobnienie gruntów. Prowadziło ono do wyprzedaży ziemi i szukania chleba na służbie u magnatów litewsko-ruskich lub w wojsku koronnym. Wiele zubożałych rodzin tatarskich przeniosło się na Wołyń do istniejących tam skupisk ludności muzułmańskiej. Tatarzy z Wołynia, w odróżnieniu od swych pobratymców z Wielkiego Księstwa Litewskiego, nie posiadali. nigdy własnej organizacji chorągiewnej. Służbę wojskową pełnili w chorągwiach magnackich. Na początku XVII wieku istniały tam kolonie tatarskie w następujących miastach: w Ostrogu. Rozważu, Chorowie, Podłużu, Połonnem, Łabuniu, Starym Konstantynowie oraz Łucku.

    Wiosną 1659 roku ludność tatarska zamieszkująca Wołyń i Ukrainę wysłała swych przedstawicieli w osobach rotmistrza Aleksandra Kryczyńskiego i mułły Ramazana Miłkomanowicza na sejm do Warszawy. W stolicy na audiencji u króla Jana Kazimierza prosili monarchę, aby rozszerzył przywilej Władysława IV z 1634 roku dla Tatarów litewskich na szlachtę muzułmańską mieszkającą na Ukrainie i Wołyniu. Przywilej ten był bardzo ważny dla nich, zachowywał bowiem kniaziów, ułanów, murzów, chorążych i marszałków tatarskich na Litwie przy dawnych wolnościach i przywilejach. Ponadto znosił ograniczenia prawne Tatarów zawarte w Statucie Litewskim i konstytucjach z czasów Zygmunta III Wazy.

    Król Jan Kazimierz mając w pamięci zasługi Tatarów w wojnach z nieprzyjaciółmi Rzeczypospolitej potwierdził w całości przywilej swego brata z dnia 24 maja 1659 roku.

    ...

    Jak już wyżej stwierdziliśmy. emigracja Tatarów na Wołyń i Ukrainę spowodowała wzrost liczby chorągwi tatarskich w armii koronnej. Wywołało to niechęć szlachty do przybyszów. W latach sześćdziesiątych szlachta na sejmikach koronnych gwałtownie domagała się zredukowania liczby chorągwi tatarskich oraz niedopuszczenia do rozwoju osadnictwa tatarskiego na Wołyniu. Podolu i Ukrainie. Aby utrudnić przybyszom osiedlanie się na tych terenach. wznowiono istniejące już dawniej, ale nic przestrzegane ograniczenia prawne ludności muzułmańskiej. Dotyczyły one przede wszystkim wojskowości oraz wolności wyznania. Zaczeto również pobierać bezprawnie od Tatarów służących w wojsku pogłówne. Wielkie niezadowolenie wywołało wśród Tatarów wołyńskich i ukraińskich postanowienie sejmu w 1667 roku, że chorągwie tatarskie i wołoskie otrzymają jedynie jedną czwartą zaległego żołdu. W roku następnym. z obawy przed buntem tych jednostek szlachta uchwaliła. że żołd zostanie wypłacony im w całości. Obietnicy tej nie spełniono.

     

    [...]

     

    W ciągu krótkiego i pełnego napięć panowania króla Michała Korybuta Wiśniowieckiego (1669-1673) doszło do niespotykanych dotąd zaburzeń wśród ludności tatarskiej zamieszkującej ziemie ruskie Korony. Aby rozładować niezadowolenie, wywołane w dużym stopniu nie wypłaceniem żołdu chorągwiom tatarskim, król w 1669 roku potwierdził Tatarom wszystkie dotychczasowe przywileje. Ponadto nakazał, aby każdego służałego Tatarzyna w wojsku Rzeczypospolitej zostającego świadectwo w każdej sprawie ma być ważne i w sądzie każdym przyjęte, jako zwykło bywać każdego chrześcijanina albo polskiego i Wielkiego Księstwa Litewskiego ziemianina". Tak więc od 1669 roku niektórym prawom szlacheckim zaczęli podlegać wszyscy Tatarzy służący w wojsku. Król pozwolił im również nabywać dobra ziemskie i rozporządzać nimi bez żadnych ograniczeń. W przywileju tym ponownie pozwolono muzułmanom polskim nabywać ziemie na prawie szlacheckim.

    Potwierdzenie praw szlachcic tatarskiej nic rozładowało napiętej sytuacji. Ostentacyjna obrona praw ludności muzułmańskiej zamieszkującej Rzeczpospolitą przez sułtanów tureckich dolewała jedynie oliwy do ognia. Posłowie polscy niejednokrotnie musieli wysłuchiwać w Stambule zarzutów czasami zupełnie bezpodstawnych o ucisku Tatarów. W Rzeczypospolitej zdawano sobie sprawę z niebezpieczeństwa grożącego państwu w związku z faktem. że muzułmańscy Tatarzy szukali kontaktu i wsparcia u swych współwyznawców w Turcji i na Krymie. W gruncie rzeczy trudno by się dziwić Tatarom litewskim, gdyby przy silnym wówczas poczuciu wspólnoty religijnej nic szukali pomocy u ludzi tego samego wyznania. Jednak gdy współwyznawcy ci należeli do wrogów Rzeczypospolitej, łatwo można było zatracić granicę między poczuciem wspólnoty wyznaniowej, a wiernością wobec własnego władcy kraju. Kontakty z krajami osmańskimi nie nastręczały Tatarom większych trudności. Niejednokrotnie posiadali tam krewnych lub znajomych. Wielu Tatarów litewskich "pracowało w dyplomacji" polskiej jako posłowie, tłumacze, sekretarze, gońcy lub przewodnicy. Za panowania Zygmunta III i Władysława IV "tłumaczem arabskim" był niejaki Sulejman Rubaj. Dwukrotnie wysłano go jako posła na Krym. Za czasów Jana Kazimierza jeździł na Krym jako goniec Kantymir Rubaj syn Sulejmana. W 1667 roku ze specjalną misją do Stambułu jeździł rotmistrz tatarski Hussejn Murza Murawski.

    Poczucie doznanej krzywdy od państwa spowodowało, że Tatarzy z Wołynia i Ukrainy zaczęli szukać porozumienia z Turcją. Kontakty te często były zauważane przez Polaków. Tak na przykład w 1666 roku kanclerz wielki litewski Krzysztof Pac polecił posłom polskim bacznie obserwować tatarskiego tłumacza Ibrahima. Również Polacy pozostający w służbie tureckiej ostrzegali rodaków przed zdradą ze strony Tatarów, którzy w Turkach anatolijskich widzieli nie tylko współwyznawców, ale również pobratymców. Podkreślić należy, iż ludność tatarska w Rzeczypospolitej swoich protoplastów chętnie widziała wśród "szlachetnego i bitnego rodu Seldżuków, przodków Ottomanów".

    Sytuacja, jaka zaistniała na Ukrainie za panowania króla Michała Korybuta, ułatwiła chorągwiom tatarskim przejście na stronę turecką. W 1664 roku Rzeczpospolita rozpoczęła wieloletnie rokowania pokojowe z Rosją. Ewentualne zbliżenie się obu państw słowiańskich było bardzo niebezpieczne dla Krymu i Turcji. Uprzedzając podpisanie rozejmu polsko-rosyjskiego, sułtan turecki usunął z tronu krymskiego, przyjaznego Rzeczypospolitej, chana Mehmeda IV Gereja i osadził posłusznego sobie Adila Gneja. Tak więc Krym ponownie stał się wrogiem Polski. Duże zmiany nastąpiły również wśród Kozaków. Nowy hetman kozacki Piotr Doroszenko zaczął prowadzić politykę proturecką. Zamierzał bowiem przekształcić Ukrainę w państwo wasalne wchodzące w skład imperium osmańskiego. Starcie polskp-tureckie wisiało na włosku. Nadciągającą wojnę poprzedziły najazdy kozacko-krymskie.

    W grudniu 1666 roku hetman kozacki Piotr Doroszenko, wspomagany przez Tatarów krymskich, uderzył niespodziewanie na dywizję koronną dowodzoną przez regimentarza Sebastiana Machowskiego. W czasie bitwy pod Braiłowem Polacy ponieśli duże straty. Zniesione zostały wówczas 4 chorągwie tatarskie: Mustafy Kosińskiego, Samuela Sulejmanowicza, Dawida Romanowskiego i Ułana Zasulskiego.

    W sierpniu 1671 roku czambuły tatarskie wtargnęły do województwa bracławskiego. Grasujących pod Bracławiem ordyńców zaskoczył hetman koronny Jan Sobieski. Tatarzy niespodziewający się wojsk polskich rzucili się do ucieczki. Opisując pościg za nimi jeden z uczestników wyprawy napisał: "Padały konie tak Tatarom, jak i naszym, zaraz zdychając. My prawie lecieliśmy. Rzucali byli złodzieje najpierw ludzi, których byli pobrali w jasyr, potem żywności różne, potem konie zapasowe, manatki, w ostatku siodła spod siebie wyrzucali, a na ostatku koszule i kalesony, a to dla lekkości".

    W październiku 1671 roku Sobieski, rozgromiwszy nowy najazd kozacko-tatarski pod Kalnikiem, rozlokował wojsko na zimowe leża po różnych miejscach Ukrainy. Pod Białą Cerkwią miała stacjonować dywizja pułkownika Jana Piwy. W jej skład wchodziło kilka chorągwi tatarskich, między innymi księcia Ostrogskiego, Franciszka Sapiehy, Czerkasa i Kryczyńskiego. Chorągwie te stacjonowały pod Białą Cerkwią w okolicznych miasteczkach. W zimie 1671 roku wśród Tatarów rozpoczęły się zaburzenia. Zdając sobie sprawę z bliskiego wybuchu wojny polsko-tureckiej nawiązali kontakt z władzami tureckimi. Jadący na Krym w grudniu 1671 roku poseł Rzeczypospolitej Karwowski uprzedził władze polskie, iż: "Wiadomości codziennie mają (Tllrcy) od Tatarów litewskich, którzy z desperacjej, że ich pokrzywdzono w zasługach i na dwóch nic nie dano komisjach, udali się pod protekcję cesarza (tureckiego), których tam jest niemało; i ci powiadaj" o wszelkim ubóstwie w Polszcze i nieporządku i jako już nie taka Polska, jaka była przedtem".

    Wiosną 1672 roku doszło do buntu chorągwi tatarskich stacjonujących na Ukrainie. Na stronę turecką przeszło kilkunastu dowódców ze swymi chorągwiami, między innymi Murza Korycki. Daniel Szabłowski, Samuel Sulimanowicz, Hussejn Murawski. Dżafar Murawski. Adam Murawski, Samuel Krzeczowski, Samuel Murza, Lechtezar Szabłowski, Aleksandrowicz, Adamowicz. Wystąpieniem kierował rotmistrz Aleksander Kryczyński.

    Przejście chorągwi tatarskich na stronę turecką zwane jest w historiografi polskiej "buntem Lipków". Lipkami zaczęto w ,drugiej połowie XVII stulecia, nazywać Tatarów zamieszkujących Rzeczpospolitą. Pochodzenia tej nazwy dotychczas w zadowalającym stopniu nie wyjaśniono. Problem ten komplikuje fakt, iż bardzo często relacje staropolskie Lipków utożsamiają z Czeremisami, należącymi do ugrofińskiej grupy językowej. Niewielkie skupiska tej ludności w XVł i XVII stuleciu występowały na przedmieściach niektórych miast podolskich - Baru. Brzeżan i Kamicńca.

    W ciągu 1672 roku do Turków przeszły wszystkie chorągwie tatarskie z armii koronnej. Natomiast zachowała lojalność jazda tatarska w wojsku litewskim. Dowód wierności Rzeczypospolitej dała ona w 1673 roku w bitwie pod Chocimiem.

    Trzeba również pamiętać. że chorągwie tatarskie w Koronie były bardzo zróżnicowane etnicznie. Służyli w nich obok Tatarów polskich, niemal całkowicie zasymilowanych, Tatarzy krymscy, budziaccy, nogajscy. Turcy osmańscy. Polacy, Rusini i Litwini. Oczywiście elementem dominującym byli Tatarzy od pokoleń zamieszkujący Rzeczpospolitą. Trafnie scharakteryzował ich dziewiętnastowieczny historyk Julian Bartoszewicz: "W stroju w mowie anibyś ich poznał że Tatarzy, nosili się bowiem po polsku".

    W lipcu 1672 roku ruszyła na Rzeczpospolitą potężna armia turecka poprzedzana chorągwiami Lipków. Turcy zaczynając wojnę z Polską mieli zamiar nie tylko zagarnąć Ukrainę i Podole. ale również chcieli podporządkować sobie "wszystkich Tatarów, którzy się tylko znajdują w Koronie albo w Wielkim Księstwie Litewskim, a są wiary muzułmańskiej". Znając zamiary sułtana, Lipkowie służący jeszcze w, armii polskiej, masowo przechodzili na stronę wroga. Tak na przykład w czasie walk pod Żwańcem w nocy 29 lipca szeregi polskie porzuciła tatarska chorągiew nadworna podkomorzego podolskiego Macieja Lanckorońskiego. Lanckoroński. dowiedziawszy się o zdradzie swej chorągwi, kazał pościnać głowy swym przybocznym Tatarom. którzy nie zdążyli zbiec do Turków.

    Dnia 18 sierpnia 1672 roku wielojęzyczna armia turecka stanęła pod Kamieńcem Podolskim. Twierdza ta wznosiła się na wysokim. skalistym cyplu, którego podnóża obmywała rzeka Smotrycz. Drogę do Kamieńca prowadzącą przez wąski przesmyk uważano w Rzeczypospolitej za nie do zdobycia. Wielodniowe oblężenie pełne szturmów tureckich doprowadziło do kapitulacji fortecy. Obrońcy swobodnie opuścili Kamieniec.

    Upadek Kamieńca Podolskiego, twierdzy uważanej powszechnie za niezdobytą, był szokiem dla całej Rzeczypospolitej. Zdawano sobie sprawę. iż usadowienie się Turków w Kamieńcu zagraża panowaniu polskiemu na Podolu i Ukrainie. Społeczeństwo Rzeczypospolitej słusznie uważało twierdzę kamieniecką, za symbol obecności polskiej na kresach południowych. Oburzenie było powszechne. Niejednokrotnie zarzucano obrońcom zdradę Rzeczypospolitej. Opinie te najpełniej oddaje znany pamiętnikarz Jan Pasek: "A Turcy już byli wzięli Kamieniec. ale veriuj dicam (prawdę mówiąc) nic wzięli, ale go sobie kupili u zdrajców ojczyzny naszej i wszystko Podole i Ukrainę zawojowali szable nie dobywając.

    Lipkowie albo raczej Czeremisi, Tatarowie litewscy. nasi wychowańcy, z Kryczyńskiem, wodzem swoim, zdradzili nas i do Turków wszyscy poszli". Łagodniej ocenił obrońców hetman Jan Sobieski, który bezpośrednio po kapitulacji napisał, iż gdy Turcy zaczęli ogniem artyleryjskim kruszyć mury z niemałą szkodą naszych tam w zamku będących, dlatego niebożęta in deditionem (do poddania) skłonili się".

    Upadek Kamieńca Podolskiego otworzył armii tureckiej drogę w głąb Rzeczypospolitej. Pochód wojsk sultańskich poprzedzały czambuły Tatarów krymskich, którzy krwią i ogniem znaczyli trasę swych przemarszów. Wkrótce po kapitulacji twierdzy kamienieckiej Turcy zajęli prywatne miasteczko Macieja Lanckoroóskiego Jagielnicę. W miasteczku tym mieszkały rodziny Tatarów, których niedawno kazał powycinać podkomorzy podolski. Żony zabitych domagały się od władz tureckich śmierci Lanckorońskiego, który wówczas znajdował się w niewoli. Podkomorzy. niemal cudem uniknąwszy śmierci. wydostał się z rąk wroga. Później wziął nawet udział w zwycięskiej dla Polaków bitwie pod Chocimem.

    Dnia 25 września armia osmańska dotarła pod Lwów. Po trzydniowym oblężeniu do obozu nieprzyjaciela zostali wysłani trzej komisarze Rzeczypospolitej, aby prosić Turków o pokój. Byli to: Jan Franciszek Lubowicki kasztelan wołyński, Gabriel Silnicki kasztelan czernichowski oraz Jan Szumowski. podskarbi nadworny koronny.

     

    [...]

     

    W roku 1676 roku sejm uchwalił amnestię dla wszystkich Tatrów-Lipków, którzy wrócili na służbę polską. W 1677 roku konstytucją potwierdzono Tatarom dawne prawa i przywileje. Konstytucja ta zrównywała kniaziów i murzów tatarskich ze stanem szlacheckim „ w kryminałach, świadectwach i dowodach o wszelką rzecz". Ponadto pozwolono Tatarom na odbudowę starych meczetów, posiadanie czeladzi chrzcścijańskiej oraz odkupienie od szlachty dóbr niegdyś do nich należących. Zwolniono również Tatarów od wszelkich podatków. Wszyscy Tatarzy służący w wojskach Rzeczypospolitej mieli otrzymać żołd na równi z chorągwiami kozackimi. Przywilej ten później niejednokrotnie potwierdzano.

    Następnie przystąpiono do zlikwidowania zatargu o zaległy żołd, którego wysokość sejm określił na 10 000 złotych. Ponieważ skarb państwa był pusty, król Jan Sobieski obiecał wynagrodzić żołnierzy chorągwi tatarskich ziemiami w ekonomiach Wielkiego Księstwa Litewskiego. Od 1679 roku zaczęto umieszczać Tatarów na pustkach w niektórych wsiach w ekonomiach: brzeskiej. kobryńskiej i grodzieńskiej. Pułkownika Samuela Murzę Koryckiego chorągwią ulokowano w Lebiedziewie i Małaszewiczach w ekonomii brzeskiej oraz w Botczy, Litwinkach, Kleszczach, Polatyczach, Piaskach, Żabinach i Ruchowiczach w ekonomii kobryńskiej. Rotmistrza Romanowskiego z oficerami jego chorągwi - w Studziance w ekonomii brzeskiej. Pułkownikowi Samuelowi Murzie Krzeczkowskiemu i jego chorągwi przydzielono najbardziej spustoszone wsie Kruszyniany, Łużany i Białogorce. Chłopów zamieszkujących Kruszyniany i Łużany przeniesiono do Sannik, a zamieszkujących Białogorce do wsi Trejgle. Rotmistrzowie Bohdan Kiński i Gazy Sielecki otrzymali Podlipki, natomiast oficerów i żołnierzy z ich chorągwi osiedlono w Bohonikach, Orahlach i Malawiczach Górnych. Oficerowie z tych oddziałów założyli kilkanaście niewielkich folwarków (5 w Kruszynianach, 2 w Białogorcach, 7 w Malawiczach Górnych i 3 w Bohonikach). Rotmistrza Olejewskiego z chorągwią osiedlono również w Bohonikach. Orahlach i Malawiczach w ekonomii grodzieńskiej. Wkrótce Tatarzy powiększyli swój stan posiadania o części ziem w Zyliczach. Grzebieniach i Kamionce koło Odciska. W sumie nadano Tatarom 526 włók. Majątki tatarskie były różnej wielkości - od 3 do 45 włók. W przywileju donacyjnym z 1679 roku zostało stwierdzone. że król "te włóki i wioski wieczyście onymże i sukcesorom nadawszy i darowawszy, na onych budować się, osadzać i przedawać, zastawiać i podług woli i upodobania swego dysponować z obligiem tylko usługi wojennej wieczystymi czasy i ubezpieczył".

    Przywileje królewskie i konstytucje sejmowe z czasów Jana Sobieskiego zlikwidowały całkowicie konflikt między ludnością tatarską a władzami Rzeczypospolitej. Zrównywały one tatarskich ziemian ze stanem szlacheckim w sprawach kryminalnych, dowodzeniu własności według Statutu Litewskiego, płaceniu wszelkich podatków i opłat sądowych oraz grodzkich. Jednak w dalszym ciągu Tatarzy, jako wyznawcy religii niechrześcijańskiej (islamu), nie uzyskali praw politycznych. Pozostawały również inne zastrzeżenia, zresztą nie przestrzegane w pełni. Mianowicie nie pozwolono Tatarom w dobrach królewskich, duchownych i szlacheckich chować czeladzi chrześcijańskiej (oprócz słodowników, browarników i furmanów) oraz trzymać ceł i myt pod groźbą kary 200 grzywien. Przywileje nadawane Tatarom w późniejszych czasach były w zasadzie jedynie potwierdzeniem praw uzyskanych za Jana Sobieskiego.

    Jak już wyżej stwierdziliśmy. zakaz budowy nowych meczetów w dobrach prywatnych stał się jedną z przyczyn buntu chorągwi lipkowskich w 1672 roku. Mimo że bunt ten zmusił władze Rzeczypospolitej do zrównania w niektórych prawach ziemian tatarskich ze szlachtą polsko-litewską, to jednak problem budowy meczetów nie został rozwiązany do końca. W przywileju wystawionym przez sejm warszawski w 1677 roku pozwolono Tatarom jedynie na odbudowę starych świątyń. Istniejącego nadal zakazu w zakresie wznoszenia nowych meczetów praktycznie biorąc nigdy nie przestrzegano. W tym właśnie czasie powstały bowiem w województwie trockim i brzeskim 3 nowe świątynie muzułmańskie: w Studziance, Kruszynianach i Bohonikach.

    *

    Po odsieczy wiedeńskiej zostawiono kilka chorągwi tatarskich w armii koronnej. Element tatarski w tych oddziałach zaczął się pomału roztapiać w żywiole polskim, ruskim i wołoskim, niemniej burzliwym, niespokojnym i gwałtownym. Jednak kadra oficerska oraz tradycja pozostały tatarskie. Chorągwie te tak jak i kiedyś słynęły z rozboju. Z ludnością miejscową poczynały sobie bardzo swobodnie.

    W 1685 roku miał miejsce wypadek, który zbulwersował opinię szlachecką w Rzeczypospolitej. Mianowicie doszło do krwawej potyczki między chorągwią tatarską namiestnika Józefa Sienkiewicza a szlachtą ze wsi Lewkowicze i Niewmierzyce w Ziemi Owruckiej na Polesiu Kijowskim. Mieszkańcy tych wsi, dowiedziawszy się, że ma stacjonować u nich chorągiew tatarska, postanowili zmusić ją do odjechania z tej okolicy. Zabarykadowano ulice czym się dało. a szlachta stanęła zbrojna w strzelby, szable, dzidy i rohatyny. Pan namiestnik, wjechawszy ze swymi ludźmi do Lewkowicz, spostrzegł co się święci. Nie mając zamiaru ustąpić, nakazał chorągwi obwarować się w ogrodzie. Szlachta zdając sobie sprawę, że siłą nie wyrzuci intruzów ze wsi, wysłała parlamentariusza do pana Sienkiewicza. Ten zaś „posła w głowę ciął tak szkodliwie, że aż do mózgu czaszkę obnażył". Potem pan namiestnik razem z całą kompanią uderzył na ukrytą za barykadami szlachtę. Doszło do starcia zbrojnego. Żołnierze, nie zważając na "ostrość prawa pospolitego i artykuły wojskowe, strzelali, siekli i bili". Szlachta wycofała się do monastyru Icwkowskiego. Wkrótce wtargnęli tam rozgrzani walką Tatarzy z chorągwi pana Sienkiewicza. Doszło do nowego starcia zakończonego siekaniną owruckich zaściankowców. Zabitych było stosunkowo niewielu, ostatecznie zakończyło się na ciężkich poranieniach. Później wielu owruczan prezentowało w sądzie rany cięte, kłute i rąbane. Zdobycie monastyru nie zakończyło walk. Utarczki zbrojne z okoliczną szlachtą trwały do zmroku. Po zwycięstwie wojsko zaczęło rabować wszystko, co wpadło pod rękę. To, czego nie można było zabrać niszczono. Tratowano zasiewy, rozbijano pasieki i rżnięto bydło. Według późniejszych wyliczeń straty w obu zaściankach wynosiły 5000 złotych.

     

    [...]

     

    Pod koniec XVII wieku potężny ród Sapiehów zdobył dominującą pozycję w Wielkim Księstwie Litewskim. Posługując się korupcją i terrorem. Sapiehowie zdołali podporządkować sobie szlachtę litewską, przez którą kierowali obradami sejmików i sejmów. Trzymając w swych rękach najwyższe urzędy litewskie, zdzierstwami swymi zrazili sobie całą szlachtę Wielkiego Księstwa Litewskiego. Hetman Jan Kazimierz Sapieha, dysponując rozdziałem kwot podatkowych przeznaczonych na utrzymanie armii, nadmiernymi podatkami niszczył swych przeciwników politycznych. Podległych sobie wojsk używał do wymuszania posłuszeństwa w społeczeństwie litewskim.

    Znaczne usługi oddały Sapiehom chorągwie tatarskie pozostające na ich służbie. Ściągały one przemocą z posiadłości szlacheckich środki na swe utrzymanie oraz wymuszały bezprawnie nałożone podatki. Wszelkie objawy oporu surowo tłumiono. Postępowanie takie ściągnęło na Tatarów nienawiść społeczeństwa szlacheckiego, które i tak odnosiło się do nich niechętnie. W 1699 roku na skutek nadgorliwości Tatarów doszło do głośnego na Litwie zatargu między hetmanem Sapiehą a biskupem wileńskim Konstantym Kazimierzem Brzostowskim. Hetman rozlokował chorągwie tatarskie w Baksztach. w dobrach biskupa wileńskiego. Biskup, mając poparcie króla, zaskarżył Tatarów przed komisją hetmańską o wyrządzenie znacznych szkód w dobrach duchownych. Komisja hetmańska stwierdziła. że Tatarzy "więcej nad zakres im dozwolony postąpili". Szkodę oszacowaną na 5000 złotych musiał zwrócić z własnej szkatuły hetman Sapieha. Winnych oficerów surowo ukarano. Dwóch rozstrzelano w Wilnie, a innych wypędzono ze służby.

     

    [...]

     

    Większość Tatarów posługiwała się w miastach językiem polskim, a na wsiach gwarą polsko-białoruską. Na początku XX wieku jeden z etnografów badających folklor litewskich muzułmanów zauważył, że mieszkańcy tatarskich zaścianków w domu posługiwali się językiem białoruskim, natomiast poza domem, w obecności obcych starali się mówić tylko po polsku. Bowiem język polski kojarzył się tym zagrodowcom z tradycją szlachecką i odróżniał ich od okolicznych chłopów białoruskich. W ich świadomości przetrwała tradycja przynależności do polskiego stanu szlacheckiego. Te zdawałoby się anachroniczne sentymenty związały całe rzesze drobnej szlachty litewskiej, białoruskiej czy tatarskiej z narodem polskim, przyczyniły się do polonizacji znacznych obszarów na wschodnich kresach dawnej Rzeczypospolitej. Polonizacja ludności taarskiej szczególnie widoczna była na Podlasiu i Suwalszczyźnie. Przynależność tych obszarów do Królestwa Polskiego pozwalał Tatarom bez przeszkód kultywować tradycje polskie. Zamożna szlachta tatarska pędziła żywot niewiele różniący się od okolicznego ziemiaństwa polskiego. Do Polaków zbliżały ją wspólne prawa, podobne kłopoty gospodarcze, służba w armii Królestwa polskiego oraz niechęć do rosyjskiego zaborcy. W czasie świąt w dworach urządzano przyjęcia i bale,

    w których uczestniczyli przedstawiciele obu nacji. Hucznie i dostatnio obchodzono wszelkie uroczystości rodzinne - zaręczyny, śluby i urodziny. "Na mniejszych zabawach czytamy we wspomnieniach Stefana Tuhan-Baranowskiego - przygrywała jakakolwiek niewiasta, a gdy się zanosiło na większą, to gospodarz zamawiał kapelę żydowską z pobliskiego miasteczka. Tańczono poloneza, lansjera, polkę, mazura, oberka, a później weszły w modę walc i kadryl, który wyrugował ostatecznie lansjera. Zabawy trwały do rana; bliscy sąsiedzi jechali do domu, a zamieszkali dalej pozostawali jeszcze na dzień, a to i na parę dni". Barwne i dostatnie życie ziemianom tatarskim umożliwiły spore majątki rozsiane po całej Suwalszczyźnie  i Podlasiu. W pierwszej połowie XIX stulecia na Suwalszczyźnie znajdowały się następujące majątki tatarskie: Aleksandrowo 360 ha, Adamowo 200 ha, Borowszczyzna 240 ha, Dolnica 300 ha, Grażyszki 300 ha, Kiewlica 280 ha, Landrynie 90 ha, Mała Korzyść 120 ha, Makowszczyzna 520 ha, Morgotroki 350 ha, Nowinka 500 ha, Pilakowo 180 ha, Pilokalnie. 350 ha, Pobalin 60 ha, Powiżupie , Porosie 380 ha, Potylcze 350 ha, Skiersobole 800 ha, Stradle 200 ha, Suwałeczki Małe 90 ha, Suwałeczki Wielkie 500 ha, Suwałki Nowe 200 ha, Szyłańce 360 ha, Szuły 360 ha, Wilkobole 400 ha, Winkszniupie 550 ha. Razem Tatarzy posiadali około 9000 ha ziemi na Suwalszczyźnie.

    Uwłaszczenie włościan po powstaniu styczniowym zrujnowało tatarskich ziemian, którzy nie potrafili dostosować się do nowych warunków. Lata nieurodzaju dopełniły nieszczęścia. Przyzwyczajeni do dostatniego, a nawet wystawnego życia zaciągali masowo pożyczki w Dyrekcji Kredytowej. Uzyskane pieniądze siłą rozpędu przeznaczono nie na modernizację majątków, lecz na bale, zabawy i kuligi. Gdy zrozumieli swe położenie, było już za późno. Większość majątków obciążona długami nadawała się jedynie na sprzedaż. Aby nie dopuścić do licytacji swych posiadłości, wielu ziemian tatarskich wstąpiło do służby państwowej w administracji i wojsku. Braki w wykształceniu uniemożliwiły im osiągnięcie popłatnych stanowisk. Mimo że w latach 1880-1900 jeszcze sporo majątków znajdowało się w rękach tatarskich, to jednak zadłużenie nieustannie rosło. Ostateczną ruinę gospodarczą sprowadziła na Tatarów z Suwalszczyzny pierwsza wojna światowa.

    Szybko postępująca polonizacja szlachty tatarskiej na Suwalszczyźnie nie przeszkadzała jej w kultywowaniu religii przodków. Skrupulatnie obchodzono wszystkie ważniejsze święta – Ramazan, Bajram, Kurban Bajram, Aszura Bajram, Mewlud Bajram oraz Nowy Rok. Znaczne oddalenie zarówno od muzułmańskiego Wschodu, jak i stosunkowo niewielkie kontakty z Tatarami z Litwy spowodowały, że muzułmanie suwalscy zasady swego wyznania znali powierzchownie. Jednak uparcie trwali przy religii przodków, a odstępstwa od islamu były sporadyczne. Do nauki religii swych dzieci sprowadzali najczęściej nauczycieli z tatarskich enklaw na Wileńszczyźnie. W ich przekonaniu Tatarzy z tego regionu uchodzili za znawców teologii muzułmańskiej. W pierwszej połowie XIX stulecia jeden z przedstawicieli zamożnej rodziny Tuhan-Baranowskich "wydzielił ze swego majątku Winkszniupie włókę ziemi, wybudował meczet, dom mieszkalny dla imama i zabudowania gospodarcze. Meczet zbudowano drewniany, niemal w środku cmentarza tatarskiego. Sprowadzony z Wileńszczyzny imam utrzymywał się z uprawy ziemi wakufowej, datków wiernych oraz niewielkiej pensji wypłacanej przez rząd rosyjski. Wkrótce też meczet stał się centrum życia religijnego muzułmanów Suwalszczyzny. W czasie świąt islamskich zjeżdżali do niego wszyscy ziemianie tatarscy z tego regionu.

               

    [...]

     

    Mieszkańcy poszczególnych zaścianków tatarskich chętnie wywodzili się od wspólnego. czasami nawet legendarnego przodka. Tatarskie zaścianki szczególnie gęsto rozsiane były po Wileńszczyźnie, Grodzieńszczyźnie i Nowogródczyźnie. Były one zazwyczaj biedne i zaniedbane. Ich mieszkańcy, gospodarując przeważnie na glebie piaszczystej lub kamienistej, z trudem wiązali koniec z końcem. Z przysłowiową wschodnią rezygnacją znosili klęski nieurodzaju. Typowy obraz tatarskiego zaścianka daje Władysław Syrokomla w swoich „Wycieczkach po Litwie". Autor w czasie rozlicznych podróży po ziemiach dawnego Wielkiego Księstwa Litewskiego dotarł do tatarskiej wsi Niemież. Jadąc drogą najpierw zauważył grupę schludnych dworków. Później „z gęstego wianka drzew wystrzeliła wieżyca meczetu, której blaszany półksiężyc błyszczał się i pięknie odbijał od zieloności. dalekie i ciemne lasy uzupełniały głąb widoku". Nieco niżej Syrokomla pisze: "Stan dzisiejszy tej osady jest smutny. Rozdzieleni na kilkanaście kollokacyjnych dworków w Niemieży, żyją  z roli i ogrodu. Bogatsi trudnią się służbą cywilną lub wojskową: ubożsi pracują na roli. Religię zapamiętali jedynie z form i tradycji; niektórzy umieją przeczytać Koran, ale nikt nie rozumie go, nie wyjmując mołny (mułły). Zbieranie się co piątek do ocienionego drzewami małego meczetu i mniej więcej ścisłe przestrzeganie postu ramazanu stanowi ich całą praktykę religijną. Stosownie do przepisów Alkoranu nie piją wina, bo zresztą mało kto byłby w stanie je kupować, ale uczyniwszy restrykcję na. Gorzałkę, o której nie ma nic w Alkoranie, posilają się nieskąpą miarką".

    Wśród szlachty zagrodowej na ziemiach wschodnich dawnej Rzeczypospolitej ciekawą grupę stanowiły rody pochodzenia tatarskiego. W XIX stuleciu poza nazwiskami i przydomkami o brzmieniu tatarskim niekiedy odróżniał ich od ludności tubylczej orientalny typ urody: śniada cera, czarne włosy, lekko skośne oczy, a czasami wystające kości policzkowe. Ludność ta najczęściej wyznawała prawosławie, rzadziej katolicyzm. W okresie międzywojennym Roman Horoszkiewicz prowadząc badania genealogiczne i etnograficzne na Polesiu zauważył, że szlachta zaściankowa pochodzenia tatarskiego utrzymała się głównie w południowej części powiatu pińskiego i w powiecie stolińskim. W zaściankach w okolicach Dawidgródka przetrrwały elementy stroju kobiecego o wyglądzie orientalnym. Według Horoszkiewicza niektóre drewniane cerkwie prawosławne i unickie zachowały podobieństwo do świątyń muzułmańskich. Niektóre nazwiska zagrodowców tych mają rzeczywiście tatarskie brzmienie. inne zaś są typowo polskie. Oto niektóre z nazwisk poleskiej szlachty zagrodowej pochodzenia tatarskiego: Apanowicz-Białobłocki, Butt-Hussaim, Kallaur, Lebiedziewski, Lipski, Małyszczycki, Maślakiewicz, Niekraszewicz, Rodkiewicz-Szpakowski. Ta ciekawa grupa etniczna zamieszkująca polesie według oceny Horoszkiewicza nie przekraczała 3000 osób. Cechował ją daleko posunięty konserwatyzm i poczucie osobistej godności. Szlachta zagrodowa, mimo że wyznawała prawosławie i mówiła językiem białoruskim. wyraźnie związana była z polską państwowością. Na okolicznych chłopów białoruskich patrzyła z wyższości". Zagrodowcy ci pytani o narodowość odpowiadali gwarą białoruską, iż są olskimi szlachcicami. Niekiedy szlachta ta pracował u bogatych chłopów, ale zawsze nazywała ich chamami.

     

    [...]

     

    ELEMENTY TRADYCJI ORDYŃSKIEJ

    Tatarzy zamieszkujący ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego przez blisko trzy stulecia byli silnie związani z dawną tradycją wyniesioną ze stepów Złotej Ordy. Tradycja ta wyrażała się przede wszystkim w istnieniu w armii litewskiej osobnych chorągwi tatarskich opartych na systemie rodowo-plemiennym.

    Tatarzy, którzy przybyli na Litwę pod koniec XIV wieku. byli stronnikami chana Tochtamysza. Władca ten, wypędzony ze Złotej Ordy przez swoich wrogów, szukał schronienia na ziemiach litewskich. Wielki książe Witold, dążący do opanowania Rusi przy pomocy Złotej Ordy, pozwolił emigrantom tatarskim osiąść w swoim państwie. Nadał im posiadłości ziemskie, na których ciążył obowiązek konnej służby wojskowej. Bez zastrzeżeń zaakceptował odrębność religijną, prawną i organizacyjną tatarskich osadników. Obowiązki tej ludności miały w tym czasie głównie charakter powinności wojskowych. Celem akcji osadniczej w XIV - XV wieku była przede wszystkim ochrona ważniejszych grodów i dróg przed najazdami krzyżackimi.

    Tatarzy litewscy. wywodzący się z kilku różnych plemion Złotej Ordy. przez wiele pokoleń zachowali świadomość swego pochodzenia. Różnice te znalazły nawet wyraz w ich organizacji wojskowej. Dowodem, jak żywa była tradycja kipczacka w tej społeczności, jest fakt, że chorągwie tatarskie zachowały nawet dawne nazwy plemienne. Ludność tatarska zamieszkująca ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego należała do sześciu grup plemiennych. zwanych chorąstwami. Istniały następujące chorąstwa: baryńskie, jałoirskie, juszyńskie, kondrackie, najmańskie i ułańskie. Nazwy ich pochodzą od czternastowiecznych ułusów (plemion) Złotej Ordy. takich jak Bahryn, Dżałoir, Chuszin, Kongrat i Najman. Jedynie dla chorąstwa ułańskiego nie znajdujemy odpowiednika wśród plemion Złotej Ordy. Nazwa jego pochodzi bowiem od tytułu książęcego "ułan", który nosili członkowie arystokracji ordyńskiej wywodzący się z rodu Czyngis-chana. Na Litwie tytuł ten nosili początkowo jedynie kniaziowie Assanczukowicze. Pochodzili oni od żyjącego w pierwszej połowie XV wieku kniazia Assanczuka, prawdopodobnie jednego z licznych potomków chana Dżoczego. Można z całą pewnością stwierdzić. że chorąstwo ułańskie składało się z krewnych i zależnych wojowników owego Assanczuka.

    Tatarzy litewscy zgrupowani byli w kilku jednostkach plemiennych (tzw. chorąstwach). które w czasie wojny wystawiały osobne oddziały jazdy (tzw. ściahy). Reprezentantami ludności należącej do poszczególnych grup plemiennych byli naczelnicy plemienni. zwani na Litwie "chorążymi tatarskimi". Spełniali oni funkcje wojskowe, administracyjno-sądowe oraz skarbowe. Byli dożywotnio wyznaczani przez hospodara, zawsze jednak z zachowaniem prawa dziedziczności.

    Każda większa grupa emigrantów tatarskich rozpoczynała swoją egzystencję na ziemiach litewskich od próby odtworzenia znanych jej ze swego ojczystego kraju instytucji plemiennych i religijnych. Taką właśnie instytucją była odrębna organizacja wojskowa oparta na systemie rodowo-plemiennym. Dlatego też genezy chorągwi tatarskich należy szukać w ustroju wojskowo-plemiennym Złotej Ordy.

    Jak pamiętamy, Złota Orda powstała w XIII stuleciu w wyniku ekspansji koczowników mongolskich na Europę wschodnią. Państwo, które wyłoniło się po podboju, mimo europejskiego położenia pozostało wierne tradycji koczowniczych ludów turecko-mongolskich. Złota Orda do końca swego istnienia była związana pod względem politycznym, kulturalnym i etnicznym z krajami azjatyckimi. Również jej struktura państwowa niepodobna była do systemów politycznych krajów europejskich. Ukształtowała się bowiem pod wpływem wzorów turecko-mongolskich.

    W 1227 roku, w czasie wyprawy na Tangutów, zakończył życie twórca państwa mongolskiego, Czyngis-chan. Kurułtaj (zjazd) arystokracji mongolskiej zgodnie z jego wolą wybrał wielkim chanem Ugedeja. Imperium mongolskie uznawane było za własność całej rodziny panującego. Każdy z członków dynastii, uznając zwierzchnią władzę najwyższego chana, posiadał własną dzielnicę nazywaną potocznie ułusem. Największymi ułusami władali czterej synowie Czyngis-chana: Dżoczi. Czagataj. Ugedej i Tołuj. Pomimo formalnie wspólnych rządów całej dynastii, gdy pojawiał się chan o silnej indywidualności, ograniczał on władzę swych krewnych do minimum. W takich momentach chanowie ułusowi jedynie zarządzali swoimi dzielnicami w imieniu najwyższego władcy.

    Wspominaliśmy już, że najstarszy syn Czyngis-chana, Dżoczi, poniósł śmierć na początku 1227 roku. Władzę w północno-zachodnim ułusie państwa mongolskiego przejęli jego potomkowie. Chanem dzielnicowym został najstarszy spośród Dżoczydów, Batu.

    Osiedlenie się Batu-chana i jego ludzi w 1242 roku nad dolną Wołgą uważane jest za początek istnienia Złotej Ordy. W dzielnicy Dżoczydów, wkrótce po zakończeniu wyprawy na Europę, osiedliło się około 4000 wojowników mongolskich razem z rodzinami. Mongołowie stali się mniejszością w utworzonym przez siebie państwie. W takich warunkach asymilacja przybyszów była jedynie kwestią czasu. Chanowie z rodu Dżoczego, zdając sobie sprawę ze swego położenia, starali się tworzyć dogodne warunki do zespolenia zwycięzców i zwyciężonych w jeden naród.

    Jak wiadomo, Złota Orda leżała na północno-zachodnich peryferiach imperium mongolskiego. W drugiej połowie XIII wieku obejmowała Chorezm, Powołże, południową Syberię, Krym oraz pas stepów nad Morzem Czarnym i Kaspijskim. W czasach Batu-chana (1227-1255) Złota Orda dzieliła się na dwie główne dzielnice: Ak Ordę (Białą Ordę) i Kok Ordę (Niebieską Ordę). W Ak Ordzie, obejmującej zachodnią część kraju, znajdowały się ułusy Batu-chana oraz dwóch jego braci: Berkego i Szejbana. Kok Orda, czyli wschodnia część kraju, składała się z ułusów, którymi rządzili; inni bracia Batu-chana: Orda, Udur, Tuka-Timur, Szungkur i Sinkur. Batu-chan był zwierzchnikiem całego państwa, jednak bezpośrednio podlegało mu tylko Powołże. Stanowiło ono swego rodzaju domenę chana Złotej Ordy. Również mniejsi feudałowie, nie należący do rodu panującego, mieli swoje udziały lenne.

    Złota Orda była państwem opartym na przymusie militarnym, dlatego też struktura administracyjna kraju dostosowana została do potrzeb armii. Armia Złotej Ordy ukształtowała się pod wpływem wzorów tureckich i mongolskich. Posiadała ona taką samą strukturę jak ordy starotureckie. Organizacja każdej ordy (narodu-wojska) przewidywała istnienie prawego i lewego skrzydła. Ak Orda stanowiła prawe skrzydło armii Złotej Ordy, natomiast Kok

    Orda tworzyła jej lewe skrzydło. Ludy zamieszkujące Złotą Ordę wysyłały wojowników na prawe lub lewe skrzydło w zależności od obszaru, skąd pochodziły.

    Armia Złotej Ordy na wzór mongolski dzieliła się na: tumeny (10 000 ludzi), mingany (1000), dżauny (100) i arbany (10). Tumeny były zarazem największymi posiadłościami feudalnymi, obejmującymi drobniejsze lenna - mingany, dżauny i arbany. Dowódcami tumenów byli zazwyczaj potomkowie nojonów (książąt) mongolskich. Ułusy w Złotej Ordzie stanowiły podstawę do tworzenia w czasie wojny tumenów. Liczby wojowników w oddziałach były oczywiście umowne i jedynie przybliżone. Ułusy przekształcały się w okresie wojny w jednostki wojskowe, a ich naczelnicy w dowódców.

    Naczelnicy ułusów zobowiązani byli na rozkaz chański przyprowadzić na wyprawę wojenną wszystkich wojowników z terenów podległych ich władzy. Nojonowie ułusów, wywodzący się z rodu Czyngis-chana, posiadali w sprawach wewnętrznych daleko posuniętą niezależność. Ułusy ich były uważane za posiadłości dziedziczne, które mogli przekazywać swoim potomkom. Feudałowie nie należący do rodu panującego posiadali mniejsze uprawnienia. Formalnie mogli być w każdej chwili pozbawieni władzy nad tumenem czy minganem, bowiem terytoria i poddani, którymi zarządzali, należały do chana i jego rodziny. Poszczególni nojonowie byli przypisani do chanów dzielnicowych, tak jak szeregowi wojownicy do swoich dowódców. Ani wojownicy ani nawet nojonowie nie mogli zmienić swoich zwierzchników. Najwyższym prawem i obowiązkiem każdego wojownika i każdego nojona był obowiązek służby wojskowej pełniony na rzecz feudała-dowódcy.

    Po całkowitym wytępieniu starej arystokracji kipczackiej miejsce jej zajęli mongolscy zdobywcy. Panowanie Mongołów doprowadziło do rozpadu starych rodów kipczackich. Chanowie, nadając ludność koczowniczą nojonom mongolskim, nie brali wcale pod uwagę podziałów rodowych. Koczownicy kipczaccy stanowili dla nich jedynie materiał do stworzenia armii opartej na systemie dziesiętnym. Zetknięcie się mongolskiego systemu dziesiętnego ze strukturą rodowo-plemienną społeczeństwa kipczackiego doprowadziło do powstania ustroju ułusowego w Złotej Ordzie. Obejmował on jedynie ludność koczowniczą. Podbite rody i plemiona kipczackie przekształcono w nowe ułusy arystokracji mongolskiej. W miarę upływu czasu ułusy te zaczęły upodabniać się do wcześniej istniejących organizmów plemiennych. Otrzymały one nazwy rodów mongolskich, z których wywodzili się ich dowódcy-nojonowie. Na przykład Mangytowie zamieszkujący Złotą Ordę przejęli swoją nazwę nie dlatego, że wśród nich większość stanowili potomkowie mongolskich potomkowie gytów.

    Mongołowie stanowili w Złotej Ordzie warstwę rządzącą. Czternastowieczny kronikarz perski Raszid ad-Din pisał. że na przełomie XIII i XIV wieku trzon armii złotoordyńskiej stanowili potomkowie 4000 wojowników, których Czyngis-chan przydzielił synom Dżoczego. Ze "Zbioru Kronik" Raszida ad-Dina dowiadujemy się. że te cztery mingany, które otrzymali Dżoczydzi, składały się z wojowników pochodzących z różnych plemion mongolskich. W późniejszych "spisach" wojska Złotej Ordy znajdujemy bowiem mingany plemienne: Bahrynów, Chuszinów, Dżałoirów, Kijatów, Kingitów, Kongratów, Mangytów, Najmanów, Sejdżutów i innych plemion.

    Związek między chorąstwami Tatarów litewskich a ułusami Złotej Ordy jest bezsporny. Chorąstwa te powstały zaraz po przeniknięciu większych grup tatarskich emigrantów na ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego. Stanowiły one miniatury ułusów plemiennych przystosowanych organizacyjnie do wojskowości litewskiej.

    Plemienny charakter organizacji wojskowej Tatarów litewskich widoczny był jeszcze w pierwszej połowie XVII stulecia. Jan Kierdej, pisarz oszmiański, przeprowadzając w latach 1624-1631 spis posiadłości tatarskich, stwierdził wyraźnie, że organizacja ta opiera się na systemie rodowo-plemiennym. We wstępie do rewizji (spisu) napisał, iż na ziemiach litewskich Tatarzy należą do sześciu „familii" (tzn. grup rodowo-plemiennych), a każda ma swoją własną chorągiew. "A naprzód chorągiew ułańska, druga juszyńska, trzecia najmańska, czwarta jałoirska, piąta kondracka, szósta baryńska. Te familie ich nic wszystkie razem, ale różnemi czasy, za przodków Króla Jego Mci z Ordy do Wielkiego Księstwa Litewskiego były przyprowadzone, jednak każda familia z swoją companią przyszła i którym Królowie J.Mci po różnych miejscach w Wielkim Księstwie Litewskim opatrzenie dawać raczyli".

    Tatarzy litewscy, nie związani z ludnością miejscową i wszystko zawdzięczający wielkiemu księciu, byli całkowicie zależni od niego. Bez żadnych oporów tłumili wystąpienia ludności miejscowej przeciwko władzy hospodarskiej. W latach 1535-1537 Tatarzy z rozkazu książęcego dokonywali egzekucji na buntujących się chłopach żmudzkich. Według słów Jerzego Ochmańskiego hospodarowie litewscy Mangytów, ale dlatego, że władzę sprawowali u nich Edygeja-Mangyta, pochodzącego z plemienia Man mieli w Tatarach "zawsze gotowych na skinienie wiernych i ślepych wykonawców swej woli".

    Tatarzy należący do poszczególnych chorąstw z tytułu posiadania ziemi zobowiązani byli do wystawiania w czasie wojny oddziałów jazdy na czele z własnymi naczelnikami jako chorążymi. Już na początku kolonizacji ustaliły się "dynastie" chorążych tatarskich. Chorążowie ci pochodzili z ordyńskich rodów arystokratycznych. Ich przodkowie zarządzali ułusami w Złotej Ordzie.

    Urząd chorążego prawem zwyczajowym, przyniesionym zapewne z Ordy, był dożywotni i dziedziczny w jednym rodzie. Co prawda chorąży musiał być wyznaczony lub zatwierdzony przez wielkiego księcia litewskiego, który jednak nigdy nie łamał praw plemiennych Tatarów. Hospodar, wyznaczając chorążych tatarskich. prawdopodobnie musiał się liczyć nie tylko z prawem dziedziczenia. ale również z akceptacją członków chorąstwa. Tak więc urząd naczelnika chorągwi łączył w sobie aspekty dziedziczne i elekcyjne z wolą wielkiego księcia, który mógł jednak usunąć elekta z zajmowanego stanowiska. Urząd chorążego dziedziczony był w najznakomitszych rodach tatarskich. Naczelnikami chorągwi ułańskiej przez półtora wieku byli kniaziowie Assanczukowicze. Chorągwią baryńską dowodzili w latach 1527-1656 kniaziowie Bahryńscy-Rudniccy. Chorągwią juszyńską do końca XVII stulecia dowodził i przedstawiciele rodu kniaziów Juszyńskich. Chorążymi najmańskimi w latach 1410-1652 byli przedstawiciele rodu Najmanów - Kadyszewiczowie, Kieńscy. Kryczyńscy i Skirmuntowie. Naczelnikami chorągwi kondrackiej byli w latach ł 525-1631 Najmanowie-Kryczyńscy. Naczelnicy chorągwi jałoirskiej należeli zawsze do rodu Jałoirów-Ałczynów.

    Urząd chorążego, który był zwierzchnikiem wojskowym i cywilnym chorąstwa, wywodził się ze stanowiska naczelnika ułusu w Złotej Ordzie. Sama zaś nazwa była miejscowa. Rzecz charakterystyczna, że chorążowie tatarscy wykonywali niemal te same funkcje co litewscy chorążowie powiatowi: pilnowali, aby nic zmniejszała się służba wojskowa w ich chorągwiach, sporządzali spisy Tatarów pełniących służbę wojskową i wydawali im kwity zwalniające od płacenia pogłównego. Obowiązkiem chorążych tatarskich było również wymierzanie kary za wykroczenia popełnione na wojnie. W konstytucji sejmowej z 1611 roku stwierdzono wyraźnie, że Tatarzy za ekscesy i gwałty, popełnione na spokojnych obywatelach w czasie przemarszu chorągwi, mają być karani gardłem przez swoich chorążych. Do chorążych wysyłano listy królewskie i hetmańskie wzywające ich chorągwie na wyprawę wojenną. O powołaniu Tatarów pod broń decydował w XV-XVI wieku jedynie król. Na początku XVII stulecia zaczął nimi rozporządzać również hetman.

    Chorągwie tatarskie były przyprowadzane przez chorążych do obozu hetmańskiego, gdzie od połowy XVI wieku łączono je w większą jednostkę taktyczną i poddawano władzy rotmistrza. Wyznaczanie jego od 1600 roku należało w zasadzie do hetmana. Nie wiemy, czy mianowanie wspólnego dowódcy dla całej jazdy tatarskiej nie likwidowało władzy chorążych nad poszczególnymi chorągwiami. Rotmistrz taki pochodził zazwyczaj z jednego ze znakomitych rodów tatarskich. Na przykład w 1563 roku chorągwiami tatarskimi dowodziło dwóch rotmistrzów: kniaź Sejt-Maneer Kasymowicz, chorąży baryński, i kniaź Islam Janbekowicz Puński. W 1588 roku rotmistrzem jazdy tatarskiej mianowano kniazia Jen-Sejta Obulewicza, chorążego iuszyńskiego, a w 1621 roku kniazia Machmeta Puńskiego.

    Zdarzały się wypadki, że jazdą tatarską dowodzili rotmistrzowie pochodzenia litewskiego. W czasie wojny inflanckiej (1600-1602) hetman Janusz Radziwiłł za zgodą króla rotmistrzem nad chorągwiami tatarskimi mianował kniazia Jerzego Druckiego-Sokolnickiego. Tatarzy jednak, nie czekając na rozkaz hospodarski, sami ruszyli do Inflant bez wyznaczonego rotmistrza. Unikali spotkania z dowództwem wojsk Rzeczypospolitej w Inflantach. Nie chcieli słuchać żadnych rozkazów. Udział ich w walkach był minimalny. Ograniczał się w zasadzie do grabieży ludności miejscowej. Zebrawszy dostateczną ilość łupów, wracali samodzielnie na Litwę. Wyprawy na Inflanty w latach 1600- 1602 Tatarzy organizowali kilkakrotnie.

    Tatarzy litewscy oprócz chorążych mieli również własnych marszałków. Nie wiemy jednak, czy ich funkcje w ciągu XV-XVII wieku zmieniały się. Obowiązki marszałków tatarskich dosyć wyraźnie rysują się w świetle jednego z siedemnastowiecznych dokumentów. Jest to przywilej na marszałkostwo jałoirskie dla kniazia Aszahunia Achmieciejewicza Murzy z 1652 roku. W przywileju tym stwierdzono, iż marszałek ma obowiązek "Tatarów pomienionego ściahu jałowskiego (chorągwi jałoirskiej) z miejsca za rozkazaniem Naszym i hetmanów Naszych Wielkiego Księstwa Litewskiego, gdzie by się expeditia jaka pokazała, aż do obozu

    władzą i regimentem prowadzić, w ciągnieniu sądzić i sprawiedliwość z nich każdemu potrzebującemu czynić i we wszystkim się według porządków pierwszych antecessorów swoich zachować aż do żywota swego".

    Z konstytucji sejmowych wynika ponadto, że marszałkowie wspólnie z chorążymi sporządzali spisy Tatarów pełniących służbę wojskową oraz trudniących się rzemiosłem lub handlem. Jak widać, obowiązki chorążych i marszałków były podobne. Śledząc losy chorążych tatarskich możemy zauważyć, że wielu z nich pełniło najpierw funkcje marszałków, a następnie chorążych, nigdy zaś odwrotnie. Dlatego też uważamy, że marszałkowie byli zastępcami chorążych w sprawach wojskowych i cywilnych. Przywileje królewskie nakazują ogólnikowo posłuszeństwo marszałkom, którzy mają rządzić i sprawować władzę w swoich chorąstwach.

    W pierwszej połowie XVI wieku oprócz chorążych i marszałków spotykamy niekiedy w chorągwiach tatarskich urząd podchorążego. Jak wynika z zachowanych źródeł, występował on raczej rzadko. Znamy zaledwie nazwiska kilku podchorążych. Prawdopodobnie byli oni zastępcami naczelników chorąstw w sprawach wojskowych. Z chwilą gdy zniknęli, uprawnienia ich zostały przejęte przez marszałków, którzy połączyli w swoich rękach funkcje cywilne i wojskowe.

    Śledząc sukcesje urzędów chorążego i marszałka, zauważamy wyraźną tendencję do dziedziczenia tej godności. Urzędy te prawem zwyczaju były dożywotnie i dziedziczne w jednym rodzie. Przechodziły one z ojca na syna, z brata na brata, ze stryja na bratanka. Następca był mianowany zazwyczaj spośród najbliższych krewnych poprzednika. W każdym niemal nadaniu urzędu podkreśla się pokrewieństwo nowo mianowanego z poprzednikiem. W przywileju z 1540 roku dla kniazia Machmeta. Ułana Assanczukowicza na marszałkostwo zostało powiedziane: "Majet on toje marszałstwo nad stiahom Ułanow Assanczukowiczow dierżati i w nim sia riaditi i sprawowati, i na tom miestie byti, potom kak i died jeho Majko i diadko (stryj) jeho Adko onoje marszałstwo riadili i sprawowali". Formuła ta jest typowa dla większości nadań urzędów marszałka i chorążego tatarskiego. Przy nominacji obok pokrewieństwa podkreślano też zasługi położone dla Rzeczypospolitej na wojnie.

    Zdarzało się, że kandydat na marszałka lub chorążego nie czekał na nominację, ale sam występował do hospodara z prośbą o urząd. W jednym z szesnatowiecznych dokumentów czytamy: "Bił Nam czołom kniaź Machmet Ułan Assanczukowicz i prosił u Nas marszałstwa nad stiahom Ułanow Assanczukowicz, kotoryjc marszałstwo died jeho Majko, a diadko jeho Adko Ułan dierżyli". Były też wypadki, że otrzymywano przywilej na urząd za życia dotychczasowego marszałka lub chorążego.

    Pierwsze dokładniejsze informacje o chorągwiach tatarskich w armii Wielkiego Księstwa Litewskiego pochodzą z, początków XVI stulecia. Pozwalają one jednak sądzić, że organizacja wojskowo-plemienna Tatarów litewskich została ostatecznie przystosowana do wymogów armii litewskiej.

    Podstawowe znaczenie przy odtworzeniu struktury organizacji wojskowo-plemiennej Tatarów litewskich mają szesnatowieczne popisy armii litewskiej (1528, 1565, 1567 roku) oraz lustracje dóbr tatarskich (1559 i 1631 roku).

    Popis wojska litewskiego przeprowadzony w 1528 roku nie podając nazw plemiennych poszczególnych chorągwi, wymienia je tylko według imion i patronimów chorążych. W każdej chorągwi znajduje się spis imienny hospodarskich Tatarów i Tatarów-kozaków z podaniem liczby koni, którą powinni wystawić ze swoich włości. Według spisu z 1528 roku do organizacji wojskowo-plemiennej należały 544 rodziny tatarskie, które wystawiały łącznie 656 konnych wojowników. Ponadto w popisie tym spotykamy w rejestrze bojarów kleckich nazwiska kilkunastu Tatarów, którzy służbę wojskową odprawiali w chorągwi powiatowej. .

    W 1559 roku przeprowadzona została pierwsza rewizja dóbr tatarskich przez ciwuna wileńskiego kniazia Matwieja Ogińskiego. Rewizja ta miała zapobiec zmniejszaniu się służby wojskowej z dóbr tatarskich. Według tej lustracji Tatarzy z posiadanej ziemi zobowiązani byli do wystawienia sześciu chorągwi rodowo-plemiennych o łącznej liczbie 652 koni:

    1 chorągiew ułańska 135 koni,

    2 chorągiew juszyńska 158 koni,

    3 chorągiew najmańska 103 konie,

    4 chorągiew jałoirska            92 konie,

    5 chorągiew kondracka 56 koni,

    6 chorągiew baryńska 108 koni.

    Drugi popis wojska litewskiego, sporządzony w 1565 roku, podaje tylko 4 chorągwie złożone z Tatarów:

    l chorągiew wileńska (jałoirska),

    2 chorągiew grodzieńska (ułańska),

    3 chorągiew trocka (juszyńska),

    4 chorągiew nowogrodzka (baryńska).

    Chorągwie tatarskie w powyższym spisie występują pod nazwami geograficznymi, zapożyczonymi od obszaru największego zasiedlenia. Każda chorągiew w razie pospolitego ruszenia ściągała na pewien z góry określony punkt zborny. Dopiero z owych miejsc zbornych chorągwie były prowadzone przez chorążych do obozu hetmańskiego. Takimi punktami zbornymi były miasta: Grodno, Nowogródek, Orda, Oszmiana, Troki, Wilno oraz wieś Mereszlany nad rzeką Waką.

    Rejestr wojska litewskicgo z 1565 roku wykazał zaledwie 30% stanu jazdy spisanej w 1567 roku. Do przeglądu nie stawiły się następujące województwa: bracławskie, mińskie, mścisławskie, witebskie oraz Żmudź. Z województw, które figurują w popisie, stanęła tylko część szlachty.

    Popis wojska litewskiego sporządzony w 1567 roku wymienia już wszystkie 6 chorągwi tatarskich, które łącznie posiadają 495 koni:

    l. chorąstwo grodzieńskie 147 koni, chorąży Machmet Ułan Juchnowicz,

    2. chorąstwo Machmeta Jakubowicza ściahu najmańskiego powiatu wileńskicgo i oszmiańskiego 85 koni,

    3. chorąstwo Mortuzy Oliszkiewicza ściahu mereszlańskicgo powiatu wileńskiego 50 koni,

    4. chorąstwo jałoirskie powiatu wileńskiego 53 konie, chorąży Abdruchman Wojnicz,

    5. chorąstwo ściahu ordyńskiego powiatu nowogródzkiego 52 konie, chorąży Sejt-Mancer Kasymowicz,

    6. chorąstwo Ajsy Azarowicza powiatu trockiego 95 koni.

    Ponadto wymienione zostały osobno poczty dwóch carewiczów:

    7. Ostryńskiego 8 koni,

    8. Puńskiego 3 konie.

     

    Kniaziowie Ostryńscy i Puńscy, potomkowie chanów Szach-Ach mata i Nur-Dewleta, do organizacji chorągiewnej Lipków nie należeli. Mieli oni prawo razem ze swoimi oddziałami służbę wojskową odbywać tam, gdzie sami dobrowolnie chcieli. Często z rozkazu królewskiego dowodzili połączonymi chorągwiami tatarskimi. Kniaziowie Puńscy według Jana Kierdeja "mieli majętność swą ojczystą na Rusi nazwaną Położyn w województwie mińskim od świętobliwych Królów Ich Mci przodkom ich na powinności wojennej nadaną z niemałą szerokością gruntów, łąk, lasów, puszczy, i bojar, i poddanych". Tak więc Puńscy oprócz poddanych chłopów posiadali własnych bojarów. Wybijali się wśród Tatarów litewskich nie tylko pochodzeniem, ale również bogactwem.

    W rewizji z 1631 roku spotykamy ciekawą wzmiankę, która pozwala sądzić, że oprócz tatarskich ściahów opartych na systemie rodowo-plemiennym, istniały jeszcze inne oddziały jazdy tatarskiej. Nie figurują one jednak w znanych nam popisach wojska litewskiego. "Kniaziowie Łowczyccy nigdy pocztowych pod chorągwiami chorążych swych nie stawiali, jeno gdzie sami dobrowolnie chcieli, pod chorągiew podjeżdżali, póki jeszcze większa gromada tych kniaziów, ordyńskich carewiczów, była, tedy swym pułkiem pod regiment hetmański podjeżdżali".

    Oprócz wspomnianych wyżej chorągwi istniały jeszcze dwa oddziały jazdy tatarskiej włączone do organizacji wojskowo-plemiennej dopiero pod koniec XVI stulecia. Z lat 1567-1596 pochodzą nieliczne wzmianki o chorągwi złożonej z Tatarów mieszkających w okolicach Klecka. Znamy jedynie dwóch chorążych tatarskich kleckich: Michała Siejcia zapisanego pod 1570 rokiem oraz jego syna Temeszkę pod 1593 rokiem. Po 1596 roku ściah ten włączono do chorągwi jałoirskiej.

    Tatarzy zamieszkujący województwo mścisławskie tworzyli osobny oddział z własnymi chorążymi. Jednak ze względu na znaczne oddalenie od większych skupisk osadnictwa tatarskiego wszedł on w skład mścisławskiej chorągwi powiatowej. Naczelnikami Tatarów mścisławskich byli Sutoccy. W popisie wojska litewskiego z 1528 roku w chorągwi mścisławskiej spotykamy Murzę Maśkiewicza, przodka rodziny Sutockich, który na posługę wojenną wystawił 2 konie. W 1537 roku Murza Maśkiewicz występuje jako chorąży Tatarów mścisławskich. Tatarzy ci zostali włączeni do chorąstwa baryńskiego, gdyż w przywileju z 1623 roku na chorążostwo nowogródzkie (baryńskie) spotykamy wzmiankę, iż Tatarzy zamieszkujący województwo mścisławskie mają odprawiać służbę wojskową razem z Tatarami nowogródzkimi i mają podlegać ich chorążemu.

    Pamięć o pełnionym urzędzie była bardzo żywa w rodzinie Sutockich, skoro w 1692 roku Dawid Sutocki tytułował się chorążym mścisławskim. Z rewizji 1631 roku dowiadujemy się, że Tatarzy ci służyli w chorągwi powiatowej. Kierdej zapisał ich do chorągwi baryńskiej, zastrzegł jednak, iż król ma tę zmianę zatwierdzić lub zostawić wszystko po staremu.

    W drugiej połowie XVI wieku zaczął się powolny upadek tatarskich chorągwi opartych na systemie rodowo-plemiennym. Stan liczebny tych oddziałów zmniejszył się od 1528 do 1567 roku o 161 koni. Główną przyczyną tego zjawiska było rozdrobnienie gruntów tatarskich na skutek ciągłych podziałów rodzinnych. Służba wojskowa na każde wezwanie hospodara stała się dla właścicieli niewielkich gospodarstw ogromnym ciężarem. Coraz częściej łupy wojenne nie mogły zrekompensować kosztów wyłożonych na wyprawę. Nawet właściciele większych dóbr niejednokrotnie popadali w długi. Tatarzy zaczęli uchylać się od służby ziemskiej, sprzedając swoje posiadłości obciążone powinnością wojskową na rzecz hospodara litewskiego. W celu przywrócenia służbie wojskowej Tatarów litewskich dawnej prężności, w 1559 roku z polecenia monarchy kniaź Matwiej Ogiński przeprowadził pierwszą rewizję dóbr tatarskich. Z rewizji tej wynika, że z 78 majątków służbę wojskową w tatarskich chorągwiach rodowo-plemiennych pełnili bojarzy litewscy. Rewizja z 1559 roku jedynie tylko na pewien czas zahamowała rozpad wojskowo-plemiennej organizacji Tatarów litewskich.

    Proces ubożenia ludności tatarskiej zamieszkującej wschodnie ziemie Rzeczypospolitej pogłębił się znacznie w pierwszej połowie XVII stulecia. W trosce o zachowanie tatarskich chorągwi rodowo-plemiennych przeprowadzono w latach 1624-1631 nową rewizję tatarszczyzn. Rewizja miała na celu spisanie wszystkich ziem znajdujących się w posiadaniu Tatarów oraz tatarszczyzn trzymanych przez szlachtę. Rewizor Jan Kierdej, stosując się do stanu posiadania ziemi z 1559 roku, faktycznie odrzucił system rodowo- plemienny i w rezultacie Tatarzy należący do różnych plemion znaleźli się w tych samych chorąstwach. Tak więc w latach trzydziestych XVII wieku ziemskie chorągwie tatarskie zorganizowane zostały na zasadzie terytorialnej, a nie rodowej. Zmiana podstaw organizacji chorągiewnej przyczyniła się do upadku ustroju rodowo-plemiennego społeczności tatarskiej.

    W 1631 roku rewizor zanotował następujące chorąstwa:

    1. chorąstwo ułańskie ściahu grodzieńskiego, chorąży Czymbaj Ułan Maluszycki,

    2. chorąstwo juszyńskie ściahu województwa trockiego, chorąży Dawid Chazbiejewicz Murza,

    3. chorąstwo najmańskie ściahu województwa wileńskiego, chorąży Abrahim Kieński,

    4. chorąstwo jałoirskie ściahu nowogródzkiego, chorąży Eliasz Zabłocki,

    5. chorąstwo kondrackie ściahu mereszlańskiego, chorąży Jachja Zawacki,

    6. chorąstwo baryńskie ściahu nowogródzkiego. chorąży Szachmancer Rudnicki.

                Chociaż chorąstwa te noszą nadal nazwy plemienne. to jednak stały się już jednostkami terytorialnymi.

    Według relacji historyka tureckiego Ibrahima Paszy Peczewiego jeszcze na początku XVII wieku tatarskie chorągwie rodowo-plemienne szacowano na 300 koni. Biorąc pod uwagę niewielką liczbę ludności tatarskiej w Rzcczypospolitej oraz wzrastającą ilość tatarskich chorągwi zaciężnych. było to świadczenie duże. Jednak już w latach dwudziestych XVII stulecia "chorążowie tatarscy. których jest sześciu. tak bardzo małą liczbę pocztów wszystkich Tatar mieli, że ledwo pod wszystkimi chorągwiami, gdy kazano na posługę, zebrać się mogło 120 koni". Przyczynę tak znacznego spadku liczbowego ściahów tatarskich dostrzegł sam rewizor Jan Kierdei pisząc: "mało takowych. co swoje obejścia mają i handlem się nie bawią. Ale wszyscy na małych szpłachciach w jednym domie kilku ich mieszkają i synów niemało dorosłych mając, gdy im na wojnę jechać każą, jedni z powinności. a drudzy za pieniądze zaciągnąwszy się służą".

    Zajęcie w 1655 roku przez wojska rosyjskie Wielkiego. Księstwa Litewskiego, ostatecznie zniszczyło ekonomiczną podstawę istnienia tatarskich chorągwi rodowo-plemiennych. Tatarzy wypędzeni ze swych posiadłości ogromnie zubożeli. Domy, dwory i folwarki popalił nieprzyjaciel. Na domiar złego tabory uchodzących do Korony Tatarów rozgrabiła szlachta podlaska i mazowiecka. Wioski i folwarki tatarskie wyludniły się. Sąsiedzi zajęli ich grunta. Procesy, jakie musieli prowadzić z nimi powracający z wygnania właściciele, utrudniało spalenie w czasie wojny ksiąg sądowych w Wilnie. Najazd rosyjski na Wielkie Księstwo Litewskie wywołał wśród Tatarów silny ruch wychodźczy do ruskich ziem Korony na Wołyń, Podole i Ukrainę. Można było tam łatwiej zdobyć utrzymanie w chorągwiach państwowych. Wiele rodzin tatarskich szukało wówczas chleba na służbie u magnatów litewskich.

    Organizacja wojskowo-plemienna Tatarów litewskich została zniesiona ostatecznie w 1662 roku. Uchwała sejmowa przystosowała ich służbę wojskową do organizacji pospolitego ruszenia powiatów i województw. Stwierdziła. "iż dla odprawowania tym porządniejszego pospolitego ruszenia, które dotąd, tak jako, należało do nich, odprawowane było w każdym województwie i powiecie, gdziekolwiek oni swoje osiadłości mają. Tedy im chorąstwa, tym którzy będą dobrze zasłużeni, i komu się nam zdać będzie, konferować d,żywotnie będziemy. Warując to, iż oni czasu pospolitego ruszenia za uniwersałami naszemi Tatarów wszystkich gromadzić, i z nimi do województwa albo powiatu, w którym swoje osiadłości mają ciągnąć, i tam pod władzą wielmożnego wojewody. a in absentia kasztelana, a w powiecie marszałka, i chorążego, a po tym pod władzą hetmana Naszego, iść mają i służbę wojenną, według dawnych praw odprawować".

    W miarę upływu lat w niepamięć idzie plemienny charakter dawnych chorągwi tatarskich, a szczątki niejasnej już od wielu pokoleń tradycji ordyńskiej zacierają się coraz bardziej.

    O ile pochodzenie herbów polskich i litewskich budzi wiele kontrowersji, o tyle geneza herbów Tatarów litewskich jest stosunkowo prosta. Herby te wywodzi się od tamg, czyli znaków własnościowych tureckich ludów koczowniczych zamieszkujcych Złotą Ordę.

    Po raz pierwszy w polskiej historiografii zwrócił uwagę na tamgi, jako jedno ze źródeł tematycznych heraldyki ruskiej i litewskiej, Aleksander Jabłonowski w 1913 roku. Zestawiwszy herby rodów południoworuskich o nazwiskach tureckich z tamgami Abchazów, Czerkiesów i Kabardyńców, stwierdził znaczne podobieństwa. Dopiero w 1930 roku problem wpływu tamg tatarskich na formę i kształt herbów rodów muzułmańskich na Litwie postawił Ali Akber Bek Topczybaszy w krótkim artykule "Przyczynek do. heraldyki Muślimów litewskich". Tamgi koczowników tureckich były pierwotnie symbolami religijnymi lub magicznymi. Z czasem nabrały charakteru znaków własnościowych. Używane były przez koczowników do znakowania koni, bydła, owiec, sprzętu domowego oraz broni. Początkowo tamgi były znakami osobistymi, później stały się dziedziczne. Przechodziły w niezmienionej postaci z pokolenia na pokolenie. W wypadku powstania nowego rodu do starej tamgi dodawano zazwyczaj jakieś nowe elementy. Znaki te stanowiły zwykle kombinacje kresek lub figur geometrycznych. Po przejściu koczowników na osiadły tryb życia tamgi zaczęto umieszczać również na grobach, świątyniach, a nawet ścianach domów. Rodowe znaki chanów wybijano na monetach. W państwie Gerejów wykute zostały emblematy 60 rodów tatarskich na skale, przy której zbierał się zjazd (Kurułtaj) wszystkich dostojników krymskich.

    Tatarzy, którzy wyemigrowali ze Złotej Ordy do Wielkiego Księstwa Litewskiego, zazwyczaj zachowywali swoje znaki rodowe. Zmieniło się jedynie ich przeznaczenie. Stały się one herbami rodowymi w znaczeniu europejskim. Posiadanie przez Tatarów hospodarskich ziem, na których ciążył obowiązek konnej służby wojskowej, sprawiło. że stali się oni częścią stanu szlacheckiego Rzeczypospolitej. Prawa litewskie wyraźnie oddzielały "Tatarów narodu szlachetnego" posiadających dobra i herby od "inszych prostych Tatar" trudniących się rzemiosłem lub handlem.

    Herby Tatarów litewskich używane w ciągu XV, XVI i XVII wieku różniły się od znaków własnościowych plemion złotoordyńskich jedynie przeznaczeniem, natomiast forma i kształt pozostały niezmienione. Rysunek najstarszych herbów lipkowskich jest bardzo prosty, składa się z kombinacji kresek, kółek i kropek. Różnice między znakami rodowymi Lipków, a herbami szlachty litewskiej widoczne były aż do samych rozbiorów Polski. Piotr Czyżewski w paszkwilu na Tatarów litewskich, wydanym w 1616 roku, napisał: "żaden Tatarzyn herbem szlacheckim nie pieczętuje się, tylko piętna swoje wymyślne, przyrodzone mają, jako kobyle ogony, kozie rogi, szkapie kopyta, wielbłądzie garby, iż to herby tatarskie wyśmienite i przynależy te" .

    Porównanie herbów Tatarów litewskich z tamgami rodów i plemion Złotej Ordy pozwoliłoby ustalić pochodzenie niejednej rodziny lipkowskiej. Zabieg ten wymaga jednak dużej ilości materiału porównawczego. Mając kilkadziesiąt rysunków tamg plemion tureckich i niewiele więcej herbów lipkowskich, nie sposób jest prawidłowo wyciągnąć wnioski. Poza tym trzeba zaznaczyć, że większość rysunków przedstawia znaki własnościowe plemion środkowoazjatyckich. Zadanie to utrudnia jeszcze bardziej nieprecyzyjna terminologia używana w "Herbarzu rodzin tatarskich" Stanisława Dziadulewicza.

    Mimo niedostatecznej ilości materiału źródłowego łatwo jest stwierdzić podobieństwo wielu herbów lipkowskich do tamg Złotej Ordy.    .

    1. Herb kniaziów Szyryńskich z 1540 roku jest podobny do tamgi krymskiego rodu Szirinów

    2. Herb Sejtdzimana Jakubowicza Najmana z 1560 roku jest identyczny z tamgą rodu Kara-keris należącego do ułusu Najman

    3. Pięczęć carewicza Aziubek Sołtana Ostryńskiego, pochodzącego z dynastii Gerejów (1530 rok), podobna jest do tamgi Dewlet Gereja (1698 – 1702)

    4. Herb Muchów służących w chorągwi jałoirskiej podobny jest do tamgi ułusu Dżałoir (Jałoir)





    5. Znak z pieczęci Talkowskich z 1774 roku jest identyczny z tamgą chanów krymskich z dynastii Gerejów.

    6. Znak rodziny Abrahimowiczów, Azarowiczów, Czuhajewiczów, Jachiczów i Radkiewiczów podobny jest do tamgi chana Złotej Ordy Mengu Timura (1226 – 1280)

    7. Herb kniaziów Glińskich, wywodzących się od emira Mamaja, w formie pierwotnej stanowił typową tamgę tatrską. Podwójny krzyż Glińscy przyjęli do swojego herbu dopero po przejściu na prawosławie.

    8. Herb litewskiej rodziny Aksaków (pochodzenia tatarskiego) stanowi typową tangę tatrską.

    9. Znak pieczęci kniaziów Chazbijewiczów Murzów Juszyńskich z 1591 roku podobny jest to tamgi rodu Sahir z plemienia Oguzów.

    Najstarsze zachowane znaki herbowe Tatarów litewskich pochodzą z pierwszej połowy XVI wieku. Mają one niezwykle prosty rysunek, składający się w zasadzie z kombinacji kresek i figur geometrycznych. Tamgi te zachowały się w postaci odcisków. woskowych na pieczęciach herbowych szlachty tatarskiej na Litwie. Do badań nad heraldyką Tatarów litewskich najbardziej przydatne są znaki pieczętne z pierwszej połowy XVI wieku, gdyż w okresie późniejszym pod wpływem zaniku tradycji plemiennych tamgi lipkowskie zaczęły stopniowo tracić dawny kreskowy rysunek. Zmiany w wyglądzie herbów następowały powoli i nie objęły znaków wszystkich rodzin. Wiele rodów tatarskich zachowało kreskowy rysunek herbów aż do początków XIX wieku. Podamy dwa przykłady, które przeczą teorii, że utrata w wyniku wojen starych dokumentów rodowych oraz zanik tradycji plemiennej spowodowały szybkie upodobnienie się tatarskich znaków pieczętnych do herbów polskich.

    W 1789 roku jeden z właścicieli wsi Sorok Tatary, Bohdan Muchla, sporządził testament. Na dokumencie obok podpisów czterech świadków odciśnięto ich znaki herbowe. Wszyscy świadkowie byli mieszkańcami Sorok Tatarów i należeli do rodziny Muchlów. Na wszystkich pieczęciach widnieje ten sam znak z pewnymi odmianami.

    W XIX wieku Muchlowie zaczęli pieczętować się herbem Rudnica, który przypominał wyglądem ich rodową tamgę.

    Tatarzy litewscy najczęściej przyjmowali herby polskie w XIX wieku. I tak na przykład Wojnowie najpierw wywiedli się ze szlachectwa herbem Przyjaciel, a później z herbem Trąby. Zdarzały się również wypadki, że dawny kreskowy rysunek herbu używany był przez cały wiek XIX. Rodzina Ułanów w ciągu XIX stulecia pieczętowała się herbem własnym.

    Nowe herby Lipkowie tworzyli w taki sam sposób, jak tworzono tamgi dla nowych rodów w Złotej Ordzie. Dodawano najczęściej do znaku pierwotnego jakieś szczegóły. Tatar litewski Kazimierz Szczęśniewicz Szemerdeniewicz używał w latach 1602-1610 znaku herbowego w kształcie szubienicy z hakiem z górnej beli odwróconym na zewnątrz. Bratanek jego Chasień, przybrawszy iłowe nazwisko, Mozelewskiego, używał w drugiej połowie XVII wieku podobnego znaku, tylko z dodaniem jednej kreski. Najbardziej widoczne są zmiany na pieczęciach herbowych rodu kniaziów Juszyńskich, kniaziów Najmanów-Kadyszewiczów oraz kniaziów Minbułatowiczów.

    Zdarzało się, najczęściej w XVI wieku, że Tatarzy litewscy zamiast herbów wyciskali na pieczęciach własne monogramy. Na przykład na pieczęci Mustafy Achmatowicza z roku 1592 widnieje inicjał jego imienia.

    Tatarzy po przyjęciu chrześcijaństwa do swoich herbów dodawali krzyż: prosty katolicki lub podwójny prawosławny. Krzyże takie widoczne są w herbach wielu rodzin pochodzenia tatarskiego - w herbach Birbaszów, Bułhaków, Glińskich, Haraburdów, Kajdyszów, Kordyszów, Kotłubajów, Sohanów.

    Dosyć często Tatarzy w urzędzie heraldycznym przedstawiali herby wymyślone przez siebie i własnoręcznie wyrysowane. Do tego typu znaków należy Tarak, herb Buczackich. Tarak, jak sama turecka nazwa wskazuje, miał pierwotnie wygląd grzebienia i musiał być podobny do tamgi Gerejów. W XIX wieku, chociaż nazwa herbu Buczackich nie uległa zmianie, to jednak sam rysunek zmienił się nie do poznania. W herbie tej rodziny widnieje stół z kałamarzem i gęsim piórem.

    Mimo że genezę znaków herbowych Tatarów litewskich wyjaśniono już w latach trzydziestych XX wieku, to jednak sam problem pozostał dotychczas nie zbadany. Poza krótkim artykułem Alego Akber Beka Topczybaszego nikt w zasadzie heraldyce Tatarów nie poświęcił osobnego opracowania. Stanisław Kryczyński w monografii "Tatarzy litewscy" sporo miejsca przeznaczył na omówienie pochodzenia rodowego Lipków. Kryczyński, porównując znaki herbowe Tatarów litewskich z tamgami różnych plemion

    środkowoazjatyckich, wysunął bardzo śmiałe wnioski. Biorąc pod uwagę, że zarówno tamgi, jak i herby lipkowskie stanowią kombinacie kresek, kropek i kółek, należy. pamiętać, iż mogły one powstać niezależnie od siebie. Z tych też powodów ustalenia autora w wielu wypadkach budzą wątpliwości.

    *

    Tytuły, które nosili Tatarzy w Wielkim Księstwie Litewskim, mają bardzo stary rodowód. Pochodzą one również ze Złotej Ordy. Muzułmanie litewscy w Rzeczypospolitej przedrozbiorowej używali takich tytułów, jak sołtan, kniaź, ułan, sejt, murza i znacznie rzadziej korrat. Nie nosili jedynie dynastycznego tytułu chan. Chanem był dla nich każdorazowy wielki książę litewski. Na jego osobę przenieśli bowiem wszystkie wyobrażenia, jakie mieli dotychczas o swoich władcach. W licznych suplikach Tatarzy litewscy nazywali królów z dynastii Jagiellonów "białymi chanami". Świadczyło to o tym że, jeszcze w XVI wieku nie pozbyli się tradycji tureckich koczowników. U ludów tureckich kolor biały był symbolem niezależności, natomiast czarny symbolizował podległość i zależność. Muzułmanie litewscy, nazywając Jagiellonów "białymi chanami", podkreślali ich suwerenność i potęgę. Uważali ich za swoich władców. W meczetach odprawiali w piątki modlitwy za pomyślność każdorazowego króla polskiego.

    Tytuł sołtan, przysługujący bliskim krewnym panującego chana, nosiły w Wielkim Księstwie Litewskim jedynie dwa rody muzułmańskie: Ostryńscy i Puńscy. Rody te wywodziły się od Czyngis-chana. Przodkiem Puńskich według Stanisława Dziadulewicza był jeden z synów chana krymskiego Nur-Dewleta Gereja. Chan ten, utraciwszy tron w 1480 roku, schronił się na ziemiach Wielkiego Księstwa Litewskiego. Jeden z jego synów otrzymał od króla Kazimierza Jagiellończyka zamek w Puniach nad Niemnem oraz posiadłości w powiecie trockim i nowogródzkim. Pozostawił on dwóch synów Temruka i Janibeka. Syn Janibeka, kniaź Islam Janbekowicz Puński, rotmistrz królewski, stał się protoplastą sławnego na Litwie rodu Puńskich. Ród Ostryńskich wywodził się od chana Złotej Ordy Szach-Achmata, który przebywał kilkanaście lat na ziemiach litewskich. Jego syn Aziubek Sołtan pozostał na stałe w Wielkim Księstwie Litewskim. W 1514 roku otrzymał od króla Zygmunta I Jagiellończyka znaczne włości pod miasteczkiem Ostryną. W 1531 i 1536 roku doszły następne nadania. Ostatnia wiadomość o rodzie sohanów Ostryńskich pochodzi z początku XVII wieku.

    Tytuł ułana w Wielkim Księstwie Litewskim nosili kniaziowie Assanczukowicze oraz rody wywodzące się od nich. Tytuł ten w Ordzie wymieniony po imieniu oznaczał księcia krwi.

    Stanisław Kryczyński pisał, że większość rodów muzułmańskich na Litwie używała tytułu murza, niezależnie od swego pochodzenia. W Wielkim Księstwie Litewskim tytuł ten miał oznaczać jedynie szlachcica i nie był używany przez Tatarów-kozaków. W zależności od przynależności plemiennej nazywano się murzami: juszyńskimi, baryńskimi, najmańskimi czy szyryńskimi. Tytuł ten w kancelarii litewskiej tłumaczono niekiedy wyrazem "kniaź”. W aktach szlacheckich rodziny Juszyńskich znajduje się dokument, który w pewnym stopniu przeczy tezie o powszechności tytułu murzy wśród Lipków. Jest to dekret trybunału z 1728 roku w sprawie sporu "ichmości panów Juszyńskich z panami Adamowiczami (...) o honorabilis tytułu murzów Uszynów”. Juszyńscy oskarżają tu Adamowiczów o niesłuszne używanie tytułu "murzów Uszynów". Podając swój rodowód, przedstawiają autentyczne dokumenty Między innymi przywilej króla Zygmunta I z 1517 roku "konfirmujący dokumenty tureckie Abrahimowi Tymirczycowi". Spór zakończył się przegraną Adamowiczów, a Juszyńscy obronili swe wyłączne prawa do tytułu "murzów Uszynów".

    Innym tytułem używanym w XVI i XVII wieku przez litewskich muzułmanów był tytuł "sejt”. W Chanacie Krymskim i Kazańskim używali go jedynie duchowni rezydujący na dworze chańskim. W Wielkim Księstwie Litewskim sejtami tytułowano kilka rodzin: Bachtiarowiczów, Baryńskich, Bykowskich i Tupalskich. Poza tym nazwisko rodziny Siejciów utworzone zostało od tego tytułu. Tytuł ten został wymieniony w przywileju Jana Kazimierza z 1662 roku nadanym "urodzonym kniaziom, ułanom, sejtom, korratom, murzom, rotmistrzom, chorążym i wszystkim narodu tego żołnierzom i przychodniom". Nie wiemy, czy słowo "korrat" występujące w przywileju jest tytułem rodowym.




    3 czerwiec 2006 r.

    @
    Layout i system zarządzania treścią wykonane przez: Lemon IT © 2005