Jak sie do tego zabrać;)-

1. Co sądzisz o poszukiwaniach genealogicznych własnych "korzeni" ?
2. Czy ww. temat jest dla Ciebie interesujący?
3. Co chciałbyś wiedzieć, lub może masz ciekawe informacje?
Mulina
POCZĄTKUJĄCY UŻYTKOWNIK
POCZĄTKUJĄCY UŻYTKOWNIK
Posty: 1
Rejestracja: pn lip 07, 2008 01:33
Lokalizacja: łódź

Jak sie do tego zabrać;)-

Postautor: Mulina » pn lip 07, 2008 22:48

Witam:)
Nie wiem jakim cudem znalazłam stronę i to forum . Natrafiłam tu na ślad mojej rodziny w spisie nazwisk szlacheckich. choć nie istnieją już dokumenty i sprawa wydaje się wysoce beznadziejna szukam i szukam i nic;).
zarówno o rodzinie prababci jak i pradziadka znam rózne historyjki Jak to jakiś mój przodek przegrał majątek w karty:) ( obym nie miała zapędów hazardzistki w końcu geny to geny:). Powiedzcie mi Państwo jak szukać ? Nie mam szans uzyskać dodatkowych informacji w rodzinie bo nazwisko Łodziato występuje w Polsce u 114 osób z czego większość jest mi bezpośrednio powinowata i wie tyle co i ja:). Drugie nazwisko to Wojnicki , które wyglądało mi na bardziej popularne ale niesamowicie się pomyliłam:). ani widu ani słychu :). Do pokolenia pra- babki nie ma oczywiscie problemów ale co dalej :)
Wiem ze był mająteczek skromniusi pozostała po nim studnia . Proszę o jakieś wskazówki . czy można taką sprawę zlecić fachowcom i jakie są przypuszczalne koszty . Pozdrawiam cieplusio
Uśmiech kosztuje mniej niż elektryczność ale daje więcej światła:)

JanuszStankiewicz
SITE ADMIN
SITE ADMIN
Posty: 618
Rejestracja: pn lut 07, 2005 23:09
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: JanuszStankiewicz » wt lip 08, 2008 08:52

.
A mówili, że cudów na świecie nie ma....

Co prawda jakoś tak ambiwalentne uczucia mną wstrząsają, bo toż aż cudu trzeba, żeby znaleźć stronę (znaczy pomazańcem bożym jestem czy coś w tym stylu...), a toż to przecież ten cud przeżyło do tej pory ok. 1 000 000 Czytelników tej strony zatem ? ....

A tak poważnie, oczywiście, że czasem dochodzimy do pewnej granicy informacji pisanych, które możemy zdobyć z naszych szczątkowych dokumentów, pozostawionych jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności przez naszych „przyjaciół” i wrogów, którzy nasze ziemie traktowali jako udzielny folwark, w którym nie ma prawa, a wszelkie „ruchy” są dozwolone (zresztą co im się dziwić, kiedy i dzisiaj właściciele i prezesi różnych przedsiębiorstw postępuję w taki prawie sam sposób...).
Tę granicę braku informacji źródłowych czasem trudno jest przekroczyć, ale może jeszcze coś, kiedyś, gdzieś, ktoś odkryje i udostępni szerszej „publice”...

Mam nadzieję, że udało się Pani uzyskać przynajmniej akt ślubu pradziadków – domniemuję tak, bowiem pisze Pani, że rodzina była „zasiedział”, zatem nie powinno być z tym, kłopotów?.
I na pewno ma Pani przynajmniej wpisaną w ten akt informację gdzie urodził się pradziadek? – może iść dalej tą drogą...


:idea: Janusz Stankiewicz


Wróć do „GENEALOGIA i TY”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron