<h1>Janusz Stankiewicz. Genealogia, przodkowie, badania genealogiczne, forum dyskusyjne</h1>Janusz Stankiewicz. Genealogia, przodkowie, badania genealogiczne, forum dyskusyjne<br><p><font size="7"><b>Stankiewicz</b> Genealogia</font>
Genealogia, przodkowie, badania genealogiczne, forum dyskusyjne

Różne informacje - część I

  • Motyw wsi w malarstwie polskim
  • Dawne miary i jednostki
  • Pieniądz w rękach naszych przodków
  • Ziemia w społeczności wiejskiej Mazowsza
  • Właściciele Ziemscy - 1929 - woj. warszawskie A - K
  • Właściciele Ziemscy - 1929 - woj. warszawskie L - Ż
  • Jan Matejko "Ubiory w Polsce 1200-1795" -wybór
  • Okiem cudzoziemca
  • Konstanty Laszczka - notka biograficzna
  • "Ludzie luźni" wg. B.Baranowskiego i Z.Turskiej
  • Nietolerancja, zabobon i procesy czarownic
  • Humor ludowy; Anegdoty z dawnej Polski
  • Order VIRTUTI MILITARI
  • Bitwa o Monte Cassino – fakty IV fazy bitwy
  • Zbiegostwo chłopów w dawnej Polsce
  • Pawiak
  • Kapliczki wg. Janusza Hochleitnera
  • Archidiakonat Warszawski - opis z roku 1603
  • Kościoły Warszawskie
  • Archidiecezja płocka w XVIII wieku
  • Diecezja mińska
  • Dekanat dobrzyński, lipnowski i rypiński


  •  

    Ziemia w społeczności wiejskiej Mazowsza

     – koniec XIX w i początek XX w.

     

    (Opracowano na podstawie książki Mirosławy Drozd-Piaseckiej „Ziemia w społeczności wiejskiej”)

     

     

     

    „Obserwacja życia wiejskiego wskazuje, że rolnik ma inne nastawienie w stosunku do warsztatu swojej pracy niż rzemieślnik lub fabrykant, że ziemia nie jest traktowana wyłącznie jako warsztat pracy, bo jest równocześnie i siedzibą rodzin ludzkich, czyli, że ziemia jest potrzebna człowiekowi nie tylko jako źródło dochodu, lecz dla prowadzenia pewnego trybu życia i zapewnienia go przyszłym pokoleniom. Dla wieśniaka gospodarstwo rolne to cała atmosfera jego życia, która ma dla niego wartość nie tylko jako sposób do życia, ale jako sposób życia”

    Wł. Grabski 1936

     

    „ Od stanu, w którym ziemia i jej płody były wspólnym źródłem utrzymania przy życiu dla wszystkich mieszkańców gromady, a gospodarstwo chłopskie podstawą bytu rodziny, do ujmowania gospodarstwa jako źródła dochodów prowadziła daleka droga, w której uwłaszczenie, ogólny postęp techniczny, wejście chłopów do społeczności państwowej i narodowej… grały dużą rolę.. Czynnikiem, który proces ten stwarzał i pogłębiał, stanowił jego podłoże, było oddziaływanie miasta jako rynku zbytu i zakup[ów oraz wyższego środowiska społeczno-kulturalnego

    Turowski 1949

     

    „.. ziemia przestała odgrywać dominującą rolę w systemie wartości ludności wiejskiej, chociaż nie przestała w nim występować. Pojawiły się natomiast wartości nowe – uznanie kwalifikacji
    i zawodu, wykształcenia, wyboru dróg życiowych i osobistego szczęścia.. pojawiło się silne poczucie egalitaryzmu obok silnego kompleksu chłopskości, poczucie prawa do równego udziału w wartościach społecznych, w dochodach, prestiżu, w wartościach kulturalnych”

    Gałęski 1965

     

    …..

     

    Posiadanie ziemi i zamieszkiwanie na wsi wiązało chłopa nie tylko z określonym środowiskiem przyrodniczym, lecz również ściśle wyznaczonym środowiskiem społecznym, tworzącym rozległy konglomerat ekonomiczno-organizacyjnych, kulturowo-wychowawczych czy rodzinnych i sąsiedzkich zależności stanowiących podstawą struktury społecznej danej zbiorowości. Grupę tę łączyło poczucie własnej jedności i odrębności wobec mieszkańców innych okolic. Identyfikacja jednostki i grupy terytorialnej z miejscem urodzenia leżała u podstaw formowania się lokalnej tradycji i poczucia przynależności do własnego środowiska. Powszechne uczestnictwo w zinstytucjonalizowanym życiu towarzyskim i celebrowanych wspólnie obrzędach, zwielokrotniało uczucie swojskości i oparcia, budziło solidarność i patriotyzm lokalny, odzwierciedlający się, min. w antagonistycznych postawach w stosunku do ludzi z zewnątrz. Jest rzeczą oczywistą, że miejsce i rola jednostki w tym układzie, jak również stopień jej identyfikacji z grupą społeczną oraz miejscem urodzenia, pracy i rekreacji, czyli poczuciem przynależności do określonego środowiska społecznego i przyrodniczego, rzutowały również na jej stosunek do ziemi.

     

    Cechą charakterystyczna wsi lokowanych na prawie polskim (typowe osadnictwo dla całego Mazowsza – z nielicznymi tylko wyjątkami) było użytkowanie ziemi na zasadzie tzw. obyczaju kmieccego, polegającego najczęściej na dzierżawie dziedzicznej. Poddanych uważano nie za właścicieli, lecz tylko użytkowników ziemi, która uprawiali. Osadnika mógł pan usunąć bez odszkodowania lub zamienić mu jeden kawałek gruntu na drugi. Chłopi wsi na prawie polskim nie mogli uzyskać za pieniądze tzw. Prawa Zakupnego, które począwszy od XV w. otrzymywali włościanie w osadach na prawie niemieckim.  Osadników na prawie niemieckim nie można było łatwo wyrugować, ponieważ trzeba było od nich najpierw wykupić „lepsze prawo”. Zamożniejsi kmiecie ze wsi na prawie niemieckim dzięki posiadanym zasobom majątkowym mogli niejednokrotnie uwolnić się od stanu poddańczego przez wykupienie pełnych praw własności ziemi, co z kolei pozwalało im przejść do stanu szlacheckiego. Chłopi na Mazowszu nie dysponowali ziemią dowolnie, a tym samym nie przekazywali jej dzieciom. Wyposażenie w ziemię leżało w gestii dworu.

     

    Chłopów uwłaszczył dopiero ukaz carski z 19.02.1864, który nadał im tytuł własności zupełnej ziemi oraz znosił powinności. Prawo własności gruntów otrzymali wszyscy włościanie posiadający

    A/ osady indywidualne, będące w ich posiadaniu (nie mogły być dzielone na części mniejsze niż 6 morgów miary nowopolskiej)- otrzymywali je  z wpisem do tzw. Tabel Likwidacyjnych, w których umieszczano pierwszego właściciela

    B/ osady gromadzkie, budynki urzędów, szkółki itp., nie mogły być jednakże oddawane w zastaw, ani alienowane oddzielnie od gruntu

    C/ grunty użytkowane wspólnie przez włościan, bez udziału w tym użytkowania dziedzica np. pastwiska.

    Chłopi zachowali prawo do służebności i użytków tzw. Serwitutów leśnych i pastwiskowych, które z wolna zamieniano na grunta, a całkowita ich likwidacja skończyła się w latach dwudziestych XX w.

    Pojawiły się nowe normy prawne, które warunkowały obrót ziemią i ich podział w tym zakładanie hipotek, zasady dziedziczenia ziemi i spłat rodzinnych, możliwość przekazywania ziemi państwu i następcy w zamian za renty i emerytury.

     

    W mazowieckiej wsi pańszczyźnianej XVIII w podstawową formą rodziny była rodzina mała, dwupokoleniowa, składająca się z pary małżeńskiej i ich dzieci; większa, wielopokoleniowa występowała tylko sporadycznie. Nie wykształciło się więc tu charakterystyczne dla rodzin patriarchalnych ścisłe współżycie kilku generacji, wobec braku bowiem prawa własności do ziemi zależność ekonomiczne dzieci od rodziców były niewielkie. Wiele podstawowych funkcji rodziny przejmował w części lub nawet w całości - dwór.

    Po uwłaszczeniu model rodziny dwupokoleniowej nadal dominuje. Główną przyczyną jego trwałości jest z jednej strony możliwość wykonywania wszystkich czynności gospodarczych przez nieliczny zespół ludzi dzięki temu, że gospodarstwa są niewielkie, tym samym nie zapewniające wszystkim podstawy egzystencji, a z drugiej natomiast bliskość dużego rynku pracy w postaci miast np. Warszawy, który pozwalał na migrację stałą i zatrudnienie osób „zbędnych” produkcyjnie. W tym okresie więzi pokrewieństwa wewnątrz wsi osłabiane są przez odpływ ludności do miast. ”Wychodźcy” utrzymywali ściślejsze kontakty z rodzeństwem, które pozostawało na gospodarce z reguły jedynie przez pierwszych kilka lat. Starali się w tym czasie o otrzymanie należnych im spłat, bądź też w zależności od sytuacji ekonomicznej jakiegokolwiek za nią ekwiwalentu. Z chwilą, gdy już uzyskali rekompensatę za odejście z ziemi albo gdy nie widzieli realnych szans na jej realizację, częstotliwość kontaktów znacznie malała. Po latach ograniczały się one w zasadzie do spotkań z wiejskimi krewnymi w czasie znaczniejszych świąt dorocznych. Ci wszyscy, którzy osiedlili się w mieście, utrzymywali tylko ze sobą ścisłe kontakty rodzinne i towarzyskie.

     

    Modernizacja systemu pańszczyźnianego, wobec niewielkiej ingerencji państwa, była w znacznym stopniu uzależniona od polityki właścicieli ziemskich oraz ich możliwości ekonomicznych. Nasilenie przemian i ich charakter zależały od typu dóbr, w ramach których pozostawały nadal gospodarstwa chłopskie. Proces ten przebiegał odmiennie w majątkach państwowych, szlacheckich czy kościelnych.

    Zniesienie pańszczyzny stworzyło nowy rodzaj stosunków gospodarczo-społecznych na wsi. Ich cechą charakterystyczną było istnienie aż do roku 1945 obok indywidualnych gospodarstw chłopskich, majątków drobnej i średniej własności oraz równoległe występowanie różnych kategorii chłopów, w tym dużej liczby małorolnych określonych przez historyków jako : komornicy, wyrobnicy, kopiarze, dwudniacy i zagrodnicy. Chłopi w KP po uzyskaniu praw własności ziemi, dzięki ukazom uwłaszczeniowym, dążą do powiększenia jej rozmiarów oraz racjonalnego jej wykorzystania. Widocznym efektem tej tendencji był tu przyrost ogólnego obszaru gruntów chłopskich w latach 1877-1904. Następuje wyraźny wzrost liczby osób przypadających na jedno gospodarstwo chłopskie oraz spadek jego przeciętnej wielkości. Zmniejszenie się powierzchni posiadanych użytków było w pewnym stopniu rekompensowane postępem w gospodarce rolnej. Folwark dążący do intensyfikacji produkcji, częstokroć pozbywał się części obszaru celem zdobycia funduszy na zwiększenie nakładów inwestycyjnych. Natomiast gospodarstwa chłopskie wszystkie nakłady pieniężne przeznaczały na rozszerzenie powierzchni gruntów, spłatę rodziny i podatków, samo-wyżywienie, zaniedbując z braków środków inwestycje. Ziemię, którą parcelowały folwarki, tylko sporadycznie nabywali bezrolni. Zazwyczaj bowiem nie posiadali oni gotówki na jej zakup i zagospodarowanie ani też zabezpieczenia w kredycie na realizację na ten cel., ponadto tracili miejsce zatrudnienia. Tylko zamożniejszy chłop mógł ją kupić. Mimo, że ogólnie własność chłopska w pierwszych latach po uwłaszczeniu uległa pewnemu zwiększeniu, to jednak na skutek dużego przyrostu naturalnego i związanych z nim działów rodzinnych szybciej niż wzrost stanu posiadania rosła liczba gospodarstw chłopskich. Prowadziło to do zmniejszania się ich przeciętnej wielkości i utrzymywaniu się nadal „głodu ziemi”, a także przyrostu ludności bezrolnej.

     

    Zniesienie pańszczyzny zastało większość folwarków nie przygotowanych do nowej sytuacji ekonomiczno-społecznej. Nastawione na masową produkcję zbożową, wiele z nich jeszcze w kilkanaście lat po uwłaszczeniu utrzymywało się jedynie dzięki koniunkturze cen na zboże. Dlatego też kryzys rolny 1895 roku zachwiał egzystencję niejednego z nich. Objął on przede wszystkim te, które nie mogły przestawić się na nowe metody produkcji wymagające wielkich nakładów pieniężnych, mechanizacji, specjalizacji oraz wykwalifikowanej siły roboczej. Niektóre folwarki zdołały zażegnać kryzys, uzyskując pieniądze z parcelacji ziemi, wyrębu lasu lub zaciągając kredyty, którego udzielało im istniejące od 1825 r. towarzystwo kredytowe Ziemskie.


     

    Szczególnie interesującym źródłem informacji o życiu i wrunkach bytowch jest list fornala do „Przeglądu Tygodniowego”, pochodzący z roku 1870-75, według autora listu:


    „fornale i parobcy otrzymują jako roczne wynagrodzenie - 20 rubli, 11 korców zboża, 200 prętów ziemi pod kartofle, furę drzewa miesięcznie na opał oraz wolno im chować 1 krowę. Fornal musi zapewnić utrzymanie chłopakowi do pomocy. Fornale mieszkają w oddzielnych pomieszczeniach. Każdy z nich posiada komórkę oraz chlewik dla świń, którym nie wolno chodzić po pańskim polu, ani też nie wolno z tego pola urwać im zielska. Pokarm dla świń wolno rwać tylko we własnym ogrodzie, na ziemi otrzymanej pod ziemniaki. Jeżeli Pan zauważy, że żona fornala zbiera na dworskim polu rośliny, bije ją dotkliwie, a jeśli uda się jej uciec przed karą, potrąca sobie szkodę z wynagrodzenia fornala, zawsze przy tym biorąc więcej niż się należy.

    W folwarku nie ma szkoły dla dzieci służby, nie ma też lekarza. Gdy fornal lub parobek zachoruje, pan „mówi, że się nie chce robić temu człowiekowi i odmawia przywiezienia doktora”, a jak żona przyjdzie prosić pana, żeby dla jej męża przywiózł doktora pan tej żonie nawymyśla tyle, co ta biedna kobieta jak idzie do domu, to nie widzi steczki przed sobą od żalu”. Ponieważ chory nie ma własnych pieniędzy na lekarza „więc ten człowiek leży czasem kilka tygodni zanim wyzdrowieje, a jeżeli pan przywiezie doktora i zapłaci, to już wielkie łaski robi, to trzeba samemu zapłacić za lekarstwo..

    Ziemia , którą dwór wydziela pod ziemniaki jest nienawożona, a zatem jałowa, daje niskie plony, co powoduje, że fornale i ich rodziny często głodują, nie mają czym wykarmić swoich świń. Jeżeli zaś wezmą ziemniaki od dziedzica, zmuszeni są odrabiać tę pożyczkę - koszą pańskie zboże przez całe żniwa. Mięso jedzą tylko wtedy, gdy zabiją wieprza, jeśli zaś go nie ma czym wykarmić, to mięso jedzą tylko dwa razy do roku. Również zboże otrzymane w ramach ordynarii jest zanieczyszczone. Służba folwarczna znosi to wszystko, ponieważ nie ma gdzie odejść – biedny człowiek nie ma się gdzie podziać, to cierpi u takiego pana, a pana mało interesuje, czy są głodni czy syci, tylko żeby mu robić od rana do wieczora…

     

    Przykładowe zarobki na folwarku:

    -          ten co konie pogania w maszinie pobiera 10 kop. dziennie

    -          ten, co słome nosi na obore pobiera 15 kop. dziennie

    -          ten, co snopi podaje pobiera 15 kop. dziennie

    -          ten co zboże wozi do spichrza  pobiera 20 kop. dziennie

    -          ten co cepami młóci pobiera 15 kop. dziennie

    -          ten co gnój nakłada na wóz pobiera 15 kop. dziennie

    -          te, którzy gnój na polu trzenszą pobiera 12,5 kop. dziennie

    -          te co perz wigrabjają pobiera 12,5 kop. dziennie

    -          pracownik folwarczny mieszkał w czworakach, posiadał 0,25 lub 0,5 morgi pod ziemniaki, wolno było trzymać mu krowę i paść ją wraz z dworskimi oraz świnie, zapłatę otrzymywał zazwyczaj w ziemniakach i zbożu częściowo w pieniądzu, dwór ponosił koszty reperacji i konserwacji czworaków.

    -          na dwie dójki mieszkające w jednym pomieszczeniu przypada rocznie 10 rubli, 4 korce zboża i 50 prętów ziemi pod ziemniaki, jedna fura drzewa w okresie zimowym na miesiąc. Do ich obowiązków należy dojenie krów zimą dwa razy dziennie, a latem trzy razy. Własnych krów im chować nie wolno, a gdy dostaną na nie zezwolenie, muszą za nie odrabiać

    -          Owczarz wraz z chłopakiem do pomocy otrzymuje 45 rubli, 16 korców zboża i 300 prętów ziemi, jedna fura drzewa w okresie zimowym na miesiąc. Dodatkowe gratyfikacje i 0,5 kwarty wódki dostaje od jagnięcia (jeśli je wychowa); tyle samo alkoholu otrzymuje również na Wielkanoc, może mieć w pańskiej oborze 2 krowy, zajmuje jedno mieszkanie, przy którym ma komórkę i chlewek.

    -          Stelmach dostaje 30 rubli, 12 korców zboża i 250 prętów ziemi, może mieć w pańskiej oborze 2 krowy. Z tego wynagrodzenia zmuszony jest utrzymać też chłopaka do pomocy.

    -          Karbowy dostaje 25 rubli, 12 korców zboża i 250 prętów ziemi, zajmuje on jedno pomieszczenie.

    -          Stangret otrzymuje 25 rubli, 11,5 korców zboża i 250 prętów ziemi, może mieć w pańskiej oborze 1 krowę, zajmuje jedno mieszkanie, przy którym ma komórkę i chlewek. Z tego wynagrodzenia zmuszony jest utrzymać też chłopaka do pomocy

    -          Leśnik dostaje 20 rubli, 11 korców zboża i 200 prętów ziemi, drzewa tyle ile spali, może mieć w pańskiej oborze 1 krowę, zajmuje jedno mieszkanie.

    -          Kucharz otrzymuje 70 rubli, 8 korców zboża i 150 prętów ziemi, może mieć w pańskiej oborze 1 krowę, zajmuje jedno mieszkanie, przy którym ma komórkę i chlewek, ma 1 furę drewna na miesiąc i wyżywienie w kuchni dworskiej.

    -          Lokaj otrzymuje 40 rubli, 8 korców zboża i 150 prętów ziemi, może mieć w pańskiej oborze 1 krowę, zajmuje jedno mieszkanie, ma 1 furę drewna na miesiąc.

    -          Ogrodnik otrzymuje 40 rubli, 12 korców zboża i 250 prętów ziemi, może mieć w pańskiej oborze 1 krowę, zajmuje jedno mieszkanie, przy którym ma komórkę i chlewek, ma 1 furę drewna na miesiąc. Musi utrzymać chłopaka do pomocy. Do jego obowiązków należy także doglądanie pszczół.

    -          Kowal otrzymuje 150 rubli, 18 korców zboża i 300 prętów ziemi, może mieć w pańskiej oborze 2 krowy, zajmuje jedno mieszkanie, przy którym ma komórkę i chlewek, ma 1 furę drewna na miesiąc. Musi utrzymać chłopaka do pomocy.

    -          Gorzelnik otrzymuje 150 rubli, 18 korców zboża i 300 prętów ziemi, 1,5 garnca mleka dziennie, drewna tyle ile spali. Zajmuje 3 pokoje i kuchnie ma dwa chlewy, jeden dla świń, jedną dla drobiu

    -          Rządca zarządzający folwarkiem otrzymuje 400 rubli, 30 korców zboża i 50 korców ziemniaków. Może chować 4 krowy w pańskiej oborze, a jeśli ich nie ma otrzymuje od dworu 4 garnce mleka dziennie. Zajmuje 5 pokoi, kuchnie i spiżarnię. Ma dwa chlewy, jeden dla świń, jedną dla drobiu. Drewna spala tyle ile chce, ponieważ ma chłopów do wyrębywania lasów. Ciekawostka – w roku 1853 w liście do „Gazety Warszawskiej” ekonom pisze „ jakże możemy żądać, by dzisiejszy oficjalista pomimo zwiększonych postepem wydatków domowych, nie naruszając wierności należnej swemu J. Panu, mógł się utrzymać z 200-300 zł pensyi i 20-30 korcy ordynaryi przy byt szczupłym ograniczeniu inwentarza… Rzecz oczywista, że mu to wystarczyć nie może, dla uniknięcia więc niedostatku, kraść musi nieodzownie” – a w innym miejscu przytacza szczegółowy wykaz wydatków niezbędnych do utrzymania przeciętnej rodziny ekonoma, składającej się z 5 osób. Ich ogólna suma wynosi 1000 zł ( z pominięciem kosztów pogrzebu, zaślubin, leczenia). Jak twierdzi, sum brakujących nie sposób jest uzupełnić „ z ordynaryi bo jest tak szczupła, że częstokroć potrzeb spiżarni załatwić nie może, z drobiu oprócz małej ilości kur, innego po wielu miejscach trzymać nie wolno lub dla szczupłej ordynaryi niepodobna trzymać nierogacizny, koni, a tylko ogród zwykle tylko morgowy, po zaspokojeniu potrzeb domowych niewiele dochodu uczyni, a więc całe gospodarstwo tak ściśle jest ograniczone, że żadnej korzyści przynieść nie może. Tu więc leży przyczyna, dla której officyalista nadużycia popełniać musi, a nie podobna, aby ten co pracuje na wyżywienie drugich, sam jeden niedostatek znosić był zmuszony”

     

     

    W okresie międzywojennym mężczyźni wykonujący odpowiedzialne i ciężkie prace wynagradzani byli przeciętnie: 13q żyta, 2q jęczmienia, 2q pszenicy, ziemia pod ziemniaki w wymiarze ok. 360 prętów, kwartalnie 35-40 zł, pasza dla 1-2 krów, które mogli trzymać w dworskich oborach.

    Inną formą wynagradzania była dniówka, która zwykle wynosiła – 3 kg. Mąki, 1 kg kasy, 3 kg ziemniaków, a przy całodziennej pracy w ciągu całego roku ponadto – 19q opału i niecałą złotówkę (radachówkę).

     

     

    …..

     

     

    Po zakończeniu II wojny światowej nastąpiły zasadnicze zmiany nie tylko w strukturze agrarnej wsi, ale w charakterze całej gospodarki wiejskiej. Parcelowaną ziemię, w wyniku reformy rolnej, otrzymywali przede wszystkim dawni robotnicy folwarczni, a następnie małorolni. Osiedlający się na wytyczonych gruntach tworzyli zwykle nowe wsie, co wynikało z faktu, że w tych wsiach grunty chłopskie były oddzielone, „odseparowane” od ziemi dworskiej, Na uwagę zasługuje fakt, że nawet na początku lat 70-tych XX w. mieli oni wspólne narzędzia i pomagali sobie wzajemnie. Wynikało to z tego, że prowadzenie gospodarstwa rolnego wymagało łączenia różnych umiejętności i wiedzy, których nie posiadali robotnicy folwarczni, ponieważ wśród nich była wyraźna specjalizacja zajęć, ponieważ dwór zatrudniał np. oddzielnie dojarki, owczarzy, stangretów itd., którzy nie potrafili uprawiać roli. W pierwszym okresie więc, gdy otrzymali oni ziemię, niejako zmuszeni zostali do współpracy, która z biegiem lat, zwłaszcza w okresie kolektywizacji wsi, utrwaliła się…




    07 marzec 2005 r.


     

    @
    Layout i system zarządzania treścią wykonane przez: Lemon IT © 2005