List otwarty do Prezesa IPN

Informacje i dyskusja nt. aktualnych wydarzeń dot. historii, genealogii, ruchów społeczno-politycznych
JanuszStankiewicz
SITE ADMIN
SITE ADMIN
Posty: 618
Rejestracja: pn lut 07, 2005 23:09
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

List otwarty do Prezesa IPN

Postautor: JanuszStankiewicz » ndz wrz 06, 2009 20:39

.
    Ojcumiła Wołk
    wdowa po kpt. Art. Wincentym Wołku
    zamordowanym w Katyniu 30 kwietnia 1940 r.
    (Status pokrzywdzonej zbrodnią katyńską)



    Warszawa 3 lipca 2009 r.


    „List otwarty”

    Prezes Instytutu Pamięci Narodowej
    Pan Prof. Janusz KURTYKA

    Szanowny Panie,

    W listach datowanych 20.01.2008 i 22.08.2008 r. panie Ewa Osiecka, Krystyna Krzyszkowiak i moja córka Witomiła Wołk-Jezierska, (posiadające status pokrzywdzonego zbrodnią katyńską), poruszyły sprawę tzw. „torby Rosjanina” to znaczy dowodów rzeczowych zbrodni katyńskiej przywiezionych do Polski w roku 2002 przez nieznanego Rosjanina, a przejętych wówczas przez Andrzeja Przewoźnika, sekretarza Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa.
    Ślad po tych dowodach zaginął.
    Miałam nadzieję na okazanie publiczne tych dowodów z Katynia i przede wszystkim na powiadomienie oficjalne Społeczeństwa o ich istnieniu. Tak się nie stało nawet po zgłoszeniu Instytutowi Pamięci Narodowej tego bolesnego faktu.
    Na te dowody, zawłaszczone przez A. Przewoźnika, oczekują osoby pokrzywdzone tą zbrodnią. Może pomiędzy nimi są pamiątki po naszych Najbliższych.
    Dziwię się, jako wdowa, że taki stan rzeczy nie jest przerwany przez Instytut, którego obowiązkiem jest prowadzenie sprawy katyńskiej oraz Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, któremu podlega Rada Ochrony. Dziwię się, że akceptuje ją Prezes ROPWiM.
    Mogę przypuszczać, że pomiędzy tymi zablokowanymi przez A. Przewoźnika rzeczami mogę się również znajdować precjoza należące do mojego zamordowanego Męża.
    Wobec tego, ponieważ stale od 1940 roku poszukuję śladów po moim Mężu, niniejszym proszę Pana Prezesa o spowodowanie zrewidowania ukrytych rzeczy pod kątem czy nie znajduje się pomiędzy nimi:
    1/ złota obrączka ślubna z wygrawerowanym wewnątrz napisem: „Ojcumiła 23 VI 1938 „
    2/ złoty pierścionek w formie obrączki w partii centralnej z oczkiem z granatu, po jego bokach z 2 brylantami, z wygrawerowanym wewnątrz napisem: „Omnia Amor Vincit”.
    Dodaję, że mam 92 lata i nie mogę w nieskończoność oczekiwać, aż stanie się cud i A. Przewoźnik uzna za stosowne wyjąć ze swojej „sekretnej szafy” rzeczy naszych Najbliższych.
    To nie są ZABAWKI – Szanowni Państwo, ani droga do kariery bo jest na nich krew Ofiar największej zbrodni – zbrodni katyńskiej.
    Oczekując szybkiej reakcji, pozostaję w nadziei, że jeśli IPN jest władny cokolwiek w sprawie katyńskiej zrobić, to mój wiek zobliguje Pana Prezesa do podjęcia tej sprawy w „trybie pilnym”, tak jak przyjęta jest sprawa naszej skargi, o rehabilitację naszych Najbliższych, przez Międzynarodowy Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu.
    Z poważaniem - Ojcumiła Wołk




wpisał Admin

JanuszStankiewicz
SITE ADMIN
SITE ADMIN
Posty: 618
Rejestracja: pn lut 07, 2005 23:09
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: JanuszStankiewicz » pn wrz 07, 2009 07:34

    Oświadczenie Prezesa Instytutu Pamięci Narodowej dr. hab. Janusza Kurtyki

    1.09.2009

    W ostatnich dniach mamy do czynienia z podjętą przez media i niektóre instytucje w Rosji bezprecedensową próbą podważenia wyników badań naukowych, opartych o rzetelną podstawę źródłową. Szczególny niepokój wzbudza fakt, iż w kampanii tej biorą udział przedstawiciele instytucji państwowych, na czele ze Służbą Wywiadu Zagranicznego Rosji i członkami prezydenckiej Komisji dla Przeciwdziałania Próbom Fałszowania Historii na Szkodę Interesów Rosji. Forsowanie twierdzeń ewidentnie nieprawdziwych i kłamliwych w imię bieżących interesów politycznych nie służy prawdzie historycznej i dialogowi, nie służy ani Rosji, ani Polsce ? krajom i narodom których relacje historyczne są szczególnie nasycone emocjami. Wobec takich działań Instytut Pamięci Narodowej nie może przejść obojętnie, bowiem podstawową jego misją jest troska o zachowanie pamięci o dziedzictwie XX-wiecznej historii Polski, w tym o najtragiczniejszym w naszych dziejach okresie II wojny światowej, kosztach cywilizacyjnych okupacji niemieckiej i sowieckiej, walce o wolność oraz o skutkach dyktatury komunistycznej.
    1. Dla celów propagandowych wciąż przywoływana jest wyjaśniona w pełni kilka lat temu sprawa losu jeńców sowieckich, zmarłych w obozach jenieckich w Polsce w latach 1919-1921. Niestety, sprawa ta podnoszona jest za każdym razem, gdy pojawia się problem sowieckiej odpowiedzialności za Zbrodnię Katyńską. Dzieje się tak od 1989 r., gdy Michaił Gorbaczow nakazał? Akademii Nauk ZSRR, Prokuraturze ZSRR, Ministerstwu Obrony ZSRR, Komitetowi Bezpieczeństwa Państwowego ZSRR, by wspólnie z innymi instytucjami i organizacjami przeprowadziły do 1 kwietnia 1991 r. prace badawcze celem ujawnienia materiałów archiwalnych, dotyczących wydarzeń i faktów z historii sowiecko-polskich stosunków, w wyniku, których poniosła straty Strona Sowiecka?. Postępowanie takie należy uznać za niedopuszczalną próbę zrównywania świadomej, drobiazgowo zaplanowanej zbrodni popełnionej na rozkaz najwyższych władz Związku Sowieckiego z tragicznym losem jeńców, zmarłych z różnych przyczyn, przede wszystkim epidemii tyfusu i złych warunków bytowych. Epidemia ta ciężko doświadczyła wówczas także Polaków. Pojawiające się nieustannie propagandowo zawyżone szacunki liczby zmarłych jeńców sowieckich nie mają nic wspólnego z opartymi na źródłach ustaleniami naukowych. Wyniki badań naukowych wskazują, iż liczba ta nie przekraczała 17 tysięcy. Problematyka ta została wszechstronnie wyjaśniona w znanych w Polsce i Rosji monografiach Z. Karpusa. Polska dokumentacja dotycząca tej sprawy jest w pełni dostępna dla badaczy rosyjskich, czego niestety nie można powiedzieć o dokumentacji Zbrodni Katyńskiej, w tym zwłaszcza o ustaleniach rosyjskiego śledztwa w tej sprawie.
    2. Podobny charakter noszą próby świadomej dezinformacji związanej z podpisaną 26 I 1934 r. między Polską a Niemcami Deklaracją o niestosowaniu przemocy. Deklaracja ta była dyplomatycznym uzupełnieniem zawartego dwa lata wcześniej polsko-sowieckiego Układu o nieagresji, w 1934 r. przedłużonego do 1945 r. Obydwa dokumenty były wyrazem podstawowej zasady polskiej polityki zagranicznej w owym czasie, opierającej się na zasadzie zachowania równego dystansu do Niemiec i Związku Sowieckiego, w tym nie uczestniczenia w sojuszach skierowanych przeciwko drugiemu z sąsiadów. Pojawiające się ostatnio stwierdzenia, jakoby Deklaracji towarzyszył tajny protokół są kłamstwem. Kłamstwo to odwołuje się do spreparowanego dokumentu podrzuconego francuskiej prasie w 1935 r. przez wywiad sowiecki. Przypomnieć w tym miejscu należy, iż Polska kilkakrotnie odrzuciła propozycję wstąpienia do paktu antykominternowskiego oraz zawarcia antysowieckiego sojuszu, co proponowały Niemcy. Polska została zaatakowana przez Niemcy we wrześniu 1939 r. dlatego, że wcześniej odmówiła wspólnego z Niemcami marszu na Moskwę. W tym kontekście obecne oskarżenia rosyjskie brzmią szczególnie groteskowo.
    3. W ostatnich dniach usiłuje się również usprawiedliwić zawarcie paktu Ribbentrop-Mołotow (który raczej należałoby nazywać paktem Hitler-Stalin). Pojawiają się argumenty, iż dzięki temu porozumieniu Związek Sowiecki zyskał czas na przygotowanie do wojny, lub wręcz zapobiegł okupacji niektórych terenów przez Niemcy. Tezy te mają charakter ahistoryczny. Z udostępnionej w ostatnich latach dokumentacji sowieckiej wyraźnie wynika, iż zawierając ten układ (i wypełniając jego postanowienia do ostatnich godzin przed wybuchem wojny niemiecko-sowieckiej), Stalin liczył na realizację własnych planów strategicznych. Tezy te, w rozmowach dyplomatycznych wygłaszane już po ataku Niemiec na ZSRR 22 czerwca 1941 r., po raz pierwszy w druku pojawiły się w wydanej w 1948 r. propagandowej publikacji ?O fałszerzach historii?. Fragment dotyczący paktu Ribbentrop-Mołotow został naniesiony na maszynopisie odręcznie przez Stalina, podobnie jak zarzut zawarcia przez Polskę antysowieckiego sojuszu z Niemcami.
    4. Służba Wywiadu Zagranicznego Rosji oskarża polskiego ministra spraw zagranicznych (w latach 1932-1939) Józefa Becka o rzekomą współpracę agenturalną z Niemcami. Jest to niedopuszczalne pomówienie autora historycznego przemówienia w polskim Sejmie z 5 V 1939 r. Przypominam, iż w odpowiedzi na żądania Niemiec, godzące w suwerenność państwa polskiego minister Beck odpowiedział: ?My w Polsce nie znamy pojęcia pokoju za wszelką cenę. Jest jedna tylko rzecz w życiu ludzi, narodów i państw, która jest bezcenna. Tą rzeczą jest honor!?. Józef Beck jako minister spraw zagranicznych koordynował szereg działań polskiej dyplomacji, których efektem w 1939 r. były brytyjskie gwarancje dla Polski i uzyskanie pewności, iż Francja wypełni zobowiązania sojusznicze, a w konsekwencji wypowiedzenie Niemcom wojny przez Francję i Wielką Brytanię 3 września 1939 r. Tym samym runął plan Hitlera uczynienia wojny z Polską konfliktem lokalnym i izolowanym (był to jeden najistotniejszych motywów traktatu Ribbentrop-Mołotow). Józef Beck po klęsce został internowany w Rumunii, skąd planował przedostać się dalej na Zachód. Naciski niemieckie na władze rumuńskie spowodowały, iż stało się to niemożliwe aż do końca wojny. Minister Józef Beck w swoich działaniach kierował się wyłącznie polską racją stanu.
    5. W rosyjskich archiwach do dnia dzisiejszego znajdują się dziesiątki zespołów archiwalnych najważniejszych instytucji państwa polskiego, organizacji społecznych i politycznych, w tym m.in. Sztabu Głównego Wojska Polskiego (w tym zwłaszcza jego Oddziału II), Ministerstwa Spraw Wojskowych, Korpusu Ochrony Pogranicza i Straży Granicznej, Policji Państwowej, Biura Inspekcji przy Generalnym Inspektoracie Sił Zbrojnych, Komisarza Generalnego RP w Gdańsku, Instytutu im. Józefa Piłsudskiego, Polskiej Organizacji Wojskowej, Legionów Polskich, Związku Strzeleckiego, Naczelnego Komitetu Narodowego, Rady Regencyjnej i Tymczasowej Rady Stanu. Zostały one zagrabione w czasie wojny przez Armię Czerwoną. Są to akta fundamentalne w badaniach nad dziejami II Rzeczpospolitej i walk Polaków o niepodległość. Przypadająca w tym roku 70. rocznica wybuchu II wojny światowej stanowi doskonałą okazję do rozwiązania tej sprawy i podniesienia kwestii zwrotu zagrabionych archiwów.
    Nadzieję wzbudza fakt, iż opisane powyżej działania nie cieszą się pełną akceptacją całego społeczeństwa rosyjskiego, a wielu rosyjskich historyków gotowych jest do otwartej debaty nad trudnymi elementami naszej wspólnej historii. Instytut Pamięci Narodowej, jako największa polska placówka naukowa zajmująca się najnowszą historią wyraża pełną gotowość do udziału w takiej dyskusji. Musi ona jednak być oparta o nieskrępowany dostęp do zachowanych archiwów, oraz opierać się na prawdzie i poszanowaniu faktów historycznych.


    dr hab. Janusz Kurtyka Prezes Instytutu Pamięci Narodowej



wpisał Admin

JanuszStankiewicz
SITE ADMIN
SITE ADMIN
Posty: 618
Rejestracja: pn lut 07, 2005 23:09
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: JanuszStankiewicz » pn wrz 07, 2009 18:23

.
    Szanowna Pani Wito,
    oto fragment art . w RP z 2007:
    "
    Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, a zwłaszcza jej sekretarz Andrzej Przewoźnik, nigdy do muzeum usytuowanego w czerniakowskim forcie nie mieli zaufania. Dlatego zakupione jeszcze w połowie lat 90. przedmioty Rada oddawała do muzeum jedynie jako depozyt – w sumie dotyczy ok. 6700 eksponatów. – Jest to niepewność, bo depozyt zawsze można zabrać, a wtedy ekspozycja istotnie się kurczy. Rada Ochrony Pamięci jest do pilnowania pamięci, ale czy do przechowywania zbiorów? – pyta retorycznie Sławomir Frątczak. Muzeum Wojska Polskiego ma 80-letnią historię, doświadczony zespół, konserwatorów i inwentaryzatorów, zaplecze naukowe. – Wiele lat to my byliśmy kustoszami tych zbiorów. A kustosz to jest dozorca. Dlaczego mamy się pozbywać czegoś, co kosztowało nas tak dużo?"

    http://www.rp.pl/artykul/61991,68275_Re ... torby.html

    Relikwie z rosyjskiej torby



    Czy mowimy o tej samen sprawie?

    Pozdrawiam Serdecznie

    Szymon Tolak



wpisał Admin

Meecrow

List otwarty do Prezesa IPN

Postautor: Meecrow » czw kwie 26, 2012 08:27

Znając życie, to dr inż. Biiźniuk tylko podpis wstawił - odpowiedz to dzieło jakiegoś szarego urzędnika ciekawe - myślę "urzędnik", pisze "użytkownik" :> . Całość jest na zasadzie "My wiemy lepiej"/"Spiep... dziadu" i raczej ma na celu przedłużenie akcji tak, żeby n'ty list nie miał już tych 10k. podpisów - każdy chyba musi zostać podpisany "od nowa" ?


Wróć do „INFORMACJE, POLEMIKI”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości